Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Mirecki wygrał finisz

Michał Dobrowolski i Bartłomiej Mirecki odnieśli na Torze Poznań pierwsze zwycięstwa w Kia Lotos Race.

Najwięcej punktów wywiózł z trzeciej rundy Zbigniew Łacisz, dwukrotnie drugi na mecie. Gliwiczanin powiększył przewagę w serii do 37 oczek. Wicelider Filip Tokar dwa razy finiszował jako czwarty.Dobrowolski wykorzystał pole position i w pierwszym wyścigu prowadził od startu do mety. Zbigniew Łacisz ruszający z przedostatniego, 21 pola, po pierwszym kółku był już jedenasty, na 8 okrążeniu przebił się do trójki, a na dziewiątym odebrał drugą lokatę Jakubowi Sudołowi. Grzegorz Kubat wygrał finisz z Filipem Tokarem o ostatni stopień podium.W drugim wyścigu odwrócono pola startowe dla czołowej dziesiątki. Pole position przypadło Jakubowi Sudołowi. Pierwszy rząd uzupełniło Picanto Macieja Dreszera. Z drugiej linii ruszali Krzysztof Steinhof i Bartłomiej Mirecki. Damian Łata wyprzedził Sudoła i liderował od drugiego okrążenia. Zbigniew Łacisz (9 pole) podążał za Bartłomiejem Mireckim. W trakcie 6 rundy obydwaj poradzili sobie z Łatą, a na 8 kółku Łacisz wyprzedził Mireckiego. 16-latek zrewanżował się udanym atakiem na przedostatnim zakręcie ostatniego okrążenia.

- Wygrałem finisz ze Zbyszkiem, udało mi się i jestem z tego zadowolony, ponieważ dokonałem tego jako jeden z nielicznych - powiedział Bartek Mirecki. - Damianowi udało się to w Lausitz, ale nie w bezpośredniej walce, tylko Zbyszkowi brakło paliwa. Tutaj udało mi się go pokonać w walce. Od startu starałem się wyjść na prowadzenie. Po trzech kółkach mi się udało. Potem starałem się bronić przed Zbyszkiem, który gonił mnie przez cztery kółka. Popełniłem mały błąd, wtedy mnie wyprzedził. Starałem się go dalej gonić. Na trzy kółka przed końcem pomyślałem, że sobie powolutku odpuszczę, bo strata była już duża. Jednak Zbyszek popełnił duży błąd na Kukurydzy. Udało mi się go dogonić i postanowiłem powalczyć o zwycięstwo. Na dwa zakręty przed końcem, Zbyszkowi przytrafił się kolejny duży błąd. Zaryzykowałem, zaatakowałem go i udało się wygrać wyścig.

- Byłem strasznie zły na te wyniki kwalifikacji, no i był ogień bez litości! - komentował Zbigniew Łacisz. - Usprawniliśmy samochód pożyczając cewkę od kolegów Nowickich. Pomogli nam ją zdobyć i dzięki temu wystartowałem, bo było źle. Nigdzie w promieniu stu kilometrów żaden dealer nie miał zapasowej cewki. Wiadomo, w sobotę jest czynne do czternastej. O mały włos byłoby po wszystkim - ale udało się. Finisz drugiego wyścigu to ogromna zasługa Bartka Mireckiego. To była bardzo dojrzała jazda. Wyczekał mnie. Ja może troszeczkę za wcześnie się odkryłem, jednak bałem się, że później opony już nie pozwolą na jakiś manewr wyprzedzenia. Faktycznie tak się stało, że ostatnie dwa kółka to już po prosto modliłem się o koniec, bo opony naprawdę już były tak przegrzane, że z trudem w ogóle utrzymywałem się na torze na szybszych zakrętach, a Bartek był bardzo blisko. No i gdzieś chyba już uciekła koncentracja. Na przedostatnim zakręcie zwanym Radarem, zostawiłem mu troszeczkę za dużo miejsca. Widziałem, że wchodzi, ale stwierdziłem, że to już nie jest pora na to by się bronić. Lepsze drugie miejsce, niż jakaś głupota - i mogło się to skończyć na przykład na barierze, więc już tak trochę bez walki to oddałem.

- Pierwszy wyścig poszedł po mojej myśli - mówił Michał Dobrowolski. - Start z pierwszego pola, pierwsze miejsce. W drugim wyścigu niestety, nie udało się. Dostałem karę stop & go. Podobnie jak na poprzedniej rundzie, może brzmi to dość śmiesznie, ale nie wiem za co. Była taka sytuacja z drugim samochodem, który zamykał mnie myśląc, że jest przede mną. Najechał na mój błotnik, wydachował i za to dostałem karę. Uważam, że niesłusznie. Mam to nagrane na kamerze. Będę analizował sobie. Zobaczę, jak to wygląda. Kiedy przeanalizuję to na chłodno, może jednak dojdę do innego wniosku, ale póki co uważam, że zostałem niesłusznie ukarany. W końcu mam upragnione zwycięstwo, jednak marzyło się o podwójnym.

Michał Dobrowolski | Fot. Dominik Kalamus



WYŚCIG 1 (12 okrążeń)
1. Michał Dobrowolski
2. Zbigniew Łacisz +9,959
3. Grzegorz Kubat +11,855
4. Filip Tokar +12,070
5. Michał Gadomski +12,983
6. Damian Łata +13,805
7. Bartłomiej Mirecki +15,822
8. Krzysztof Steinhof +18,368
9. Maciej Dreszer +30,281
10. Jakub Sudoł +33,189

WYŚCIG 2 (12 okrążeń)
1. Bartłomiej Mirecki
2. Zbigniew Łacisz +0,240
3. Damian Łata +3,121
4. Filip Tokar +9,108
5. Konrad Wróbel +14,017
6. Grzegorz Kubat +14,211
7. Marcin Maliszewski +18,039
8. Maciej Dreszer +18,230
9. Janusz Komorowski +22,354
10. Patryk Kadlec +31,082

PUNKTACJA KIA LOTOS RACE
1. Łacisz 388, 2. Tokar 351, 3. Mirecki 346, 4. Łata 342, 5. Dobrowolski 323, 6. Wróbel 300, 7. Steinhof 293, 8. Dreszer 284, 9. Kubat 279, 10. Kadlec 258.

Podium w Poznaniu | Fot. Dominik Kalamus

Fot. Dominik Kalamus

Poprzedni artykuł Kostka bliżej rekordu
Następny artykuł Stańco wywalczył podium

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry