Alonso nigdzie się nie wybiera
Współpracownik Fernando Alonso i jego wieloletni przyjaciel zdementował niesłychane plotki wskazujące na odejście Hiszpana z zespołu Aston Martin F1.
42-letni Fernando Alonso jest związany umową z Aston Martin Racing na sezon F1 2024. Jednakże w ostatnich dniach głośno spekulowano, że może rozważać zakończenie kariery. Wskazywano także na zadziwiający transfer do Red Bull Racing, gdzie rzekomo miałby zastąpić słabo spisującego się Sergio Pereza.
Jednak Pedro de la Rosa, były kierowca Formuły 1, który pracował u boku Alonso w McLarenie, Ferrari, a teraz pełni rolę ambasadora stajni Astona Martina, ostro skrytykował te plotki.
- Fernando to kierowca Astona Martina - powiedział 52-letni Hiszpan. - Jest dla nas bardzo ważny i w tej kwestii nic się nie zmieni.
- Nie wiem, skąd pochodzą te plotki, nie znam źródła ani powodów stojących za tymi doniesieniami. Teraz to nawet nie jest właściwy moment na takie rozważania. Sezon ogórkowy już minął - mówił dalej.
- Powtarzam, że Fernando Alonso to kierowca Astona Martina. Do tego teraz naszym jedynym celem jest skoncentrowanie się wyłącznie na trzech pozostałych wyścigach, które są bardzo ważne w kontekście przyszłorocznego sezonu - podkreślił. - Nie martwcie się, Fernando zostaje.
Jednocześnie pojawiają się twierdzenia, że właściciel zespołu Lawrence Stroll jest zniechęcony do Formuły 1 i zmartwiony problemami syna, Lance'a, drugiego kierowcy formacji z Silverstone. Na tym tle rozważa sprzedaż większościowego pakietu udziałów swojej ekipy sponsorowi tytularnemu, firmie Aramco.
Szef zespołu, Mike Krack, przyznał po Grand Prix Meksyku: - Lawrence nie jest szczęśliwy, ale my też nie jesteśmy szczęśliwi. Nikt nie jest zadowolony.
- Kiedy masz tak dobry początek sezonu, a potem tracisz konkurencyjność, to jesteś daleki od satysfakcji. W każdym razie nie potrzebujemy, żeby Lawrence nam to mówił. Wiemy o tym - przekazał. - Jesteśmy silnym zespołem i musimy wspólnie pracować, aby wykaraskać się z tej sytuacji.
Przyznał również, że Alonso także jest zmartwiony obecnymi trudnościami.
- Wygrał ponad 30 wyścigów i ma dwa tytuły mistrzowskie na koncie, więc jeśli jest zaniepokojony, to faktycznie coś jest nie tak - dodał. - Nie jest zachwycony obecnym stanem rzeczy i musimy zapewnić mu lepszy bolid.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.