Opinie przed Poznaniem
TOMASZ STROZIK: - W Poznaniu jedziemy dokładnie tym samym zestawem, co ostatnio w GSMP.
Wszystko się tam sprawdziło, w związku z tym mam nadzieję, że również tu sprzęt mnie nie zawiedzie. Tor jest nam znany, więc liczymy na spokojne dojechanie do mety w długim dystansie. Startuję również w sprincie i tam też zamierzam się dobrze pobawić. Długi dystans jest jednak moim priorytetem i na tym skupiam się najbardziej. Sprint jest bardziej dla fanów i dla porównania się z innymi konkurentami, ale tak naprawdę sprzętowo trochę odstaję od stawki. Jestem zadowolony ze współpracy z Arturem Chmielewskim w tym sezonie. Jest równie szybkim kierowcą jak ja, więc udaje nam się kręcić bardzo podobne czasy, co przekłada się na bardzo dobry wynik, jeśli tylko auto nie zawodzi. Fiatem SC zdecydowanie lepiej jeździ mi się w wyścigach płaskich. Sezon zbliża się ku końcowi i brakuje nam niestety czasu na dopracowanie Pumy, która powolutku powstaje. Zobaczymy czy uda się ją poskładać - ten rok jest bardzo intensywny, co nie pozwala nam zająć się nowym samochodem w takim stopniu, w jakim byśmy chcieli. Bardziej prawdopodobne jest więc, że Puma pojawi się na torach dopiero w przyszłym sezonie, choć mam nadzieję, że jeszcze w tym roku zdołamy ją uruchomić i przeprowadzić jakieś testy w Poznaniu. Pragnę w tym miejscu podziękować firmie Krasnobrodzka Racing za pomoc przy starcie i zaprosić na jej stronę www.krasnobrodzka-racing.pl.
TEODOR MYSZKOWSKI: - W Poznaniu wiele będzie zależało od naszej postawy, zachowania auta i czynników zewnętrznych. To jest bardzo nieprzewidywalny sport i uważam, że przewidywanie przyszłości nic tu nie da. Trzeba wsiąść do auta, wystartować, a potem zobaczy się co będzie. Po ostatniej rundzie, w której miałem wypadek, czułem się trochę obolały. Miałem problemy z kręgosłupem, zatem musiałem równoważyć przygotowania do nadchodzącej eliminacji z powrotem do dobrej formy. Starałem się więc za bardzo nie obciążać kręgów. Zamierzam przejechać wyścig spokojnie i z głową, a co z tego będzie - zobaczymy. Mam nadzieję, że samochód będzie gotowy na czas. Podczas testów mieliśmy trochę problemów technicznych, ale liczę, że zespół szybko je pokona.
STEFAN BILIŃSKI: - Po ostatniej bardzo pechowej dla mnie i Teodora rundzie DSMP udało nam się odbudować samochód, który teraz wygląda jak nowy. Cała ekipa Lukas Motorsport dołożyła wszelkich starań, żeby doprowadzić go do takiego stanu i jak najlepiej przygotować do nadchodzącej eliminacji. W związku z tym mam nadzieję, że auto będzie się spisywać perfekcyjnie i że my nie zawiedziemy. Zespół będzie dysponował urządzeniem do szybkiego tankowania, co na pewno uatrakcyjni wyścig a nam da większe szanse na podium. Wydaje mi się, że duże znaczenie w Poznaniu będą miały warunki atmosferyczne, jeśli chodzi o decyzję, kto pojedzie na pierwszej zmianie: ja czy Teodor. Jeśli chodzi o drugą ekipę Lukas Motorsport, to na pewno koledzy mają duże szanse. Robert Lukas jest najszybszym kierowcą w stawce, ale to nie znaczy, że nasza załoga wywiesi białą flagę. Trzeba pamiętać o tym, że w wyścigach wszystko może się zdarzyć.
MARCIN GŁADYSZ: - Kolejne zawody w Poznaniu pokrywają się terminowo z Rajdem Wisły. Aktualnie zajmuję drugie miejsce w klasie N3 oraz drugie w grupie N Pucharu PZM, ale w związku z regulaminem, który podpisałem w Kia cee'd Cup, muszę startować w Poznaniu. Jak zwykle, jestem w 100 procentach w superformie! Po trzech rundach Pucharu cee'da zajmuję szóste miejsce. Byłoby o wiele lepiej ale niestety, mój samochód mimo wymiany silnika i innych elementów, bardzo często odmawia posłuszeństwa i ciągle się psuje. To pozostawia pewien niedosyt, ale mam nadzieję, że teraz obędzie się bez kłopotów technicznych. Poza tym startuję VW Jettą wraz z bratem Adamem w wyścigu 3-godzinnym. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony i jeśli szczęście nam dopisze, to z pewnoscia powalczymy o podium. W sprincie nie startuję, ponieważ jest tam bardzo słaba frekwencja w mojej klasie - trzech zawodników i praktycznie nie ma tam żadnej walki. Z góry wiadomo, kto przyjeżdża na którym miejscu, a moim słabszym Seatem nie jestem w stanie powalczyć z dużo mocniejszą VW Jettą lub Renault Megane Trophy Karoliny. Zapraszam wszystkich kibiców na niedzielne wyścigi!
MACIEJ STAŃCO: - Mam nadzieję, że sprint uda się przejechać bezawaryjnie. Podobno jestem szybszy na prostej - otóż w ubiegłym roku pucharowym Porsche z normalnym programem komputerowym przejechałem tor Poznań w 1.35,5. Tym autem ze zmodyfikowanym programem zrobiłem 1.35,2. Podczas codrive'u z pasażerem na prawym fotelu jeździliśmy 1.36,2. Jeżeli konkurencja zbliży się na sekundę do moich ubiegłorocznych czasów, to możemy zacząć rozmawiać.
W DSMP nasz samochód jest o tyle słabszy od Porsche, że nie mamy szans - Porsche zdecydowanie nam odjeżdża. Ale to wyścig długodystansowy i wszystko może się zdarzyć. Liczymy, że tym razem szczęście nam dopisze. W Moście mieliśmy cztery okrążenia przewagi i padła pompa układu hydraulicznego skrzyni biegów. W Poznaniu mogliśmy wygrać, jednak przytrafiła się kraksa. Prowadzimy w mistrzostwach, więc najważniejsze są punkty. Wyeliminowaliśmy wszystkie usterki i liczymy na bezawaryjną jazdę. Ferrari świetnie się prowadzi, posiada super hamulce, lepsze niż w Porsche, ale niestety, motor nie ma ciągu i jest strasznie długi czas zmiany biegów. Korzystamy z seryjnej skrzyni z pucharówki, która po modyfikacjach dokonanych przez Belgów, działa jeszcze wolniej. Na Poznań zmieniamy opony z Michelinów na Pirelli, więc na pewno będziemy wolniejsi na czasówce, lecz to akurat bez znaczenia. Sprinterskie Micheliny były szybkie przez 40 minut, ale potem się kończyły i trzeba było zwolnić o 2 sekundy. Pirelli powinny pozwolić na równą jazdę przez 1,5 godziny.
MARCIN PRZYBYSZEWSKI: - Mam nadzieję, że w Poznaniu uda mi się powalczyć o podium. W każdym razie będę się o to starał. Nie będzie jednak łatwo, bo Andrzej Gasenko depcze mi po piętach. Ostatnim razem w Poznaniu mieliśmy jeszcze małe problemy z ustawieniem zawieszenia oraz hamulcami, ale już w Pieszczanach było idealnie, więc liczę po cichu na bardzo udany występ. Niebezpieczna konfiguracja toru na Słowacji zdecydowanie bardziej mi odpowiadała, niż spokojny i techniczny Poznań. Niemniej jednak moim ulubionym obiektem wciąż pozostaje Brno i mam nadzieję, że tam uda mi się uzyskać naprawdę dobry wynik podczas finałowej eliminacji tego pucharu.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.