Mogłem wygrać w Miami
Carlos Sainz uważa, że mógłby wygrać Grand Prix Miami, gdyby zjechał do pit stopu o jedno okrążenie później.
Lando Norris odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w F1, po tym jak skorzystał z zamieszania po zderzeniu Kevina Magnussena z Haasa z Loganem Sargeantem w Williamsie i wyjeździe samochodu bezpieczeństwa.
Kierowca McLarena jako ostatni z faworytów zjechał do pit stopu i zrobił to kiedy samochód bezpieczeństwa był jeszcze na torze. Wcześniej udało mu się zbudować odpowiednią przewagę i dzięki temu mógł wyjechać na tor przed Verstappenem.
Sainz minął Norrisa, ale w warunkach wyścigowych zjechał okrążenie wcześniej i spadł na piąte miejsce.
Carlos Sainz uważa, że gdyby Ferrari poczekało jeszcze jedno okrążenie, wyszedłby na prowadzenie i miałby szansę wygrać wyścig.
- Jestem sfrustrowany, ponieważ wyprzedziliśmy Lando przed zjazdem do pit stopu i przed samochodem bezpieczeństwa – powiedział Sainz.
- Gdybyśmy przejechali jeszcze jedno okrążenie, dogonilibyśmy samochód bezpieczeństwa i też moglibyśmy wygrać wyścig - dodał.
Szef zespołu Ferrari, Fred Vasseur, przyznał, że samochód bezpieczeństwa nie pojawił się na torze w odpowiednim momencie.
- Nie spodziewałem się, że Sargeant i Magnussen się rozbiją. Oczywiście, gdy znajdziesz się w takiej sytuacji, masz pecha, ale w przypadku Lando, on miał akurat szczęście. Samochód bezpieczeństwa jechał dość wolno i ostatecznie on na tym skorzystał – stwierdził Vasseur.
Sainz zajął w wyścigu czwarte miejsce, ale spadł na piąte po karze czasowej nałożonej na niego za kolizję z Oscarem Piastrim.
Do kontaktu doszło, gdy Sainz zjechał do wewnętrznej części zakrętu nr 17 na 39. okrążeniu. Bolid Hiszpana stracił wtedy przyczepność tylnych kół i uderzył w przód McLarena. Sędziowie przeanalizowali sytuację i po wyścigu Sainz został ukarany dodatkowymi pięcioma sekundami.
Kierowca Ferrari powiedział, że musiał uciekać się do agresywnego hamowania, ponieważ na prostych nie był w stanie dorównać maksymalnej prędkości McLarena.
- Musiałem jechać agresywnie, ponieważ wszyscy dzisiaj byli agresywni – powiedział Sainz przed ogłoszeniem kary. - Goniąc Oscara, widać było, że mieliśmy problemy na prostych, co oznaczało, że musiałem zaryzykować i zrobiłem to. Pomimo dobrego tempa pod koniec wyścigu nie dogoniłem już Maxa i Charlesa, bo za dużo czasu straciłem za Piastrim.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.