Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Mówią po Rajdzie Barbórka

Opinie i komentarze zawodników po Avia Unimot 62. Rajdzie Barbórka.

Tomasz Kaliński
Opublikowano:
Rajd Barbórka 2024

Autor zdjęcia: Grzegorz Kozera

Na ulicach Warszawy i okolic tradycyjnie zakończył się sezon w polskim sporcie samochodowym.

JAROSŁAW SZEJA: - Jestem bardzo zadowolony z tego, jak pojechaliśmy ten rajd. To „tylko” Barbórka, ale impreza rozpoczynała się o godzinie 7 rano w sobotę, a puchary odbieraliśmy o 1 w nocy już w niedzielę. Więc to był na pewno niezwykle trudny i męczący dzień, natomiast daliśmy radę. Potwierdziliśmy naszą dobrą formę i dobre tempo. Podium w rajdzie, podium na Karowej – to fantastyczne uczucie. Nie mógłbym sobie wymarzyć lepszego zakończenia mistrzowskiego sezonu. Tym bardziej, że w Warszawie towarzyszyli nam nasi fantastyczni partnerzy, którym serdecznie dziękuję za obecność i wsparcie.

MIKOŁAJ MARCZYK: - Wygrywamy Rajd Barbórka 2024. Po drodze zwyciężyliśmy na pięciu z siedmiu rozegranych prób, natomiast nie to było najważniejsze. Oczy wszystkich zwrócone były w kierunku słynnej ulicy Karowej w centrum Warszawy, gdzie rozegrało się Ogólnopolskie Kryterium Asów. Tuż po godzinie 22 wyruszyliśmy na trasę i od pierwszych zakrętów poczuliśmy z Szymonem, że bawimy się znakomicie. Wygraliśmy Karową z przewagą ponad 2 sekund, co jest naprawdę kapitalnym wynikiem. Mieliśmy ogromną przyjemność z jazdy. Mam wrażenie, że po zwycięstwie w zeszłym roku zeszło z nas trochę presji i tym razem po prostu mogliśmy się tym cieszyć, na dużym luzie. Mam nadzieję, że kolejne Kryteria na ulicy Karowej też będą przynosić nam tyle uśmiechu.

SZYMON GOSPODARCZYK: - W tym roku na Karowej czuliśmy duży luz. Towarzyszyło nam o wiele mniej stresu, niż przed rokiem. Stojąc na starcie po prostu się uśmiechnęliśmy zadowoleni, że to już. W tym roku Karowa była niesamowicie przyczepna, więc towarzyszyły nam duże przeciążenia, natomiast Miko pojechał perfekcyjnie. Wiedziałem, że czas będzie dobry, ale nie spodziewałem się chyba, że aż tak!

JAKUB MATULKA: - Pierwszy start nowym samochodem, ale myślę, że udany. Jechało nam się naprawdę dobrze, choć nie ustrzegliśmy się błędów. Szczególnie kosztowny był ten podczas pierwszego przejazdu na Słomczynie. W tym roku ewidentnie bardziej pasowało nam Bemowo, gdzie zaliczyliśmy fajne przejazdy, a szczególnie zadowolony jestem z odcinka zamykającego cały rajd, który zresztą wygraliśmy. Karowa to jak zawsze show dla kibiców i zacięta walka, w której liczy się każdy szczegół. My daliśmy z siebie wszystko i uważam, że to był niezły przejazd, choć na pewno można było zrobić coś lepiej. Dużo się nauczyliśmy w tym sezonie, dużo pracy jeszcze przed nami, ale mam motywację do dalszej rywalizacji. To był dobry rok, za który dziękuję Danielowi i całemu zespołowi. Naprawdę super robota! Dziękuję oczywiście naszym niezawodnym kibicom oraz partnerom, bez wsparcia których nie byłoby nas tutaj.

ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Wielki pech. Tak tylko mogę skomentować to co się nam przytrafiło na ulicy Karowej. Złapaliśmy kapcia po przejechaniu przez wystającą lub leżącą kostkę brukową. Pamiętam, że w przeszłości kostki były wyrywane na nawrocie pod mostem. Tym razem kostki „latały” na zjeździe z mostu, w miejscu, gdzie nigdy bym się tego nie spodziewał. Słychać było uderzenie, ale nie sądziłem, że to jest kostka. Myślałem, że nierówność Pani Karowej. Ostatnie dwie beczki nie udało się zrobić „jak od cyrkla”, tylko bardzo kwadratowa z wielkimi stratami czasowymi. Na mecie jeszcze nie wiedziałem co się stało, myślałem, że opony tak się zagrzały, że auto nie chciało się obracać. A powodem tego było bardzo już niskie ciśnienie w oponie. Za metą nie mieliśmy już powietrza. Wielka szkoda, ponieważ jechało się koncertowo i wiem, że mogliśmy stanąć na podium. No cóż… tym razem Pani Karowa pokazała swoje oblicze i tym razem ta wieczorna randa nie do końca się udało, choć wiem, że umówię się na nią jeszcze nie raz. Wracając jeszcze do dziennych odcinków specjalnych to jesteśmy z Daniela zadowoleni z bezbłędnej i szybkiej jazdy oraz zajętego 5. miejsca w Rajdzie Barbórka. Chciałbym podziękować kibicom za rozgrzewający doping, Partnerom za cały sezon Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2024, a zespołowi K Rally Team za perfekcyjnie przygotowany samochód.

DANIEL SIATKOWSKI: - 5.miejsce w dziennej części Rajdu Barbórka uznaję za dobry wynik. Pani Karowa natomiast pokazała nam swoje oblicze. Na zjeździe w dół usłyszałem takie mocne uderzenie. Myślałem, że stało się coś z zawieszeniem. Nie kojarzyłem, aby w tym miejscu były dziury lub leżały powyciągane kostki. Okazało się, że właśnie złapaliśmy kapcia przez ostrą kostkę, wydłubaną przez jadące przed nami samochody. W tym roku nawierzchnia była bardzo przyczepna i opony wyciągały kostkę w nowych miejscach. Do tego momentu uważam, że jechaliśmy na podium. Taki jest ten sport. Trudno.

503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
Poprzedni artykuł Na Karowej status quo
Następny artykuł Udany debiut Fourmaux

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry