Keselowski całował cegły
Team Penske, który rekordowe 17 razy wygrał Indianapolis 500, świętował pierwsze zwycięstwo w pucharowym wyścigu NASCAR na Indianapolis Motor Speedway.
Osiem dni po sukcesie w Darlington, Brad Keselowski podniósł liczbę wygranych do 26. Ford czekał na taki wynik w Brickyard 400 od 1999 roku (Dale Jarrett).
Z powodu deszczu odwołano treningi i kwalifikacje, a wyścig został przeniesiony na poniedziałek. Lider punktacji, Kyle Busch startował z pole position. Clint Bowyer okazał się najszybszy w Stage 1 - przed Kurtem Buschem, Hamlinem, Larsonem, Kylem Buschem i Keselowskim. Martin Truex, którego Toyota trzy razy nie przeszła badania kontrolnego (car chief Blake Harris został usunięty z toru), odpadł po eksplozji hamulca na 41 okrążeniu.
Matt Kenseth nie zaliczył pit stopu przed końcem Stage 2 i wygrał segment - przed Elliottem, Jonesem, Logano, Kurtem Buschem, Suárezem i Keselowskim. Kyle Busch zjechał tuż po zamknięciu depo, a w ostatnim segmencie przebił prawą tylną oponę.
Denny Hamlin wykonał ostatni pit stop dwa okrążenia później od Clinta Bowyera i znalazł się na czele stawki. Brad Keselowski poczekał z tankowaniem i zmianą opon jeszcze 16 okrążeń - i na świeższych Goodyearach przebił się na trzecią lokatę.
Kolizja Landona Cassilla i Jeffreya Earnhardta spowodowała neutralizację. Wyścig wznowiono na końcowe trzy okrążenia. Clint Bowyer wpadł w poślizg i zepsuł restart. Brad Keselowski po paru kontaktach zostawił za sobą Denny'ego Hamlina. Okrążenie przed metą Erik Jones minął Toyotę z numerem 11.
Keselowski wraz z zespołem i rodziną klęcząc całował rząd cegieł, pozostawiony po starej nawierzchni. Kyle Busch odebrał puchar za wygranie sezonu regularnego Monster Energy NASCAR Cup Series. Szesnastka powalczy o mistrzostwo w play-offie, który rozpoczyna się w następny weekend na Las Vegas Motor Speedway.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.