Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Cztery dni, które dostarczyły nam dużej dawki śmiechu oraz troszkę stresu na błotnym podjeździe na zapoznaniu i przy skupianiu się na przytrzymywaniu biegów na rajdzie. Nasz Suzuki Swift prawie poradził sobie na tych podbijających i zdradliwych odcinkach specjalnych. Udało się dojechać na 2 miejscu w klasie - z czego się bardzo cieszymy, jednak gdzieś tam w głębi pozostaje niedosyt, że nie udało się w pełni sprawnym autem powalczyć o pierwsze miejsce. Mam nadzieję, że jeszcze powtórzymy taki wynik i taki świetny wyjazd! Nie wystartowalibyśmy w tym rajdzie gdyby nie nasi sponsorzy, za co bardzo serdecznie dziękujemy im, jak i tym wszystkim, którzy nam w różny sposób pomagali.MAGDALENA KUTTA: - Rajd Wisły był jednym z cięższych rajdów, w jakich miałam okazję startować. Dostarczył nam wiele rajdowych emocji, nowych doświadczeń, czasami trochę nerwów, ale też dużą dawkę śmiechu. Przygody zaczęły się już od zapoznania, gdy na OS-ie Bzie utknęliśmy na dobrą godzinę, próbując przejechać dość stromy szutrowy podjazd autem totalnie nieprzygotowanym do jazdy w terenie. Nie było więc mowy o powtórnym przejechaniu tego oesu, zatem jeden przejazd pierwszego odcinka musiał nam wystarczyć. W dniu rajdu nasze bardzo pozytywne nastawienie i gorąca chęć do walki zostały szybko ostudzone, ponieważ już na pierwszym odcinku nasza rajdówka pokazała nam, jak to jest jeździć niedofinansowanym autem. Poduszka pod skrzynią podziękowała nam za współpracę i cały rajd jechaliśmy z wypadającymi biegami. Przez to przytrzymywanie przeze mnie biegów mogliśmy jedynie pomarzyć o nawiązaniu walki zliderem naszej klasy. Do realizacji przyjęty został więc plan B - dojechanie do mety autem, które będzie poruszać się o własnych siłach. Tak więc nie walcząc z czasem, lecz z rajdówką dotarliśmy do mety, plasując się na drugim miejscu w klasie. Zmęczeni i szczęśliwi mogliśmy przystąpić do świętowania, lecz to już inna historia... ;-)Start w Rajdzie Wisły był możliwy dzięki wsparciu firm: BM Pracownia Złotnicza Barbara Świetlik-Madej, Gregor, Leniart i Hoffman - Serwis samochodowy. Podziękowania należą się także Adrianowi Owsianemu, którego Honda dostarczyła nam prawie tyle samo wrazeń co cały rajd ;-) Zapraszamy na nasz profil na www.facebook.com/BMKaszubaKuttaRallyTeam. Fot. Jacek Kutta

Krysiak/Gacek

PAWEŁ KRYSIAK: - Dla nas rajd bardzo szczęśliwy. Udało się zwyciężyć w dwóch klasach. Szkoda tylko, że frekwencja nie do końca dopisała. Mamy jednak nadzieję, że na Rajd Dolnośląski zjawi się większa grupa zawodników.
Chciałbym podziękować serwisantom firmy Auto Max Service Łukasza Jurgi za kawał dobrej roboty, kolegom z klasy za rywalizację, no i oczywiście naszym tegorocznym partnerom, bez których nasz start nie doszedłby do skutku. Podziękowania należą się też mojemu pilotowi Pawłowi Gackowi, za pomoc i wzorową pracę podczas rajdu, a Łukaszowi Ryznarowi za pożyczenie kasku i Tomkowi Kramarczykowi za użyczenie swoich kół. Wszystkim zwycięzcom szczerze gratulujemy i już nie możemy się doczekać Rajdu Dolnośląskiego.
Start strzegomsko-bielskiej załogi nie byłby możliwy bez wsparcia partnerów: Gmina Strzegom, Pro-Auto Świdnica, Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel, Kamieniarstwo D&J Gromiec, PW Martkam Janusz Martyszewski, Forpol Auto Serwis Świdnica, Mobi Gum Jarosław Szyrner, Szkoła Jazdy WRC Paweł Krysiak, Glob Car Chemia i Kosmetyki Samochodowe, Firma Zen Zenona Piekielnego.

Cholewa/Bekas

DOMINIK CHOLEWA: - Jestem bardzo zadowolony ze startu w Rajdzie Wisły. Mimo wielu problemów udało się nam dojechać do końca tej trudnej, bardzo technicznej imprezy. Przede wszystkim chciałbym podziękować mechanikom, którzy na krótkim serwisie uporali się z awarią, jaka przytrafiła się nam już na pierwszym odcinku specjalnym. W naszym Saxo zabrakło hamulców, przez co jazda była dużo trudniejsza i nie pozwalało to wystrzec się błędów, jakimi były m.in. krótkie wycieczki "w plener". Na szczęście wszystko to nie przeszkodziło nam w dotarciu do mety. Dziękuję wszystkim naszym partnerom za możliwość startu w Wiśle. Mam nadzieję, że pojawię się na kolejnych dwóch rajdach: Dolnośląskim i Cieszyńskiej Barbórce.
Starty załogi w Rajdowym Pucharze Polski umożliwiają: Pubcorner Wadowice, Conhpol - producent obuwia, Lukas Sport, Klusex.pl, PROWI Elektroinstalacje, Grand 404, Schnug Polska, MEBLO-SPEC meble kalwaryjskie. Patronat medialny objął serwis RajdowyPuchar.pl, Beskidzka24.pl oraz Małopolska Kronika Beskidzka.

Kurdyś/Kasina | Fot. Ryszard Grzonka

SŁAWOMIR KURDYŚ: - Po zapoznaniu z odcinkami tegorocznego Rajdu Wisły mieliśmy dobre humory z powodu charakterystyki odcinków, które może za wyjątkiem pierwszego, dawały szanse nawiązania równej walki z A-grupowymi autami konkurencji. Wszystko szło dobrze do 7 odcinka. Zajmowaliśmy wtedy miejsce w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej. Niestety, awarii uległ przegub i dalsza jazda nie była już możliwa. Wielka szkoda, bo jechało mi się naprawdę dobrze. Auto pracowało bez zarzutów i wydawało się, że super wynik jest już nasz. Cóż takie są rajdy. Generalnie zawody bardzo ciekawe, techniczne odcinki a miejscami szybkie partie to coś, co bardzo lubię. Warto też podkreślić świetną organizację. Dziękuje wszystkim, którzy mieli wkład w umożliwienie nam tego startu, a także całemu serwisowi za świetną pracę wykonaną na strefach, no i oczywiście kibicom za świetny doping. W 58. Rajdzie Wisły wystartowaliśmy dzięki głównemu sponsorowi firmie AIR-TECH-BUD, a także teściom, rodzicom oraz firmom: AQUER, Kolor Plus Studio. Patronat medialny: Bochnianin.pl, RajdowyPuchar.pl oraz Gazeta Krakowska. Fot. Ryszard Grzonka.

MICHAŁ KASINA: - Strasznie lubię odcinki w okolicach Jastrzębia-Zdroju, bo jeździ mi się na nich rewelacyjnie. Sławek też dobrze czuje się na tamtejszych trasach. Auto było dobrze przygotowane, kręciliśmy czasy w okolicach podium generalki i nic nie wskazywało na to, że zakończymy zawody po drugiej pętli. Wszystko grało jak należy, ale tym razem limit szczęścia na Wiśle został wyczerpany. Na siódmym oesie, tuż za startem, dalszej współpracy odmówiła prawa półoś. Musieliśmy pożegnać się z dobrym miejscem w generalce, a także z punktami w grupie N. Nie wróciliśmy do domu w dobrych humorach, ale teraz trzeba myśleć o kolejnej eliminacji i tam powalczyć o dobrą pozycję na koniec sezonu. Zostały, bowiem tylko dwie eliminacje.

