Mosley trwoni miliony / Mosley's Dumping Millions
Zgodnie z powiedzeniem „lepsze jest wrogiem dobrego” Formuła 1 stanęła nad przepaścią.
Radykalne, można powiedzieć, rewolucyjne wręcz zmiany przepisów, które miały podnieść atrakcyjność Formuły 1 spowodowały totalny chaos. Dziś nawet ci, którzy na F1 się znają łapią się za głowę i nie są w stanie przeprowadzić logicznej analizy poszczególnych wydarzeń czy wyścigów.
F1 jako poligon doświadczalny dla globalnej motoryzacji oczywiście powinna i musi wprowadzać pionierskie rozwiązania i technologie. Bez sportu i rywalizacji pomiędzy inżynierami i konstruktorami nasze dzisiejsze samochody wyglądałyby zupełnie inaczej. Kto kiedyś myślał o montowaniu w zwykłym aucie pasów bezpieczeństwa, trzymających na boki ciało kierowcy foteli czy tarczowych hamulców? Genezy wszystkich elektronicznych „wspomagaczy” również należy szukać w sportowej technologii. To właśnie tu, w F1 pojawił się problem okiełznania mocy, której często jest po prostu za dużo. Przykładów można przytaczać wiele.
Wszystkie te „wynalazki” były jednak wymuszone przez postęp i wprowadzane aby rozwiązać konkretny problem. Podobnie stało się i w tym roku. Wprowadzono radykalne zmiany regulaminowe, aby kibice, widzowie na całym świecie mogli być świadkami wspaniałej walki. Powstała nawet w zeszłym roku specjalna komisja, której zadaniem było opracowanie takich zmian w przepisach, aby zawodnicy częściej się wyprzedzali. Nie od dziś bowiem wiadomo, że w porównaniu do innych serii, w F1 takich manewrów jest jak na lekarstwo. Fachowcy, komisarze, działacze dość jednomyślnie zdiagnozowali problem i znaleźli rozwiązanie. Nie biorąc pod uwagę krytycznych głosów przedstawicieli zespołów i kierowców uznali, że za trudności w wyprzedzaniu odpowiedzialna jest zbyt rozbudowana aerodynamika. Jaki problem? „Zmienimy regulamin i po problemie”. Tak też zrobili. Wprowadzono zmiany, które zgodnie z obliczeniami zmniejszyły udział docisku aerodynamicznego o ok 50%. Dodatkowo, aby wyprzedzanie było jeszcze łatwiejsze pozwolono w samochodach instalować „dopalacze” – system KERS. Z punktu widzenia urzędnika proste zmiany. W rzeczywistości jednak zmiany te spowodowały wytężoną pracę setek a nawet tysięcy ludzi zatrudnionych w fabrykach na całym świecie. Setki godzin projektowania, analizowania, konstruowania i wreszcie budowania i testowania. W sumie wydano grubo ponad 100 milionów dolarów. I co ? I nic! Tak jak wyprzedzania nie było tak i nie ma. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jest jeszcze gorzej. Nie da się bowiem w żaden sposób, nie posiadając KERS, wyprzedzić nawet sporo wolniejszego samochodu, który KERS posiada. KERS lepiej się sprawdza jako narzędzie defensywne niż ofensywne.
Zadziwiające jest to jak małą wagę w ostatnim czasie FIA przywiązuje do stanowisk zespołów. Któż inny ma mieć większą świadomość problemów, zagrożeń i szans jeśli nie ludzie, którzy swoje życie podporządkowują Formule1. Ludzie, którzy są pasjonatami, profesjonalistami i mistrzami nauk technicznych i konstrukcji.
Uczony od młodości przez ojca, że najlepsze są najprostsze rozwiązania zastanawiam się, dlaczego nie ułatwić wyprzedzania w F1 zmieniając inny przepis. Taki, na którego realizację nie trzeba będzie wydać ani jednego dolara. Nie wymusi technicznie absolutnie żadnego działania. Odkąd pamiętam w wyścigach stosowana jest zasada, że kierowca w celu obrony swojej pozycji może zmienić tor jazdy. I tego właśnie należy zakazać. Jeśli chcemy więcej wyprzedzania powinniśmy zabronić jakiegokolwiek zajeżdżania! Z ust komentatorów zniknąć musi określenie „zamknął drzwi”. Tak długo jak zmiana toru jazdy w celu obrony pozycji jest akceptowana do wyprzedzenia konkurenta potrzebna jest przewaga dwóch długości samochodu. Od momentu zakazania zajeżdżania wystarczy jedna długość. Dodatkowym atutem tego pomysłu jest to, że jego wdrożenie nie wymaga czasu. Można się wyprzedzać choćby od jutra.
Marcin Biernacki
F1 – as the global automobilist test ground – should, and must, introduce innovative solutions and technology. Without sport and the competition between engineers and designers, the normal road cars of today would be completely different. Back in the day, was there anyone wondering installing seat belts, bucket seats or disc brakes in road vehicles? The genesis of electronic “assistance” also belongs to sport technology. It was F1 that first witnessed the issues of governing power, which is often abundant. There are many such examples.
All these “inventions” were forced into existence by progress and introduced to solve a specific problem. It was similar this year, too. Radical regulation alterations were introduced to enable spectators across the globe to witness a fantastic battle. Last year also saw a special commission whose sole purpose was to produce rule changes that would cause the drivers to overtake each other more often. The fact that this is rare in comparison to other series than in F1 is yesterday’s news. Experts, commissars and activists unanimously diagnosed the problem and found a solution. Contrary to voices of protest, they decided that too expansive aerodynamics caused the issues with overtaking. No problem. “Let’s change the regulations and it’ll be over”. And so they did. The changes that were introduced, as calculated, decreased the downforce by about 50%. In addition to that, to make overtaking even easier, installing “boosters” in the cars was permitted – the KERS system. Simple changes from a bureaucrat’s perspective. In reality, however, they caused the extensive work of hundreds, or thousands of people employed in factories around the world. Hundreds of hours of design, analysis, construction and testing. Overall, much over 100 million US dollars were spent. And what? Nothing! Overtaking is still nowhere to be seen. One could risk the statement that it’s even worse now. There is no way to overtake a car with KERS if you have none, even if the opponent has an overall weaker car. KERS is better for defense than for offense.
FIA’s lack of attention towards the teams’ stances is astonishing. Who knows more about the problems, dangers and chances apart from the people whose life is dedicated to F1 - the people who are passionate, who are experts, professionals and the masters of tech and construction.
Taught by my father from youth that simplest is best, I wonder why not facilitate overtaking in F1 by changing another regulation. One, whose execution will not require the spending of a single dollar. As far as my memory goes, there has been a rule that a driver may change his line to defend his position. This is what must be forbidden. If we want more overtaking, we must disallow all forms of blocking! The phrase “he shut the door” must disappear from the mouths of commenters. As long as line change is accepted as a form of position defense, an overtaking requires being ahead by two lengths of the car. One length will suffice the moment blocking is forbidden. Another side of this idea is that the implementation would require no time at all. We could see overtaking starting tomorrow.
Marcin Biernacki
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.