Mówią po Brazylii
SEBASTIAN VETTEL: - Myślę, że nadal mam szanse na tytuł.
Gdyby strata wynosiła 26 punktów, byłoby to niemożliwe, ale przy szesnastu jest to możliwe. Nie życzę mu (Alonso) niczego złego, ale nie będę smutny, jeżeli zobaczę trochę dymu z Ferrari! Ścigamy się i ciśniemy do limitu. Muszę skoncentrować się na sobie, wyciągnąć jak najwięcej z samochodu i spróbować powtórzyć zwycięstwo. Potem zobaczymy, na którym on jest miejscu, albo może nie będziemy musieli tego robić. Za tydzień wszystko będzie jasne. Myślę, że dzisiaj mamy niesamowity dzień - zupełnie niesamowity!
Większość wyścigów rozstrzyga się w sobotę, albo na pierwszym okrążeniu. Potem jedziemy jeden za drugim. Kiedyś można było zagrać taktyką, opóźnić lub przyspieszyć pit stop, ale teraz jest, jak jest. W drugiej połowie wyścigu musiałem sobie radzić z paroma problemami. Z jakiegoś powodu silnik się przegrzewał i musiałem mocno zmniejszyć obroty. Po prostu skoncentrowałem się na utrzymaniu za sobą Fernando. Zdobyliśmy mistrzostwo producentów i jestem absolutnie zachwycony z powodu chłopców i dziewczyn w Milton Keynes. Wielu ludzi znam tam od długiego czasu. Wszyscy podjęli zdumiewający wysiłek i tytuł w rywalizacji z Ferrari i McLarenem jest dla nich czymś fenomenalnym. Zdecydowanie pokonaliśmy rywali. Dla teamu to wielki sukces.
Lewis nadal może zostać mistrzem, ale czołowej trójce musiałby się przydarzyć coś złego, a zatem sądzę, że będzie mu trudno tego dokonać. Ja jestem już out, więc potraktuję końcowy wyścig tak, jak ten. Po prostu chcę mieć frajdę i cieszyć się jazdą. W ubiegłym roku zdobyłem tytuł w Brazylii, w tym roku go tutaj straciłem. Ogólnie był to jednak całkiem dobry sezon. To był rok nauki, trening przed następnym sezonem. Szczerze wierzę, że naprawdę możemy na tym budować przed 2011 rokiem. Vodafone McLaren Mercedes jest naprawdę mocnym teamem. Nie sądzę, żeby jakiś inny był mocniejszy.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.