PIOTR KALINOWSKI/PIOTR BIAŁOWĄS: - Rajd Wisły będziemy długo wspominać. Po ekspresowym zapoznaniu i lekkich problemach na BK, rano wyszło słońce i zapowiadało się piękne ściganie. Pierwsza pętla poszła prawie po naszej myśli bo mimo tego, iż na każdym odcinku musieliśmy wyprzedzać załogę jadącą przed nami (podziękowania załodze nr 21 za współpracę) to udawało się wygrywać w klasie i notować przyzwoite czasy w generalce. Na komasacji organizator nie robił problemów i ustalił 2-minutowy odstęp między załogą jadąca przed nami, więc zapowiadało się na jeszcze szybszą jazdę. Niestety, Pani na stracie puściła nas po minucie i sytuacja się powtórzyła z tą różnicą, że szukając miejsca do wyprzedzenia utknełiśmy w polu na 2 minuty.. W trakcie wypychania (dziękujemy kibicom za pomoc!!) zapaliła się trawa pod naszą Asterką i trzeba było użyć gaśnicy. Ta sama gaśnica już w trakcie jazdy do mety otworzyła się wewnątrz i trzeba było kończyć odcinek z otwartymi drzwiami, bo nie było czym oddychać:) Strata olbrzymia ale walczymy dalej. Odcinek nr 5 okazał się jednak ostatnim. Po długiej prostej na dohamowaniu do oporu okazało się, że nie mamy hamulca, bo pękł przewód hamulcowy. Pozostało lądować w polu kukurydzy (na szczęście) i
pogodzić się z końcem rajdu.
Sytuacja w klasie się skomplikowała, straciliśmy prowadzenie i jest spora strata punktowa. Jeździmy w większości "za swoje", bez budżetu, przy wsparciu
przyjaciół, dlatego prawdopodobnie był to ostatni start w tym roku. Mam nadzieję, że będzie inaczej. Tu gorąco dziękujemy Pawłowi Bonieckiemu i Rally
Pizza za wsparcie finansowe naszych starów oraz 205Garage, TraxRacing, Szkoła Jazdy OES za wsparcie techniczne.

Pogan/Tkacz | Fot. Tomasz Macherzyński

RADOSŁAW POGAN/TOMASZ TKACZ: - Rajd Wisły już za nami. Miało być szybko i czysto a niestety, nic z założeń nie udało się zrealizować. Zrezygnowaliśmy ze startu w Rajdzie Rzeszowskim, ponieważ musieliśmy przygotować do samochodu nowy zewnętrzny komputer z innym programem co wiązało się z dość dużymi kosztami i bardzo staraliśmy się, żeby wszystko było gotowe przed Wisłą. Udało się nawet w ramach testu samochodu wystartować w Rajdzie Katowickim, gdzie wszystko działało tak, jak powinno. Niestety, Wisła nie była tak przyjazna dla nas. Pierwszy odcinek zaczęliśmy dość agresywnie i widowiskowo co wcale nie przełożyło się na dobry czas - dało nam to do myślenia i mieliśmy w planach na następne OS zmiany, ale OS 2 został odwołany i jechaliśmy bez pomiaru czasu, OS 3 zaczęliśmy nierówno i w połowie nie trafiliśmy w szykanę co skończyło się cofaniem i stratą ale najgorsze nastąpiło dopiero po chwili - na mocnym hamowaniu do zakrętu ukręciła się półoś co dla nas oznaczało koniec rajdu. Samochód w tym sezonie jest cały czas zmieniany i jest coraz lepszy, więc liczyliśmy na walkę z czołówką ale ze względu na awarię ciągle nie znamy jego konkurencyjności, choć widać w nim duży potencjał. Dla nas ten sezon jest w zasadzie zakończony i pozostałe rajdy to będzie tylko jazda dla frajdy i udowodnienia sobie, że Clio może ciągle być szybkie. Radkowi brakuje kilometrów testowych, więc potraktujemy to jako test przed przyszłym sezonem. Fot. Tomasz Macherzyński.

Ingram/Janik | Fot. Ryszard Grzonka

WIESŁAW INGRAM: - Mam mieszane uczucia w związku z tym rajdem. Na pewno trzeba podkreślić, jazda po tych drogach dostarcza niezapomnianych wrażeń i wymaga dużo koncentracji. Na czwartym odcinku trochę jej zabrakło. Prawie minutowa strata przekreśliła szanse na wynik w pierwszej dziesiątce. Do tego momentu jechało się świetnie. Feralny oes rokował na znaczną poprawę czasu, ale wyszło inaczej. Cieszę się z osiągniętej mety i zdobycia punktów, które są nam niezmiernie potrzebne do klasyfikacji rocznej. Szkoda, że ani Sławek, ani Janusz jej nie osiągnęli. Sławek jechał naprawdę szybko, walczył o podium w generalce i muszę przyznać, był poza moim zasięgiem. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w tym starcie, bo nie było łatwo. Dziękuję ekipie serwisowej za świetnie wykonaną pracę przed i w trakcie rajdu, a przede wszystkim kibicom za doping, oraz za pomoc w wydostaniu naszej Hondy z opresji. Start w 58. Rajdzie Wisły był możliwy dzięki wsparciu: AQUER, AIR-TECH-BUD, AUTO-HAL, PLATINUM Orlen Oil, Kolor Plus Studio, Lock-Tel, MARPEX, NOWAK - firma pogrzebowa, ELEKTRO PROCES, FIVESTAR, Espace Autos Bernay. Patronat medialny: Bochnianin.pl, Gazeta Krakowska. Fot. Ryszard Grzonka.

KRZYSZTOF JANIK: - Jest meta - to najważniejsze! Na drugim przejeździe odcinka Bzie straciliśmy ok. 50 sekund podczas wizyty w przydrożnym polu. Z jednej strony wynik mógł być lepszy, z drugiej zaś mogliśmy w ogóle nie wyjechać z tego pola, więc nie ma co narzekać. Na pewno cieszy kolejny puchar z napisem Jastrzębie Zdrój. Mam nadzieję, że ten rajd zadomowi się na dłużej w moim mieście, ponieważ impreza po raz drugi z rzędu była dobrze zorganizowana.

Suchorzebski/Kaczmarek

PAWEŁ SUCHORZEBSKI: - Kolejny rajd w sezonie 2012 za nami. 58 Rajd Wisły jest już przeszłością. Ten rajd przyczynił się do wielu refleksji. Brutalnie stwierdzam, ze w tym rajdzie popełniliśmy więcej błędów, niż we wszystkich poprzednich tego sezonu. Paradoksalnie, według mnie przygotowani byliśmy najlepiej. Na taki stan rzeczy miało wpływ wiele czynników, między innymi niesłusznie nałożona kara 1 minuty jeszcze przed rozpoczęciem ścigania. Do tej pory nie wiem co kierowało p. Gruszką, żeby nas, jak i pełnoprawnych zwycięzców rajdu czyli załogę Scheffler/Marciniak, pomówić o nieprawidłowy wjazd na PKC i zadbać o to aby taka kara została dopisana do protokołu. Na szczęście sprawiedliwa komisja nałożoną karę po rajdzie anulowała. Może to hobby p. Gruszki wynikające z frustracji życiowej, nie mające nic wspólnego ze sportem. Do tego dosłownie 50 m przed metą lotną OS 5 (ostatni zakręt) uszkodziliśmy auto. Do końca rajdu nie jechało już tak, jak powinno, co odbiło się na wyniku  na następnych OS-ach. Mimo to po skrupulatnych analizach mamy jako załoga jeszcze dużo optymizmu. Zdajemy sobie sprawę, że aby nawiązać walkę chociażby o pierwszą 10, musimy jechać na limicie, a jak wiadomo taka jazda przyczynia się do błędów. Nie narzekam na auto, znamy je bardzo dobrze,  chociaż nie obrażę się jak by miało kilka koni więcej. Cieszy nas również reakcja kibiców, widać ze tylni napęd bardzo im się podoba. Reasumując, Rajd Wisły to była bardzo dobra lekcja. Nauczyliśmy się bardzo dużo, co będzie procentowało na kolejnych OS-ach.
Mój start nie byłby możliwy bez wsparcia przede wszystkim firmy URSUS, Ursus Energetic oraz Prologus Sp. Z o.o., BMW Smorawiński, Bioenergia Invest S.A., Pol-Mot Auto S.A., Pol-Mot Holding S.A., oraz firmy Rol-Mar.

Kasperczyk/Syty | Fot. Janusz Orządała

TOMASZ KASPERCZYK: - Bardzo bolesne doświadczenie, które w ten sport wpisane jest już od samego początku. Bardzo podobają mi się trasy na Wiśle i czułem, że po pierwszej pętli, gdzie nie pojechałem optymalnym tempem, jesteśmy w stanie jeszcze sporo się poprawić. Taki był też plan aby wyjechać na drugą pętlę i mocno przycisnąć. Niestety, nie udało się, ponieważ po pierwszym odcinku w drugiej pętli musieliśmy się wycofać. Chciałbym podziękować wszystkim za doping, który było widać i za dobre słowa kierowane w naszą stronę. Do zobaczenia na Dolnośląskim.
 
