Drzemka kluczem do sukcesu Russella
George Russell ujawnił, że krótka drzemka przed kwalifikacjami pomogła mu zdobyć pole position do Grand Prix Las Vegas.
Pole man George Russell, Mercedes-AMG F1 Team
Autor zdjęcia: Sam Bloxham / Motorsport Images
Kierowca Mercedesa, który wywalczył pierwsze miejsce w czasówce, zdradził, że między trzecim treningiem, a kwalifikacjami (rozpoczynającymi się o godzinie 22:00 czasu lokalnego) udało mu się zrobić 45-minutową drzemkę, dzięki której odzyskał siły.
Nietypowy harmonogram weekendu wyścigowego w Stanach Zjednoczonych sprawia, że kierowcy kładą się spać nie wcześniej niż o 4:00 nad ranem. Russell przyznał, że dodatkowo zmaga się z ogromnym zmęczeniem spowodowanym zmianą stref czasowych.
- To ogromne wyzwanie dla organizmu, tak duża zmiana czasu w porównaniu z Europą, a za tydzień musimy się znów przestawić na Katar, więc trudno jest utrzymać regularny ośmiogodzinny sen przy takiej różnicy czasowej - powiedział Brytyjczyk.
- Dla mnie kluczowe jest spanie, kiedy tylko mogę. Zdrzemnąłem się przed kwalifikacjami, obudziłem się trochę zaspany, ale zadbałem o to, żeby być w szczytowej formie pod koniec czasówki. To naprawdę trudne, ale wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji.
- Poszedłem spać, bo mój organizm był całkowicie rozregulowany. Staram się spać, kiedy tylko mogę, słuchając swojego ciała. Jeśli czuję, że potrzebuję snu, po prostu śpię.
Zapytany o szczegóły swojej drzemki przed kwalifikacjami, Russell dodał: - Zazwyczaj staram się medytować zamiast kłaść, zamykam oczy i słucham dźwięku fal rozbijających się o brzeg, albo robię ćwiczenia oddechowe. To na mnie działa, pomaga mi się zrelaksować i zdjąć presję.
George Russell, Mercedes F1 W15
- Ale dziś udało mi się przespać 45 minut. W każdy weekend wyścigowy trzeba się dostosować. Gdy ludzie pytają: "Jaka jest twoja rutyna przed wyścigiem?", odpowiadam, że zmienia się co weekend, w zależności od tego, jak spałem poprzedniej nocy.
- Tutaj jest szczególnie trudno, bo pracujemy na nocną zmianę, więc spanie, kiedy tylko mogę, jest dla mnie kluczowe.
Zanim Russell ustanowił najszybszy czas sesji, podczas przedostatniej próby otarł się o ścianę, omal nie rozbijając bolidu. Konieczność powrotu do garażu sprawiła, że wyjechał na tor jako ostatni, o co wcześniej również prosił przez radio. Jak sam zauważył warunki poprawiały się z każdym kolejnym okrążeniem.
- To było niesamowicie satysfakcjonujące, zwłaszcza wiedząc, że samochód był szybki przez cały weekend. Jako zespół byliśmy najszybsi w każdej sesji - podkreślił.
- Mimo to w Q3 wszystko, co wydarzyło się wcześniej, nie ma znaczenia. Presja wtedy naprawdę wzrasta.
- To było bardzo solidne okrążenie, szczególnie w dwóch pierwszych sektorach. Cieszę się, że mi udało się zdobyć pole position.
- To chyba największa poprawa warunków na torze w całym sezonie, więc chciałem postawić wszystko na jedną kartę. To było ryzykowne. Wiedziałem, że jeśli nie będzie żółtych flag, mamy szansę na pierwszy rząd.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.