Formuła 1
26 wrz
-
29 wrz
Wydarzenie zakończone
10 paź
-
13 paź
Wydarzenie zakończone
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
01 lis
-
03 lis
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
28 lis
-
01 gru
FP1 za
10 dni
Zobacz pełną wersję:

Leclerc bierze winę na siebie

akcje
komentarze
Leclerc bierze winę na siebie
Autor:
, Dziennikarz
Współautor: Tomasz Kaliński
14 paź 2019, 15:06

Kierowca Ferrari Charles Leclerc powiedział, że bierze pełną odpowiedzialność za kolizję z Maxem Verstappenem, do której doszło tuż po starcie Grand Prix Japonii.

Leclerc zaliczył słaby start i został wyprzedzony przez Verstappena po zewnętrznej stronie zakrętu numer 1. Następnie źle ocenił swoją prędkość „w dwójce” i wpadł w bolid Red Bull Racing.

W wyniku starcia Holender wypadł poza tor, a ostatecznie wycofał się z rywalizacji na skutek uszkodzeń samochodu. Leclerc z kolei zjechał do alei serwisowej po nowe przednie skrzydło i przebił się na szóste miejsce. Potem jednak przyznane kary czasowe zepchnęły go na siódmą pozycję.

Monakijczyk powiedział: - Miałem słaby start. Trochę się zdekoncentrowałem, gdy zobaczyłem ruch Seba i mój czas reakcji był bardzo kiepski. Samo ruszenie nie było może najgorsze, ale reakcja tak.

- Jeśli chodzi o Maxa, to popełniłem błąd, to oczywiste. Byłem po wewnętrznej i jadąc za Sebem i Lewisem [Hamiltonem] straciłem kontrolę nad przodem [bolidu]. Trzeba przewidywać takie rzeczy, a ja tego nie zrobiłem. Tak, to moja wina.

Czytaj również:

Kierowca Ferrari kontynuował ściganie z uszkodzonym przednim skrzydłem aż do trzeciego okrążenia, rozrzucając wiele odłamków po całym torze. Ujęcia z kamer pokładowych, umieszczonych na SF90, pokazują, że Leclerc na dojeździe do zakrętu 130R trzymał lusterko ręką. Element ostatecznie odpadł z bolidu. 

Sam zawodnik stwierdził, że samochód po wyposażeniu w nowe skrzydło spisywał się całkiem dobrze.

- Z punktu widzenia kierowcy, traciłem trochę kontrolę nad przodem. Ogólnie nie sądzę, by straty były duże, ponieważ chodziło o podsterowność. Gdyby dotyczyło to tyłu, to byłoby dużo gorzej.

Początkowo sędziowie nie zamierzali się zajmować całym zajściem, jednak kilka okrążeń później zmienili zdanie i wszczęli dochodzenie.

Michael Masi, dyrektor wyścigów F1, wyjaśnił: - Pojawiły się pewne nowe dowody, które nie były wcześniej dostępne i [sędziowie] postanowili otworzyć dochodzenie. Otrzymali nagrania i uznali, że są nowym elementem w sprawie.

Następny artykuł
Norris nie chciał kary dla Albona

Poprzedni artykuł

Norris nie chciał kary dla Albona

Następny artykuł

Verstappen miał szansę na podium

Verstappen miał szansę na podium
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Wydarzenie GP Japonii
Impreza Race
Kierowcy Charles Leclerc , Max Verstappen Kup teraz
Autor Scott Mitchell