DAMIAN SYTY: - Smutek, smutek i jeszcze raz smutek. Drugą pętlę zaczęliśmy z dużym animuszem i niestety, tak szybko jak ją zaczęliśmy, tak szybko musieliśmy skończyć. Nie pozostaje nic innego jak pogratulować zwycięzcom i przygotować się do kolejnego startu. Przy okazji gratulacje dla Mirka Węgrzyna, który startując z doskoku był w stanie wygrać klasę Astrą, lecz został wykluczony na BK2. Gratulacje Mirek, tak trzymaj i nie wystawiaj Astry na sprzedaż, tylko przygotuj się na Cieszynkę i powtórz sukces!!! Pozdrowienia dla wszystkich kibiców Tiger Rally Team.
Tiger Rally Team przypomina o konkursie fotograficznym, który dotyczy każdego rajdu, w którym startuje nasza załoga. Zdjęcia prosimy przesyłać na damiansyty@o2.pl Na zwycięzców czekają nagrody rzeczowe.
Podziękowania dla chłopaków z Evo Techu, którzy dbają o to aby nasza Fabia była zawsze w dobrej kondycji, za co serdeczne dzięki. Tiger Rally Team chciałby podziękować za wsparcie firmom: Maspex S.A. - producent napojów energetycznych TIGER oraz soków TYMBARK, oraz Dom Maklerski BDM S.A. Patronat medialny: stacja radiowa ANTYRADIO. Fot. Janusz Orządała.

MAREK MATEJA/MAREK KACZMAREK: - Rajd za nami. Meta osiągnięta zabytkowym Wartburgiem z 1979 roku. Trasa bardzo ciekawa i jak na PZMot, bardzo trudna. Sprzęt jak na swój wiek, trochę niedomagał (zalana świeca czy przestawiony zapłon) i były problemy z podjazdem pod górki. Z 70 KM polowa chyba hasała na pobliskich łąkach. Mimo problemów rajd ukończony ale... Bardzo nas cieszy postawa organizatora rajdu, a szczególnie jego dyrektora Pana Andrzeja Szkuty, że stworzona została klasa "Legend". Jednak pomimo wielu zapewnień zawodników, na starcie stanęły tylko 4 załogi. Ogromne podziękowania za przygotowanie specjalnie dla nas oddzielnej książki drogowej i map. Pomimo tak małej frekwencji bawiliśmy się świetnie, a gorący doping licznych kibiców zachęcał nas do widowiskowej jazdy bez patrzenia na stoper. Mamy jedynie nadzieję, że przy następnych rajdach i przy organizacji klasy "Legend", pojawi się więcej ciekawych samochodów i prawdziwych legend kierownicy. Fot. Adam Turczyniak.

Szeja/Szeja

JAROSŁAW SZEJA: - Tegoroczny Rajd Wisły możemy zaliczyć do udanych. Brak problemów technicznych oraz doskonała praca całego zespołu przyniosła zamierzony efekt. Przed startem zdawaliśmy sobie sprawę, że naszą babcią Astą, która ma prawie dwadzieścia lat, ciężko będzie powtórzyć zeszłoroczne zwycięstwo. Mimo, że mocą nie odbiegamy, jednak jest to konstrukcyjnie inny samochód niż ma dziś nasza konkurencja. Istotne jest również to, że dysponujemy znacznie mniejszym budżetem niż inne zespoły. Starając się jednak walczyć o każde ułamki sekund, o mały włos nie skończyliśmy rajdu na ostatnim zakręcie ostatniego OS-u. Abstrahując od zamieszania z wynikami klasyfikacji generalnej to trzecie lub czwarte miejsce w generalce jest satysfakcjonujące, tym bardziej, że frajda z jazdy była ogromna. Ogromne podziękowania za olbrzymie wsparcie składam na ręce naszych sponsorów - GK FORGE i WESOB oraz innych naszych partnerów.

ANDRZEJ KRAWCZYK: - Na Rajd Wisły jechałem po raz pierwszy, tak samo jak na ostatni Rajd Rzeszowski. Odcinki koło Wisły zaskoczyły mnie, ponieważ było tam mnóstwo chytrych miejsc, takich jak niewidoczne trójkowe zakręty oraz dużo szczytów. Jestem trochę zły na siebie, ponieważ już na kolejnej imprezie nie mogę znaleźć lub znajduję za późno optymalne dla siebie tempo jazdy. Tak na prawdę to dopiero na ostatniej pętli byłem zadowolony ze swojej postawy na odcinkach. Patrząc jednak z innej strony, dojechałem kolejny rajd bez przygód, nie licząc zbitego lusterka. Na pewno doświadczenie będzie procentowało w przyszłości. A teraz ruszamy z przygotowaniami na Rajd Dolnośląski. Do zobaczenia w Kłodzku!

Poprzedni artykuł Sołowow drugi w Oviedo
Następny artykuł A teraz Polski!

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry