Głosy po Oschersleben
MACIEJ OSTOJA-CHYŻYŃSKI: - Tor w Oschersleben - w niektórych miejscach bardzo trudny technicznie, a dla mnie zupełnie nieznany - na początku treningów sprawiał mi wiele trudności.
Czasówka poszła fatalnie. Od początku Pucharu ceed'a nie osiągnąłem tak słabego wyniku w kwalifikacjach. Start z szóstego miejsca nie był jednak taki straszny. Mimo niezwykle niebezpiecznego pierwszego zakrętu, udało mi się bezboleśnie przetrwać początek wyścigu i po dwóch czy trzech okrążeniach znalazłem się na trzecim miejscu. Niestety, Kamil Raczkowski i Kuba Chmiel odjechali zbyt daleko - moje tempo nie dawało szans na dopędzenie najgroźniejszych rywali w klasyfikacji generalnej.W drugim wyścigu startowałem z czwartego pola, mając za sobą Kamila i Kubę. Stosunkowo szybko wyszedłem na czoło wyścigu. Niestety, nie udało mi się obronić przed atakiem Kamila Raczkowskiego, którego jazda w Oschersleben była bezbłędna. Cieszę się, że w tak ciężkich warunkach udało mi się utrzymać koncentracje w trakcie obu wyścigów i uniknąć błędów. Zdobyłem sporo punktów i niecierpliwie czekam na kolejne zawody na nowym torze - Slovakiaring.Żar lejący się z nieba nad torem spowodował, że centralnym punktem pod naszym namiotem był ogrodowy basenik z zimną wodą, w którym spędzaliśmy większość wolnych chwil. W tym czasie Józef Majrowski i pozostali członkowie zespołu Waab Garage pracowali przy autach, żeby dostosować je do nowego obiektu i nowych opon. Udało się doskonale, ponieważ zawodnicy Waab Garage zajęli wszystkie miejsca na podium w obu wyścigach. Fot. Dominik Kalamus.
swoje umiejętności na tle "rozjeżdżonych" pucharowiczów. Tor Oschersleben okazał się bardzo wymagający i pierwsze treningi poświęciłem na zaprzyjaźnienie się z nowym obiektem. W czasie weekendu temperatura przekraczała 35 stopni w cieniu, więc za każdym razem po opuszczeniu samochodu lądowałem w cieniu polewając się wodą. W kwalifikacjach udało się uzyskać ósmy i siódmy czas okrążenia, co przy stawce 16 doświadczonych zawodników uważam za dobre osiągnięcie. W pierwszym wyścigu startowałem z ósmego pola i po chwili udało się awansować na siódme. Gdy wyścig układał się po mojej myśli, i walczyłem o szóste miejsce dające start do drugiego wyścigu z pole position, auto na ostatnim okrążeniu zgasło i nie przekroczyłem linii mety- odkręcił się przewód paliwowy. Do szczęścia zabrakło 400 metrów!
Drugi wyścig rozpoczynałem więc z ostatniego miejsca. Wiedziałem, że będzie trzeba się mocno napocić, aby osiągnąć przyzwoity wynik. Trud się opłacił i po kilku pojedynkach udało się przekroczyć metę na siódmej pozycji. Po raz kolejny przekonałem się, że rywalizacja w tym pucharze daje naprawdę wiele frajdy i uczy prawdziwej walki!
Chciałbym podziękować Kia Motors Polska za umożliwienie startu, a ekipie Krzysztofa Tobiasza za fachową pomoc.
Pierwszy wyścig z mojego punktu widzenia był dosyć spokojny. Co prawda, tuż po starcie mocno zaskoczył mnie widok samochodu Piotrka Materzyńskiego, który po zbyt wczesnym starcie znalazł się na czele wyścigu. Jednak na tym samym okrążeniu udało mi się wysunąć na prowadzenie, którego nie oddałem do końca.
Drugi wyścig standardowo w tym sezonie zaczął się odwróceniem pierwszej szóstki kierowców z wyścigu pierwszego. Mnie po raz trzeci w tym roku przypadł zaszczyt rozpoczęcia wyścigu z szóstej pozycji. Tuż po starcie znalazłem się na piątej pozycji za sprawą defektu Marcina Przybyszewskiego, który nie wystartował do wyścigu. W dalszej części systematycznie przebijałem się w stawce wyprzedzając kolejnych rywali. Po przejechaniu kilku okrążeń znalazłem się za zderzakiem lidera wyścigu, Maćka Ostoi-Chyżyńskiego, którego wyprzedzenie okazało się nieco trudniejsze niż zakładałem. Ostatecznie udanym atakiem na końcu prostej startowej znalazłem się na prowadzeniu. Swojej pozycji nie oddałem do końca powiększając przewagę na konkurentami.
Piąte i szóste zwycięstwo w tym sezonie zawdzięczam teamowi WaabGarage, sponsorom: marce KAGER, miastu KIELCE oraz Auto Serwisowi Jawo. Podziękowania także dla najbliższych i grupy ScyZZor za doping i obecność podczas wyścigów.

W Niemczech wystartowaliśmy na nowych oponach i myślę, że zamiana produktów Hankook na Avon jest dobrym wyborem. Podczas ostatniej rundy przejechałem bowiem kilka okrążeń na zeszłorocznych Pirelli, tegorocznych Hankook'ach i z nich wszystkich najlepiej spisały się Avony. Sam tor Oschersleben na którym startowałem po raz pierwszy jest bardzo ciekawym obiektem posiadającym zarówno partie techniczne jak i szybsze, wymagające przełamania. Jedynym mankamentem tego toru było to, że bardzo niszczyły się na nim przednie lewe opony. W tegorocznym cyklu widać dużą dominację ekipy Waab Garage, a Kamil Raczkowski jest niekwestionowanym faworytem do wygranej w tegorocznym cyklu. Moje tegoroczne plany lekko uległy zmianie. Wiadomo już, że nie wystartujemy na Litwie w wyścigu Omnitel 1000 km. Pojawimy się tam za rok, natomiast na przełomie lipca i sierpnia wystartuję w słowackich Banowcach w rundzie GSMP. Prawdopodobnie pojawię się tam w samochodzie Tomasza Strozika.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.