Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
#357 Łukasz Zoll, Michał Zoll, Can-Am
Prime
Dakar Dakar

Biało-czerwony Dakar

Czasem samo dotarcie do mety Rajdu Dakar jest zwycięstwem. W tym roku z piętnastki polskich uczestników najtrudniejszy rajd świata ukończyło dwunastu.

Polskie nazwiska na liście startowej Dakaru pojawiają się regularnie od 26 lat. Występy naszych zawodników zawsze były śledzone przez wiernych kibiców i nie inaczej było w tym roku.

Co prawda podczas uroczystego startu 47. edycji tego morderczego rajdu z rampy zjechało dziewięciu Polaków mniej niż w zeszłym roku, to naszych reprezentantów mogliśmy oglądać praktycznie w każdej kategorii.

Motocykle:

Z 26 numerem startowym na trasę wyruszył Konrad Dąbrowski. Syn weterana Dakaru, Marka Dąbrowskiego, pojawił się w Arabii Saudyjskiej po raz czwarty. Jego KTM 450 Rally Replica został zgłoszony w klasie Rally2, czyli motocykli produkcyjnych.

Konrad rozkręcał się powoli, ale kiedy odnalazł właściwe tempo, na niektórych etapach zaczął zagrażać czołówce Rally2. Największym wyzwaniem dla motocyklistów z pewnością był etap 48H Chrono. Polak na trasie maratonu zaliczył jeden, na szczęście niegroźny, upadek, ale dotarł do mety i awansował o kilka pozycji w generalce.

Czytaj również:

Dąbrowski dobrze wykorzystał dzień przerwy i wypoczęty zajął na 5. etapie czwarte miejsce w Rally2 i piętnaste w klasyfikacji generalnej. Niebezpieczna przygoda przydarzyła mu się na dojazdówce do 7. etapu, kiedy podczas mocno padającego deszczu, jadącego koło linii wysokiego napięcia motocyklistę poraził prąd.

Na szczęście Konradowi nic się nie stało i jak sam przyznał, potem bardziej martwił się o motocykl, który na chwilę zgasł.

Trzy ostatnie etapy to walka z wydmami i kopnym piachem. Dąbrowski udowodnił jednak, że świetnie czuje się w takich warunkach, co potwierdził trzecim miejscem w Rally2 i jedenastym w generalce na przedostatnim etapie. To życiowy wynik polskiego motocyklisty.

Ostatniego dnia zawodnik Duust RallyTeam rzutem na taśmę awansował o jedną pozycję w obu klasyfikacjach i zakończył tegoroczne zmagania na szesnastym miejscu w klasyfikacji generalnej, siódmym w Rally2 i drugim wśród juniorów.

#26 Konrad Dąbrowski, DUUST Rally Team, KTM 450 Replica

#26 Konrad Dąbrowski, DUUST Rally Team, KTM 450 Replica

Autor zdjęcia: DUUST Rally Team

Dla Bartłomieja Tabina, kolejnego polskiego motocyklisty, był to drugi start w Dakarze. Zawodnik ze Strzelec Opolskich ma już doświadczenie w rajdach cross-country, ale Dakar krył przed nim jeszcze wiele tajemnic.

Jadący na Husqvarnie 450 Rally Polak dzielnie walczył z trudną trasą oraz zimnymi porankami i bez większych problemów ukończył pierwszą część rajdu na trzecim miejscu w Veteran Trophy, 42 w Rally2 i 60 w generalce.

Spokojna i rozważna jazda na kolejnych etapach zaowocowała dobrym wynikiem końcowym. Tabin dotarł do mety na drugim miejscu w Veteran Trophy, 39 w Rally2 i był 49. zawodnikiem wśród 89 motocyklistów, którzy dotarli do mety.

Samochody:

Ultimate:

Jednym z najbardziej doświadczonych Polaków, który pojawił się w tym roku na Dakarze był Szymon Gospodarczyk. Tym razem etatowy pilot Mikołaja Marczyka został zaangażowany przez Benediktasa Vanagasa i był to już jego ósmy start w tym legendarnym wydarzeniu.

#208 Gurtam Toyota Gazoo Racing Baltics Toyota: Benediktas Vanagas, Szymon Gospodarczyk

#208 Gurtam Toyota Gazoo Racing Baltics Toyota: Benediktas Vanagas, Szymon Gospodarczyk

Autor zdjęcia: TOYOTA GAZOO Racing

Litewsko – polski duet, jadący Toyotą Hilux praktycznie od początku tracił czas przez uszkodzone opony. Już na pierwszym etapie załoga #208 złapała dwa kapcie. Po etapie 48H Chrono co prawda awansowali na czternaste miejsce w klasyfikacji generalnej, ale na początku etapu maratonu mieli aż trzy defekty ogumienia i musieli pożyczyć zapas od innej załogi.

Niestety nie było im dane odrobić start, bo już na 285 km, jadąc w gęstym kurzu uderzyli w skałę i poważnie uszkodzili zawieszenie oraz układ przeniesienia napędu. Na biwak dotarli na holu, ale mechanikom nie udało się usunąć wszystkich uszkodzeń i podjęto decyzję o wycofaniu.

Challenger:

W tej klasie Polskę reprezentowało pięciu Polaków. Od początku wysoko w klasyfikacji znajdowali się Adam Kuś, pilotowany przez Dmytro Tsyro. Ekipa Akpol Rally Team po piątym etapie zajmowała 11. miejsce.

Podczas drugiej części zmagań polsko – ukraińska załoga prezentowała równe tempo i nie popełniała błędów, awansując na mecie na świetne 5. miejsce. Wynik tym bardziej zasługuje na brawa, że był to debiut tej załogi w Dakarze.

Czytaj również:

Ekipa Zoll Racing wystawiła w tym roku dwa Can-Amy Maverick. Z numerem 328 pojechali Piotr Beaupre i Jacek Czachor, a numer 357 przykleili na swój pojazd bracia, Łukasz i Michał Zollowie.

Obie załogi polskiego zespołu dotarły do mety 5. etapu, uzyskując dobre czasy na odcinkach. Przed odpoczynkiem w Hail Piotr z Jackiem zajmowali 29, a Łukasz z Michałem 32. miejsce.

Zollów pech dotknął na 6. odcinku specjalnym, kiedy doszło do poważnej awarii w ich pojeździe. Na biwak dotarli na holu i musieli zrezygnować ze startu w kolejnym etapie. Na trasę powrócili podczas ósmej próby.

Niestety swój udział mogli kontynuować już tylko w formule Dakar Experience. Podobny los spotkał Beaupre i Czachora. Obie ekipy dotarły jednak do mety w Shubaytah.

#349 Adam Kuś, Dmytro Tsyro, Taurus T3 Max

#349 Adam Kuś, Dmytro Tsyro, Taurus T3 Max

Autor zdjęcia: A.S.O.

SSV:

Po raz drugi w dakarowej klasie SSV wystartowali Grzegorz Brochocki i Grzegorz Komar. Niestety nie powtórzyli wyczynu z zeszłego roku i nie dotarli do mety.

Załoga Can-Ama nie ukończyła pierwszej części etapu maratońskiego (odcinek numer 4) i nie wystartowała do piątego. Podczas dnia odpoczynku zapadła decyzja, żeby się wycofać. Kluczowe okazały się problemy zdrowotne kierowcy.

Do mety dotarł z kolei Marcin Pasek, który nawigował Hasana Alsadadiego. Pilota z Polski i kierowcę z Bahrajnu sklasyfikowano na 24 pozycji.

Ciężarówki:

W klasie najcięższych pojazdów mieliśmy dwóch reprezentantów. Darek Rodewald, trzykrotny zwycięzca Dakaru, był mechanikiem czeskiej ekipy Ales Loprais i David Kripal. Prowadzone przez nich Iveco Powerstar przez większość część rajdu utrzymywało trzecią pozycję i na takiej ukończyło rywalizację. Dla Rodewalda to siódme podium w czternastym starcie.

Bartłomiej Boba nawigował z kolei Tatrę Tomasa Vratnego i Jaromira Martinca. Swój piąty Dakar zakończył na dziewiątej pozycji.

#601 Instatrade Loprais Team De Rooy FPT Iveco: Ales Loprais, Darek Rodewald, David Kripal

#601 Instatrade Loprais Team De Rooy FPT Iveco: Ales Loprais, Darek Rodewald, David Kripal

Autor zdjęcia: A.S.O.

Classic:

Porsche 924 prowadzone przez Tomasza Staniszewskiego i Stanisława Postawkę dosłownie otarło się o podium w klasie historycznej. Duet wystartował w Dakarze po raz drugi i pokazał, że zeszłoroczne doświadczenia nie poszły w las.

Po pierwszej części rajdu Staniszewski i Postawka zajmowali 9. miejsce. Załoga była bardzo zadowolona z samochodu oraz pracy swojego zespołu i pełna animuszu wyruszyła po dniu przerwy do dalszej rywalizacji.

Na kolejnych etapach Porsche z 753 numerem startowym jechało coraz szybciej, osiągając metę na doskonałym czwartym miejscu.

Oglądaj: Dakar Classic 2025 - Etap 12

Poprzedni artykuł Mówią po Rajdzie Dakar
Następny artykuł Wrażenia z obozu Forda

Więcej o Piotr Furman

Najnowsze wiadomości