Ferrari liczy na potknięcie McLarena
Charles Leclerc i Carlos Sainz przed weekendem w Abu Zabi twierdzą, że połączenie perfekcyjnego weekendu i zamieszania w McLarenie może im przynieść upragnione mistrzostwo konstruktorów.
Charles Leclerc walczący z Oscarem Piastrim na torze Lusail
Autor zdjęcia: Andy Hone / Motorsport Images
Nadchodzące Grand Prix Abu Zabi jest ostatnim akordem tego sezonu. Podczas weekendu w Las Vegas poznaliśmy mistrza świata wśród kierowców, ale przez duże zamieszanie, do którego doszło w Katarze, walka o mistrzostwo świata konstruktorów nadal pozostaje otwarta.
O tytuł będą walczyły ze sobą na torze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zespoły McLarena i Ferrari. Aktualna różnica między nimi to 21 punktów na korzyść brytyjskiego zespołu, a na torze Yas Marina podczas niedzielnego Grand Prix do zgarnięcia są jeszcze 44 punkty.
Kierowcy Ferrari jednak podchodzą do tej rywalizacji na chłodno. Carlos Sainz podczas czwartkowej konferencji prasowej stwierdził, że pomimo perfekcyjnego weekendu z ich strony potrzebują również zamieszania u rywali, by rzeczywiście myśleć o zdobyciu tytułu w tym roku.
- Myślę, że między czołowymi zespołami jest bardzo ciasno. Nie tylko między Ferrari i McLarenem, ale także Mercedesem i Red Bullem. Myślę, że wszyscy jesteśmy w zasięgu kilku dziesiątych sekundy i w zależności od toru, w zależności od użytej mieszanki opon, w zależności od charakterystyki toru, wiatru, warunków, jeden samochód będzie najlepszy w dany weekend.
- W ostatni weekend wyglądało na to, że będzie to McLaren, a ostatecznie najlepszym okazał się Max [Verstappen]. W czterech najlepszych zespołach jest tak ciasno, że nie można wybrać jednego dominującego zespołu przed weekendem. Myślę, że wszyscy czekamy na treningi, aby zobaczyć, kto nagle wydaje się najsilniejszy w Abu Zabi.
- Myślę, że pożegnanie się z tytułem mistrza konstruktorów byłoby idealnym scenariuszem na pożegnanie. Jestem również szczery, mówiąc, że nie jest to długa droga, ale trudna.
- Jesteśmy 21 punktów za dwoma najszybszymi kierowcami i jednym z najszybszych zespołów. Odzyskanie tych 21 punktów w jeden weekend wymaga perfekcji z naszej strony i prawdopodobnie niechlujnego lub złego weekendu z ich strony. To nadal będzie trudne, ale widziałem już gorsze rzeczy w wyścigach, więc damy z siebie wszystko.
Podobnego zdania jest jego zespołowy partner Charles Leclerc, który będzie miał okazję podczas pierwszego piątkowego treningu przejechać się w jednej sesji oraz jednym zespole wraz ze swoim bratem, Arthurem.
- Zgadzam się ze słowami Carlosa. Myślę, że z naszej strony musimy robić wszystko perfekcyjnie, to na pewno. I mówiąc „zrobić wszystko perfekcyjnie”, naprawdę mam to na myśli.
- Myślę, że w ten weekend musimy zająć pierwsze i drugie miejsce i potrzebujemy, aby sprawy nie potoczyły się po myśli McLarena, ponieważ na papierze będą silni również na tym torze.
- Prawdą jest również, że nigdy nie wygraliśmy tutaj, więc jest sporo pracy do wykonania, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Mieliśmy właściwe podejście w ostatnich kilku wyścigach i odrobiliśmy kilka punktów nawet w weekendy, w których się tego nie spodziewaliśmy.
- W ten weekend jesteśmy nieco bardziej neutralni i mamy nadzieję, że będzie to dla nas pozytywny weekend, więc naprawdę liczę, że tak się stanie i że będziemy mogli wykorzystać tę okazję, aby wygrać mistrzostwa. Ale na pewno będzie to trudne zadanie - zakończył Monakijczyk.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.