Dwukrotny mistrz świata F1 uważa, że po dwóch ostatnich rundach sezonu 2025 będzie świętował zakończenie rozczarowującego roku.
Kierowca Aston Martina przystąpi do tegorocznego Grand Prix Kataru, zajmując 13. miejsca w klasyfikacji generalnej kierowców, trzy miejsca przed swoim kolegą z zespołu, Lance'em Strollem, z kolei ekipa z Silverstone zajmuje ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów.
Aston Martin liczy jednak na zmianę przepisów w 2026 roku, ponieważ bolidy Formuły 1 staną się lżejsze i mniejsze, a większy nacisk zostanie położony na energię elektryczną, z niemal równym rozdziałem generowanej mocy pomiędzy jednostkę elektryczną i spalinową.
Wszystko będzie więc nowe i dlatego Alonso z niecierpliwością wyczekuje końca obecnej ery efektu przyziemienia, biorąc pod uwagę, że minęły już dwa lata od jego ostatniego podium, które wywalczył w Grand Prix Brazylii 2023.
- Ted dwa ostatnie Grand Prix będą powodem do świętowania a przynajmniej tak to odbieram – powiedział 44-latek w rozmowie z DAZN w Las Vegas.
- W Katarze mamy sprint, potem tylko jeden trening i już jedziemy na kwalifikacje.
- A potem Abu Zabi, które zazwyczaj jest dla wszystkich pożegnaniem i odrobiną odpoczynku. Traktuję te dwa wyścigi jako powód do świętowania, choćby dlatego, że nie będą musiał już jeździć tym samochodem.
Alonso jest pesymistycznie nastawiony do nadchodzących wyścigów, zwłaszcza że ma za sobą serię trzech Grand Prix bez punktów.
Hiszpan uważa, że jego ostatnim udanym wyścigiem był ten w Singapurze, gdzie zajął siódme miejsce.
- Musimy być realistami i pamiętać, że mieliśmy pięć lub sześć wyścigów bez punktów – przypomniał.
- Myślę, że GP Singapuru było ostatnim, kiedy zdobyliśmy punkty w zasłużony sposób, więc przyjazd do Kataru z oczekiwaniem, że znajdziemy się w pierwszej szóstce lub siódemce, jest całkowicie nielogiczny.
- Zostały nam dwa wyścigi do końca 2025 roku, który jest bardzo skomplikowany, ale oczywiście postaramy się dać z siebie wszystko. Logiczne jest jednak, że myślimy już o 2026 roku - dodał.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy