Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Cień Heidfelda

Osiem dziesiątych sekundy dzieliło Roberta Kubicę od punktowanej ósemki na mecie Grand Prix Japonii - nasz kierowca uzyskał przez radio zgodę teamu na rywalizację z Nickiem Heidfeldem, za którym jechał jak cień od 21 okrążenia.

Zgody udzielono dopiero trzy kółka przed końcem - i Heidfeld uszedł pogoni.

Suzuka najprawdopodobniej rozstrzygnęła o losach tytułu mistrza świata. Prowadzący od 3 okrążenia, Michael Schumacher odpadł po awarii silnika - pierwszej od 2002 roku. Fernando Alonso zgarnął 10 punktów i na Interlagos wystarczy mu jedno oczko do obrony mistrzostwa. Renault zaliczyło udany wyścig. Giancarlo Fisichella finiszował jako trzeci, za Felipe Massą, co powiększyło przewagę marki z rombem nad Ferrari do 9 punktów.

Robert Kubica miał udany start. Minął Nico Rosberga i zajmował 11 miejsce, za Rubensem Barrichello. Na drugim okrążeniu był już w dziesiątce - Rubens zatrzymał się po nowy nos. Robert jechał wówczas tempem Kimiego Räikkönena. Po wczesnym tankowaniu Toyot (12 runda Trulli, 13 Ralf), samochody z Marsdorf przedzieliły Roberta od Kimiego. Potem przed BMW Sauberem z 17-ką znalazł się Felipe Massa, który musiał wczesniej zjechać z powodu kapcia.

Nick Heidfeld tankował po 18 okrążeniu, razem z Michaelem Schumacherem. Robert awansował do ósemki - i odwiedził depo po 20 kółku. Wrócił na tor 4 sekundy za Nickiem, a dopadł go dwa okrążenia dalej - po 1.33,553 (na tej rundzie najlepszy wynik w stawce) i 1.34,606.

Dwa BMW Saubery jechały w odstępie 0,7-0,8 sekundy. W trakcie 32 przejazdu zakrętu Degnera, Robert wypadł w tym samym miejscu, co podczas kwalifikacji. Stracił 8 sekund. Do drugiego tankowania (37) zmniejszył dystans do 3 sekund. Poprawił swój najlepszy czas na 1.33,509 (39). Heidfeld utrzymywał tempo 1.36 i od 41 rundy Robert i Nick znowu jechali razem.

Dopiero w trakcie 50 okrążenia inżynier wozu Roberta, Giampaolo Dall'Ara krzyczał przez radio: "Go for it, you allowed! Go and pass Heidfeld!" Nick przyspieszył, zszedł poniżej 1.35 i uratował punkt. Toyota zdobyła ich pięć, czyli BMW Sauber posiada już tylko oczko przewagi. W Grand Prix Brazylii obydwa zespoły stoczą pojedynek o piąte miejsce w mistrzostwach producentów.

- Przez cały wyścig miałem problemy z oponami - tłumaczył Nick Heidfeld. - Wybrałem bardziej miękką wersję i sądzę, że to nie była właściwa decyzja. Przed startem liczyłem na więcej niż punkt, ale nic więcej nie mogliśmy dzisiaj zdziałać. Wystarczy spojrzeć, jaką miałem stratę do Toyot. Punkt nie jest zły. Dobrze, że kierowcy Toyoty nie zajęli wyższych lokat i nadal z nimi prowadzimy.

Poprzedni artykuł Przygoda na Degner Curve
Następny artykuł Niespodzianki dla Alonso

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry