Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Mówią po Rajdzie Akropolu

ŁUKASZ PIENIĄŻEK: - To był bardzo wymagający rajd dla nas i dla naszego samochodu.

Nigdy wcześniej nie spotkałem się z oesami z taką ilością nawrotów, trasa była niezwykle kręta. Niestety tym razem nie udało się dojechać do mety, ale takie są rajdy. Podczas sobotnich oesów pokazaliśmy, że nasze tempo w Irlandii nie było przypadkowe. Rajd Akropolu był moim zaledwie drugim startem na szutrze, więc naprawdę jestem zadowolony. Przed nami krótka przerwa, ponieważ już za dwa tygodnie weźmiemy udział w Rajdzie Portugalii – pierwszej rundzie JWRC. Nie możemy się już doczekać tego startu! Pragnę podziękować jednak za niesamowite wsparcie i za liczne słowa otuchy podczas tego weekendu. Było to dla nas niezwykle ważne i mobilizujące. PRZEMYSŁAW MAZUR: - Rajd Akropolu to niezwykły i wyjątkowy rajd, mający ogromne tradycje w świecie motosportu. Niestety w tym roku nie było nam dane oglądać mety, ale jesteśmy naprawdę zadowoleni z wyników uzyskiwanych na poszczególnych oesach. Myślę, że zebraliśmy naprawdę sporo doświadczeń przed kolejnymi szutrowymi występami. Przed nami Rajd Portugalii, a tuż po nim Rajd Azorów, więc każdy kilometr na luźnej nawierzchni był dla nas bardzo ważny. Opuszczamy Grecję bogatsi nie tylko w doświadczenia, ale, co ważne, także w kolejne wygrane oesy w ERC 3. Chciałbym podziękować kibicom oraz naszym partnerom, bez których ten występ nie byłby możliwy.

Chuchała/Dymurski

WOJCIECH CHUCHAŁA: - Rajd Akropolu był dla nas niezwykle udany. Toczyłem tutaj walkę przede wszystkim z samym sobą, bo to bardzo wymagająca runda ERC, trudna dla samochodu i załogi. Przygotowanie fizyczne było tu bardzo istotne. Na mecie najdłuższego odcinka byłem naprawdę zmęczony, ale nieustannie utrzymywałem potrzebny poziom koncentracji. Serwis spisał się na medal, a nasz samochód przetrwał te mordercze warunki. Wymagały one strategicznego podejścia. Trzeba było właściwie dobrać miejsca gdzie należało zwolnić, a gdzie przyspieszyć, by zachować nasze Subaru w jednym kawałku. Robiliśmy to odpowiednio, a nagrodą za to jest 5. miejsce w klasyfikacji generalnej i trzecie z rzędu zwycięstwo w ERC 2. Bardzo się cieszymy z tego rezultatu i czekamy już na kolejny rajd. Dziękujemy całemu Zespołowi i naszym Partnerom: Keratronik, Eneos, Raiffeisen Leasing, Franke, oraz SJS.

DANIEL DYMURSKI: - To był bardzo trudny rajd, cieszę się, że dotarliśmy na metę. Niektóre miejsca musieliśmy „przetrwać”, ale pomógł nam w tym znakomicie przygotowany samochód. W trakcie weekendu nie mieliśmy problemów, które by nas spowolniły. Te najtrudniejsze miejsca mieliśmy właściwie opisane w notatkach, co bardzo nam pomogło.

Kasperczyk/Syty

TOMASZ KASPERCZYK: - Rajd jak najbardziej zaliczamy do udanych. Kończymy go na 7. miejscu w generalce. W pierwszej dziesiątce są cztery polskie załogi, wszystkim warto pogratulować dobrego występu. Wielka szkoda pierwszego oesu, gdzie zanotowaliśmy sporą stratę, którą potem trzeba było odrabiać. Od drugiego oesu złapałem rytm i konsekwentnie przyspieszaliśmy. Na trasie było sporo roboty do wykonania, Trasa jest kręta, techniczna, wchodzi się z jednego zakrętu w drugi. Nie jest to super szybki rajd, jednak bardzo łatwo popełnić kosztowny błąd. Na ostatnim sobotnim odcinku spadł deszcz. Tutaj jest specyficzny rodzaj szutru, który w połączeniu z deszczem tworzy warstwę śliskiej gliny, a my jechaliśmy ten oes na twardych oponach. Z niedzielnego etapu na pewno na długo zapamiętam najdłuższy, ponad 33-kilometrowy odcinek. Przejechanie go płynnie i z zachowaniem pełnej koncentracji było sporym wyzwaniem. Rajd Akropolu to kolejne bezcenne doświadczenie. Myślę, że jesteśmy o krok bliżej w rajdowej nauce.

DAMIAN SYTY: - To był bardzo dobry weekend. Najtrudniejsze w Rajdzie Akropolu jest ustrzeżenie się błędów, co udało się nam zrealizować, choć nie było proste. Na linii jazdy samochodu znajduje się mnóstwo kamieni, które mogą zakończyć ściganie. Patrząc po średnich prędkościach nie jest to szybki rajd, jednak na oesach jest do wykonania mnóstwo pracy. Z jednego zakrętu wchodzi się praktycznie w następny, jest sporo wspinania się pod górę, jest co robić od startu do mety. To trudna technicznie impreza, która dała nam kolejną porcję cennego doświadczenia.

Kajetan Kajetanowicz

KAJETAN KAJETANOWICZ: - Wczoraj, po pierwszym odcinku specjalnym, byliśmy w piekle. Teraz czujemy się, jakbyśmy byli w niebie. To była wielka próba charakterów. Myślę, że zrobiliśmy to dla naszych rodzin, dla całego zespołu i sponsorów, dla kibiców. Sądzę, że nam wszystkim się to należało. Nie było łatwo podnieść się po dużej stracie. Walczyliśmy do końca i jesteśmy z siebie dumni, bo daliśmy dobre widowisko na trasach wykorzystywanych podczas rund WRC. To sprawia, że jestem spełniony. Kocham rajdy, ponieważ mogę walczyć do ostatniego metra, bo dają mi dużo emocji i szansę sprawdzać się w niecodziennych sytuacjach.

JAREK BARAN: - No cóż, po z górą sześćdziesięciu niemal perfekcyjnie przejechanych wspólnie rajdach, statystyka dała o sobie znać. Im dłużej buduje się dobrą passę, tym większe staje się prawdopodobieństwo, że coś się w końcu wydarzy. Ale takie doświadczenie uczy także czegoś ważnego. Walcząc o punkty dawno nie jechaliśmy takim tempem, a na tak wymagającym rajdzie jak Akropol, to oznacza naprawdę silne wrażenia. Ogromne podziękowania dla Kibiców, bo ich doping dodawał nam sił.

Poprzedni artykuł Wygrał dziesięć ze stu
Następny artykuł 15-latek w Yarisie WRC?

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry