Ocon się broni
Esteban Ocon ostro skrytykował „nieprawdziwe oświadczenia i rażące przeinaczenia” jakie pojawiły się w sieci po jego kolizji z kolegą z zespołu Alpine, Pierrem Gaslym, podczas GP Monako.
Ocon już podczas pierwszego okrążenia wyścigu próbował wyprzedzić znajdującego się na dziewiątym miejscu Pierre'a Gasly'ego. Niestety manewr okazał się zbyt optymistyczny i oba samochody Alpine zderzyły się. Bolidu Ocona nie udało się naprawić, natomiast Gasly miał więcej szczęścia i po szybkiej naprawie samochodu kontynuował wyścig i ukończył go na 10. miejscu.
Gasly skrytykował swojego partnera za nieprzestrzeganie poleceń zespołu, wyjaśniając, że „samochód jadący z tyłu miał pomagać przez cały wyścig”, podczas gdy szef zespołu Bruno Famin zagroził wyciągnięciem konsekwencji, stwierdzając, że zamierza „podjąć drastyczne działania”. Ten komentarz wywołał plotki, które krążyły w Internecie, a niektóre media spekulowały, że podczas GP Kanady Ocon będzie rezerwowym kierowcą.
Choć wiadomo, że zespół Alpine rozważał różne opcje, Ocon w mediach społecznościowych potwierdził, że weźmie udział w wyścigu w Montrealu i będzie bronił się przed falami krytyki, która go spotyka.
- Wiele powiedziano po GP Monako – napisał Francuz. - Chociaż otrzymałam wiele wiadomości ze wsparciem, jestem głęboko zasmucony ilością zniewag i negatywnych komentarzy, jakie przeczytałem w Internecie na temat mojego charakteru, prowadzenia samochodu i kariery.
- Nieprawdziwe oświadczenia i rażące przeinaczenia, które widziałem w komentarzach w ostatnich dniach na temat mojej umiejętności pracy z zespołem, były bolesne i szkodliwe -dodał.
- Od pierwszych okrążeń jakie pokonywałem w zawodach, podchodzę do tego sportu z pokorą, profesjonalizmem i szacunkiem. Te wartości wpajano mi od najmłodszych lat - zaznaczył.
W sytuacji, gdy na padoku jest teraz postrzegany jako kierowca, który nie potrafi pracować zespołowo, Ocon pochwalił byłych i obecnych partnerów, Daniela Ricciardo, Sergio Pereza, Fernando Alonso i Gasly’ego i przyznał: - Jako członkowie zespołu często rozpoczynaliśmy wyścigi bardzo blisko siebie, co w niektórych przypadkach oznaczało trudne pojedynki na torze, a czasem kontakt.
- Oczywiście popełniałem błędy. Nie jesteśmy robotami, jesteśmy sportowcami, którzy każdego dnia zbliżają się do granic możliwości, aby spełnić swoje marzenia o wygrywaniu wyścigów - przypomniał.
Ocon skorzystał z okazji, aby potwierdzić swój szacunek dla Gasly'ego jako kolegi z zespołu i konkurenta w kontekście ich dobrze udokumentowanej rywalizacji.
- Zawsze pracowaliśmy profesjonalnie w zespole i tak będzie nadal – zapewnił Ocon.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.