Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Gdyby strata wynosiła 26 punktów, byłoby to niemożliwe, ale przy szesnastu jest to możliwe. Nie życzę mu (Alonso) niczego złego, ale nie będę smutny, jeżeli zobaczę trochę dymu z Ferrari! Ścigamy się i ciśniemy do limitu. Muszę skoncentrować się na sobie, wyciągnąć jak najwięcej z samochodu i spróbować powtórzyć zwycięstwo. Potem zobaczymy, na którym on jest miejscu, albo może nie będziemy musieli tego robić. Za tydzień wszystko będzie jasne. Myślę, że dzisiaj mamy niesamowity dzień - zupełnie niesamowity!

Mark Webber | Fot. Getty Images

MARK WEBBER: - Pomogłaby mi zamiana miejscami z Sebem, ale to nie leży w filozofii teamu. Seb dobrze pojechał, wygrał - i jest tak, jak jest. Team zajmuje niezmienną pozycję co do strony sportowej - i jest, jak jest. Fernando dostał parę punktów w Hockenheim, co zdarzało się w przeszłości i jeszcze pewnie nie raz się zdarzy. Każdy ma inne pomysły - i jest, jak jest. Nadal mam spore szanse i w Abu Zabi postaram się zrobić, co będę mógł. Czy tam Seb zrobi mi miejsce? To zależy, jak będzie na ostatnim okrążeniu.
Większość wyścigów rozstrzyga się w sobotę, albo na pierwszym okrążeniu. Potem jedziemy jeden za drugim. Kiedyś można było zagrać taktyką, opóźnić lub przyspieszyć pit stop, ale teraz jest, jak jest. W drugiej połowie wyścigu musiałem sobie radzić z paroma problemami. Z jakiegoś powodu silnik się przegrzewał i musiałem mocno zmniejszyć obroty. Po prostu skoncentrowałem się na utrzymaniu za sobą Fernando. Zdobyliśmy mistrzostwo producentów i jestem absolutnie zachwycony z powodu chłopców i dziewczyn w Milton Keynes. Wielu ludzi znam tam od długiego czasu. Wszyscy podjęli zdumiewający wysiłek i tytuł w rywalizacji z Ferrari i McLarenem jest dla nich czymś fenomenalnym. Zdecydowanie pokonaliśmy rywali. Dla teamu to wielki sukces.

Fernando Alonso | Fot. Ferrari

FERNANDO ALONSO: - Jeżeli Mark wygra, potrzebuję drugiego miejsca, żeby zostać mistrzem. W razie zwycięstwa Sebastiana wystarczy mi piąte. Zobaczymy, co się wydarzy. Dzisiaj widzieliśmy, jak łatwo sytuacja może ulec zmianie. Przy Safety Carze, niektóre rzeczy się zmieniają, inne nie. Jeżeli podejmiesz złą decyzję w złym momencie, możesz znaleźć się na ósmym lub dziewiątym miejscu i jest po tytule. Następny weekend będzie stresujący dla nas wszystkich, ale to jest F1 i za tydzień wszystko może się wydarzyć. Wszyscy rozpoczynamy od zera i zobaczymy, kto wykona lepszą pracę za siedem dni. Myślę, że dzisiaj przegrałem wyścig na pierwszych okrążeniach, starając się wyprzedzić Hamiltona i Hülkenberga. Tych 10-12 sekund, które straciłem, nie dało się już odrobić. Na niektórych okrążeniach byłem szybszy może o jedną - dwie dziesiąte, a zatem gdy stracisz 12 sekund, jest po wszystkim. Miałem szanse po zjeździe Safety Cara, jednak znalazłem się w złym miejscu. Pomiędzy mną i Markiem znajdowało się dużo zdublowanych kierowców. Zanim minąłem te siedem samochodów, dystans wzrósł do 6-7 sekund. Ogólnie był to dla nas dobry wyścig. Jestem na podium, wyprzedziłem Hamiltona i Hülkenberga. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale co do punktów, jestem niezmiernie zadowolony.

Lewis Hamilton | Fot. McLaren

LEWIS HAMILTON: - Na każdym okrążeniu cisnąłem tak mocno, jak mogłem, ale to był dla mnie ciężki wyścig. Czuję, że miałem sporo szczęścia finiszując na czwartym miejscu. Samochód nie był tak dobry, jak podczas treningów. Miałem nawet kłopoty, żeby wyprzedzić dublowanych na prostej. Fernando minął mnie po starcie. Niemal czułem, że kanał F nie pracuje prawidłowo. Nadal liczę się w rywalizacji o tytuł, ale mam 24 punkty do nadrobienia, a zatem już nic do stracenia. W Abu Zabi zrobię co w mojej mocy, by wygrać - i mogę tylko liczyć, że innych dopadną problemy. Jak zawsze, nie poddajemy się i zamierzamy nadal cisnąć. Wielokrotnie widzieliśmy, że w ostatnim wyścigu wszystko może się wydarzyć. Potrzebuję cudu - ale cuda czasem się zdarzają!

Jenson Button | Fot. McLaren

JENSON BUTTON: - Miałem dzisiaj wspaniały wyścig i wiele frajdy, przebijając się przez stawkę. W końcu doszliśmy do porozumienia z samochodem. Tempo było dobre, wyprzedziłem paru rywali, a team zastosował perfekcyjną taktykę. Z mojego pola startowego nie mogłem uzyskać lepszego miejsca. Piąta lokata jest całkiem dobra.
Lewis nadal może zostać mistrzem, ale czołowej trójce musiałby się przydarzyć coś złego, a zatem sądzę, że będzie mu trudno tego dokonać. Ja jestem już out, więc potraktuję końcowy wyścig tak, jak ten. Po prostu chcę mieć frajdę i cieszyć się jazdą. W ubiegłym roku zdobyłem tytuł w Brazylii, w tym roku go tutaj straciłem. Ogólnie był to jednak całkiem dobry sezon. To był rok nauki, trening przed następnym sezonem. Szczerze wierzę, że naprawdę możemy na tym budować przed 2011 rokiem. Vodafone McLaren Mercedes jest naprawdę mocnym teamem. Nie sądzę, żeby jakiś inny był mocniejszy.

Poprzedni artykuł Red Bull mistrzem świata
Następny artykuł Renault pozostanie w Enstone

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry