Red Bull wciąż się zastanawia
O tym, czy Sergio Perez pozostanie w Red Bullu, mogą zadecydować nie tylko jego wyniki sportowe.
Sergio Perez, Red Bull Racing RB20
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
Po bardzo słabym sezonie 2024 przyszłość Pereza w zespole jest bardzo niepewna. Co prawda Red Bull nie ujawnił jeszcze swoich decyzji dotyczących składu kierowców na nadchodzący rok, ale były szef Haasa, Guenther Steiner, podzielił się dość ciekawą teorią na ten temat.
Steiner uważa, że macierzysty zespół Pereza obawia się utraty potencjalnego budżetu, który wpływa do kasy ekipy dzięki licznym sponsorom Meksykanina.
Biorąc pod uwagę jego słabe wyniki, które miały istotny wpływ na utratę tytułu mistrza świata konstruktorów przez Red Bulla, Perez może pożegnać się z miejscem w drugim samochodzie, choć do pewnego momentu uważał, że nie czuje się zagrożony, ponieważ ma ważny kontrakt.
Decyzja o pozbyciu się meksykańskiego kierowcy wygląda na pozornie łatwą tylko w teorii, ponieważ kwota pieniędzy od sponsorów jest na tyle duża, że przed decydentami Red Bulla stoi naprawdę niełatwe zadanie.
Steiner jest zdania, że potencjalna utrata pieniędzy przez zespół powinna być czynnikiem motywującym dla Pereza do walki o pozostanie w Milton Keynes.
- Kierowca zazwyczaj ma jakieś osobiste umowy ze swoimi własnymi sponsorami - powiedział Steiner w podcaście Red Flags.
- Więc może powiedzieć: „Chłopaki, utrudniliście mi życie, bo teraz jestem bezrobotny, a wszyscy sponsorzy mi nie płacą. Bo dlaczego mieliby mi płacić, skoro nie jeżdżę samochodem wyścigowym?”
- Myślę więc, że jest dużo dyskusji, nie tylko na temat jego pensji, ale także potencjalnie utraconych zarobków.
Były szef Haasa uważa także, że Christian Horner w mediach sugerował Perezowi rezygnację, a nie zwolnienie.
- Christian tak mówił, jakby próbował wysłać Checo wiadomość, mówiąc: „Hej, zrezygnuj”.
- I myślę, że gdyby zrezygnował, zapłaciliby mu całą kasę, bo sądzę, że musieli zapłacić Danielowi Ricciardo pieniądze, gdy został zwolniony.
- Wydaje mi się, że teraz jest mnóstwo wątpliwości w tej sprawie. Już w tym roku powiedziałem, że naprawdę byłbym zaskoczony, gdyby Checo odszedł i wrócił w przyszłym roku. Trzeba wziąć też pod uwagę szkody jakie poniósł Red Bull, nie zdobywając tytułu mistrza świata konstruktorów, a to są nie tylko straty finansowe.
- Oczywiście wygrali mistrzostwa kierowców, ale nie wygrali mistrzostw konstruktorów, ponieważ mieli tylko jeden samochód lub ścigali się na „półtora” samochodu zamiast dwóch. W pewnym momencie ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność - dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.