Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Eryk Goczał, Oriol Mena, Toyota GR DKR Hilux

Tym razem Nasser, coraz szybszy Goczał

Uczestnicy Abu Dhabi Desert Challenge przekroczyli półmetek rywalizacji, a po dzisiejszym etapie nie mogą skorzystać z pomocy serwisu.

Na wtorek zaplanowano znany z Rajdu Dakar, tzw. etap maratoński. Uczestnicy po dotarciu na biwak nie mogą korzystać z pomocy swoich mechaników i sami muszą zająć się sprzętem. W przypadku załóg samochodowych nie ma ograniczenia czasowego. Z kolei motocykliści muszą z ewentualnymi naprawami zmieścić się w konkretnym limicie. Dozwolona jest współpraca między zawodnikami.

Do przejechania było dziś na czas niespełna 240 km, a etap wiódł z Mezeer'ah do biwaku zlokalizowanego przy granicy z Omanem. Na trasie zdecydowanie przeważał piasek, głównie w postaci wydm.

Poprzedni artykuł Loeb liderem, szybcy Polacy
Następny artykuł Etap dla Goczała, „rolka” Loeba

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry