Przyszłość Doohana w Formule 1 jest zagrożona, ponieważ w każdej chwili może go zastąpić kierowca rezerwowy, Franco Colapinto.
Seria rozczarowujących startów i incydentów Doohana skłoniła zarząd Alpine do poważnego rozważenia natychmiastowej zmiany kierowcy.
Doohan pokazał przebłyski tempa w Miami, gdzie pokonał Pierre'a Gasly'ego w kwalifikacjach. Jednak w trakcie wyścigu Australijczyk na pierwszym zakręcie zderzył się z kierowcą Racing Bulls, Liamem Lawsonem i nie ukończył wyścigu.
Jak wynika z ustaleń Motorsport.com, Alpine rozważa odsunięcie Doohana już przed kolejnym wyścigiem Formuły 1 w Imoli.
Francuski zespół dysponuje samochodem, który ma potencjał, o czym świadczy doskonałe siódme miejsce Gasly'ego w Grand Prix Bahrajnu. Jednak oprócz punktu w sprincie w Miami, który Gasly zdobył po karach czasowych nałożonych na rywali, był to jedyny punkt zdobyty w tym roku.
Alpine zajmuje dopiero dziewiąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, wyprzedzając jedynie Saubera, co może zmusić ekipę z Enstone do ponownego rozważenia swoich opcji dotyczących kierowców.
Od początku sezonu mówiło się, że Colapinto, który w zeszłym roku oczarował wszystkich występami w Williamsie, jest realnym „zagrożeniem” dla Doohana.
Pozakulisowe plotki nasiliły się, gdy dyrektor generalny argentyńskiego giganta energetycznego YPF, Horacio Marin, po wywiadzie telewizyjnym powiedział, że Colapinto wsiądzie do Alpine już w Imoli. Później jednak wyjaśnił, że było to tylko pobożne życzenie z jego strony.
Przed Grand Prix Miami szef zespołu Alpine, Oliver Oakes powiedział: - Myślę, że argentyński sponsor nieopacznie wyraził swoją opinię na temat Franco. Jestem pewien, że jest wiele osób w Argentynie, które chciałyby, żeby wsiadł do Alpine już podczas następnej rundy. To jednak Jack musi nadal wykonywać dobrą robotę, co nie zmienia faktu, że spekulacje już się nasilają.
Kiedy poproszono go o jednoznaczną odpowiedź na temat tego, czy Doohan pozostanie w samochodzie w Imoli, Oakes stwierdził, że Jack jest nadal kierowcą zespołu, po czym dodał, że zespół „zawsze ocenia” swój skład.
- Jack jest naszym kierowcą, razem z Pierrem - powiedział. - Mówiliśmy o tym dość jasno. Zawsze oceniamy jednak sytuację na bieżąco, ale to oni teraz są naszymi kierowcami.
Z logistycznego punktu widzenia podjęcie decyzji przed wyścigiem w Imoli miałoby sens, ponieważ Grand Prix Emilii-Romanii jest pierwszym wyścigiem w serii z trzech europejskich rund (potem jest jeszcze Monako i Barcelona). Wszystko wskazuje jednak na to, że czas nie jest czynnikiem wpływającym na decyzję Alpine.
W każdym razie Colapinto jest doskonale przygotowany do szybkiego przejęcia obowiązków etatowego kierowcy, ponieważ spędza dużo czasu w symulatorze, co łączy z prywatnymi testami. Warto zaznaczyć, że Argentyńczyk zadebiutował w Formule 1 w zeszłym roku w trakcie podwójnego wyścigu Zandvoort-Monza.
Jak podają źródła, Flavio Briatore, doradca zespołu Alpine, który prowadzi zespół razem z Oakesem, chciałby dać szansę Colapinto jak najszybciej. Argentyńczyk może również liczyć na znaczne wsparcie ze strony swojego kraju ojczystego, z którego pochodzi sponsor, Mercado Libre.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy