Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Al-Rajhi: Nie poddamy się

Po pierwszym etapie Rajdu Dakar Yazeed Al-Rajhi wyjaśnił swoją stratę i wynikającą z niej odległą pozycję.

#201 Overdrive Racing Toyota: Yazeed Al Rajhi, Timo Gottschalk

#201 Overdrive Racing Toyota: Yazeed Al Rajhi, Timo Gottschalk

Autor zdjęcia: A.S.O.

Ubiegłoroczny zwycięzca Dakaru już po pierwszym etapie stanął przed trudnym zadaniem, jeśli chodzi powtórzenie zwycięstwa w legendarnym maratonie. Al-Rajhi w niedzielę stracił znaczną ilość czasu i otrzymał wysoką karę, która zepchnęła go na odległą 36 pozycję.

Wkrótce po zwycięstwie w Dakarze 2025, Al-Rajhi i jego pilot Timo Gottschalk, odnieśli poważne kontuzje, które zmusiły ich do opuszczenia kilku rund Mistrzostw Świata w Rajdach Terenowych (W2RC). Kierowca i jego niemiecki pilot mogli wziąć udział tylko w kilku rajdach treningowych pod koniec roku, w ramach przygotowań do tegorocznej edycji.

Saudyjczyk pokazał solidne tempo podczas prologu, zajmując szóste miejsce, ale pierwszy etap zaliczany do klasyfikacji generalnej nie poszedł po jego myśli. Zajął 39. miejsce, tracąc prawie 29 minut do zwycięzców, Guillaume'a de Meviusa i Mathieu Baumela. Duża część tej straty wynikała z 16-minutowej kary czasowej nałożonej za ominięcie punktu kontrolnego i przekroczenie prędkości na dojazdówce.

Czytaj również:

Jednak nawet bez kary Al-Rajhi i tak stracił prawie 13 minut do de Meviusa. - Na trudnym odcinku z wieloma kanionami wybraliśmy złą trasę, mimo że Timo miał dobre przeczucie – wyjaśnił kierowca. - Postanowiliśmy mimo wszystko spróbować. Dzięki kurzowi wzbijanemu przez innych zawodników udało nam się ponownie znaleźć właściwą trasę, ale starta była już duża.

To nie był jednak jedyny problem. Gottschalk po pierwszym etapie dodał: - Już na początku złapaliśmy dwie gumy, zanim wybraliśmy złą trasę – wyjaśnił Niemiec. Zły wybór przejazdu ostatecznie doprowadził do ominięcia punktu kontrolnego, co skutkowało karą czasową.

- Nie był to udany start, ale przed nami wciąż sporo kilometrów i na pewno się nie poddamy. Postaramy się odrobić jak najwięcej strat w ciągu kolejnych dwunastu etapów.

Szanse na odrobienie strat po rozczarowującym pierwszym etapie, Al-Rajhi i Gottschalk będą mieli już dzisiaj. Drugi etap z Yanbu do Al-Uli liczy bowiem 504 km, z czego 400 km trzeba będzie pokonać na czas.

Oglądaj: Dakar 2026: Etap 1

Poprzedni artykuł Dakar: Etap 2. Jeszcze więcej kilometrów i kamieni
Następny artykuł Kolej na Sandersa, Polacy w komplecie

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry