Mówią po Rajdzie Akropolu
ŁUKASZ PIENIĄŻEK: - To był bardzo wymagający rajd dla nas i dla naszego samochodu.
Nigdy wcześniej nie spotkałem się z oesami z taką ilością nawrotów, trasa była niezwykle kręta. Niestety tym razem nie udało się dojechać do mety, ale takie są rajdy. Podczas sobotnich oesów pokazaliśmy, że nasze tempo w Irlandii nie było przypadkowe. Rajd Akropolu był moim zaledwie drugim startem na szutrze, więc naprawdę jestem zadowolony. Przed nami krótka przerwa, ponieważ już za dwa tygodnie weźmiemy udział w Rajdzie Portugalii – pierwszej rundzie JWRC. Nie możemy się już doczekać tego startu! Pragnę podziękować jednak za niesamowite wsparcie i za liczne słowa otuchy podczas tego weekendu. Było to dla nas niezwykle ważne i mobilizujące. PRZEMYSŁAW MAZUR: - Rajd Akropolu to niezwykły i wyjątkowy rajd, mający ogromne tradycje w świecie motosportu. Niestety w tym roku nie było nam dane oglądać mety, ale jesteśmy naprawdę zadowoleni z wyników uzyskiwanych na poszczególnych oesach. Myślę, że zebraliśmy naprawdę sporo doświadczeń przed kolejnymi szutrowymi występami. Przed nami Rajd Portugalii, a tuż po nim Rajd Azorów, więc każdy kilometr na luźnej nawierzchni był dla nas bardzo ważny. Opuszczamy Grecję bogatsi nie tylko w doświadczenia, ale, co ważne, także w kolejne wygrane oesy w ERC 3. Chciałbym podziękować kibicom oraz naszym partnerom, bez których ten występ nie byłby możliwy.
DANIEL DYMURSKI: - To był bardzo trudny rajd, cieszę się, że dotarliśmy na metę. Niektóre miejsca musieliśmy „przetrwać”, ale pomógł nam w tym znakomicie przygotowany samochód. W trakcie weekendu nie mieliśmy problemów, które by nas spowolniły. Te najtrudniejsze miejsca mieliśmy właściwie opisane w notatkach, co bardzo nam pomogło.
DAMIAN SYTY: - To był bardzo dobry weekend. Najtrudniejsze w Rajdzie Akropolu jest ustrzeżenie się błędów, co udało się nam zrealizować, choć nie było proste. Na linii jazdy samochodu znajduje się mnóstwo kamieni, które mogą zakończyć ściganie. Patrząc po średnich prędkościach nie jest to szybki rajd, jednak na oesach jest do wykonania mnóstwo pracy. Z jednego zakrętu wchodzi się praktycznie w następny, jest sporo wspinania się pod górę, jest co robić od startu do mety. To trudna technicznie impreza, która dała nam kolejną porcję cennego doświadczenia.
JAREK BARAN: - No cóż, po z górą sześćdziesięciu niemal perfekcyjnie przejechanych wspólnie rajdach, statystyka dała o sobie znać. Im dłużej buduje się dobrą passę, tym większe staje się prawdopodobieństwo, że coś się w końcu wydarzy. Ale takie doświadczenie uczy także czegoś ważnego. Walcząc o punkty dawno nie jechaliśmy takim tempem, a na tak wymagającym rajdzie jak Akropol, to oznacza naprawdę silne wrażenia. Ogromne podziękowania dla Kibiców, bo ich doping dodawał nam sił.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.