Była szansa na podium
Jakub Śmiechowski, który wczoraj wraz z Jensem Petersenem zakończył 4-godzinny wyścig European Le Mans Series na torze w Spa na szóstej lokacie, przyznał w rozmowie z autoklub.pl, że miał szansę na wywalczenie miejsca na podium.- Szóste miejsce w LMP3 to najlepszy wynik w tym sezonie.
Jak czujesz się po wywalczeniu takiego rezultatu?JŚ: - Jest bardzo dobrze. Jesteśmy zadowoleni z tego wyniku, ale pozostaje pewien niedosyt, ponieważ była duża szansa na lepszą pozycję. Mieliśmy strategię podobną do tej sprawdzonej, czyli dwie dwugodzinne zmiany. Ja zaczynałem wyścig, a następnie za kierownicą zasiadł Jens Petersen. Po dwóch godzinach, gdzie prezentowaliśmy dobre tempo, jak zawsze w wyścigach ELMS, byliśmy na trzecim miejscu w klasie. Kilka minut przed moim zjazdem wyjechał Safety Car, który pojawił się tuż przede mną. Utknąłem za nim po tym jak zablokował mnie samochód klasy GT. Gdyby nie to wyjechałbym przed Safety Carem i byłbym kółko do przodu. Ci, którzy przejechali przed nami, a w tej części wyścigu byli wolniejsi od nas wygrali zmagania, więc mieliśmy bardzo realne szanse na drugie miejsce. Kierowcy nie zwracają uwagi na to, co dzieje się na torze i przez dwa kółka niebieskich flag blokują mnie. Gdybym kilka razy nie wycofał się to wyścig zakończylibyśmy dużo szybciej. Jens starał się jak mógł i awansował na trzecie miejsce, ale miał kontakt z samochodem GT. Obracał się i uszkodzeniu uległo przednie skrzydło, co spowolniło tempo. - Mimo wszystko dobrze, że skończyło to się w ten sposób, a nie tak jak na Red Bull Ring.JŚ: - Dokładnie tak. Niestety, mogłoby się wydawać, że startują tu profesjonalni kierowcy, ale ja nie rozumiem dlaczego tak blokują innych na torze.- W tym roku mamy jeszcze jedną rundę ELMS. Czego możemy podczas niej spodziewać się od Was?JŚ: - Jeśli wszystko pójdzie dobrze, tak jak to było w tym wyścigu, to miejsce w czołowej dziesiątce jest realne. Zespół spisał się wyśmienicie i bezbłędnie, wszystkie pit stopy były perfekcyjne. Nasze tempo w tym roku pokazuje, że miejsce w top10 jest realne.- Jeśli poprawicie kwalifikacje, które w tym roku są słabe w Waszym wykonaniu to możecie myśleć o lepszym rezultacie, czy wolisz przebijać się przez tą stawkę i walczyć z każdym, by pokazać kto jest lepszy?JŚ: - Czasówka jest bardzo ważna i dużo lepiej byłoby startować z przodu. Nie dopracowaliśmy jeszcze tego tak bardzo jak tempa wyścigowego. Nie rozumiemy dlaczego rywale są o tyle szybsi podczas kwalifikacji. Przez to przebijanie tracimy dużo cennego czasu.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.