Zastrzyk motywacji dla ORLEN AF Corse
Reprezentanci ORLEN AF Corse, Robert Kubica, Yifei Ye i Robert Szwarcman, byli najszybszą załogą dysponującą Ferrari 499P w pierwszej rundzie Długodystansowych Mistrzostw Świata 2024. Za sobą zostawili obydwa hipersamochody fabrycznej stajni włoskiego producenta.
Zespół Ferrari AF Corse zakończył pierwszą rundę Długodystansowych Mistrzostw Świata na ósmym i czternastym miejscu w wyścigu Qatar 1812 km, rozegranym minionej soboty. Później pozycje te zmieniły się w siódmą i trzynastą po dyskwalifikacji Peugeota nr 93.
Odpowiednio były to załogi hipersamochodów 499P 50 i 51, a mianowicie Antonio Fuoco, Miguel Molina, Nicklas Nielsen oraz Alessandro Pier Guidi, James Calado i Antonio Giovinazzi.
Natomiast najszybszym Ferrari 499P było to wystawione przez ORLEN AF Corse. Robert Kubica, Yifei Ye i Robert Szwarcman zakończyli rywalizację trwającą 334 okrążenia na piątym miejscu w generalce. Trio to odwiedziło również podium, ponieważ byli drudzy pośród ekip niefabrycznych.
- W ten trudny weekend, z licznymi zdarzeniami, które szczegółowo przeanalizujemy po powrocie do Maranello, występ 499P AF Corse sprawia, że wynik wyścigu w Katarze jest mniej gorzki. Drugie miejsce w klasyfikacji zespołów niezależnych jest doskonałą podstawą do rozpoczęcia sezonu i będzie motywować zespół - powiedział Antonello Coletta, główny szef działu wyścigów długodystansowych w Ferrari oraz Corse Clienti.
- Z drugiej strony, jeśli chodzi o fabryczne 499P, potwierdziły się nasze przedwyścigowe obawy, a mianowicie duży wpływ stosunku mocy do masy na konkurencyjność, który postawił nas w gorszym położeniu i wykluczył jakąkolwiek szansę na walkę o podium - przekazał. - Patrząc na pozytywy, dojechaliśmy wszystkimi trzema samochodami do mety, gromadząc kolejne dane i kilometry, które będą przydatne począwszy od Imoli.
#83 AF Corse Ferrari 499P: Robert Kubica, Robert Szwarcman, Yifei Ye
Już przed pierwszą rundą WEC 2024 Ferrari spodziewało się, że nie będzie to dla nich łatwy wyścig, m.in. na podstawie danych zebranych podczas testów przedsezonowych, które odbyły się także na torze Losail International Circuit kilka dni wcześniej. Do tego liczne incydenty w trakcie zawodów, które wymusiły dodatkowe wizyty fabrycznych pojazdów w alei serwisowej oraz kary za popełnione błędy, sprawiły, że oficjalne załogi nie liczyły się w walce o czołowe pozycje, pomimo doskonałych startów w wykonaniu Moliny i Calado.
- Wynik wyścigu potwierdził to, co pojawiło się już podczas prologu i symulacji, czyli dużą różnicę w stosunku do innych samochodów. Strata ta uniemożliwiła nam walkę o podium, pomimo świetnego startu Moliny - mówił Ferdinando Cannizzo, stojący na czele departamentu w Maranello zajmującego się samochodami przeznaczonymi do wyścigów długodystansowych.
- Wyścig nie był wolny od błędów i niefortunnych epizodów i nie mieliśmy szans na zdobycie podium - dodał. - Mimo to staraliśmy się osiągnąć jak najlepszy wynik, przyjmując agresywną strategię. Chociaż to bardzo wymagający tor, zarządzanie oponami było godne podziwu, biorąc pod uwagę, że nie ulegały dużej degradacji, nawet przy tak wielu podwójnych i potrójnych przejazdach na tych samych kompletach ogumienia.
Długodystansowe Mistrzostwa Świata wracają do akcji w dniach 19-21 kwietnia. Drugą rundą czempionatu będzie sześciogodzinny wyścig na torze w Imoli.
Galeria zdjęć: ORLEN AF Corse - Qatar 1812 km
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.