Dominacja Grzyba
Najszybszy na wszystkich trzech oesach pierwszej pętli Rajdu Rzeszowskiego, Grzegorz Grzyb prowadzi z przewagą 25,5 sekundy nad Kajetanem Kajetanowiczem.
- Oczywiście, jesteśmy bardzo zadowoleni, wszystko się układa po naszej myśli - powiedział lider rajdu. - Jedziemy myślę, dosyć dobrze. Nie jedziemy jakoś super, bo fakt faktem, że robię jeszcze wiele błędów - ale staramy się jechać najszybciej, jak potrafimy. Fajnie, że auto spisuje się bez zarzutu, no i oby tak dalej!
- Jak na razie wszystko w najlepszym porządku - relacjonował Kajetan Kajetanowicz. - Jest dobrze. Wszystko przebiegało po naszej myśli. Nie mieliśmy żadnych problemów. Tak jak chciałem pojechać ten rajd, tak pojechaliśmy pierwszą pętlę. Zobaczymy, jak będzie dalej.
Michał Sołowow, trzeci w wynikach, traci 15 sekund do Kajetanowicza. - Nie działało sterowanie skrzyni biegów, ale potem trochę naprawiliśmy i było lepiej - mówił Maciek Baran. - Na pierwszym oesie nie zhamowaliśmy się do pierwszego zakrętu - i potem do następnego oporu. Trochę czasu uciekło i trochę confidence się zniszczył, zniknął gdzieś po drodze. No, ale będzie lepiej.
- Na tę pętlę wybrałem twardsze opony - tłumaczył Michał Bębenek, czwarty w klasyfikacji. - Mamy jakieś tam ograniczenie budżetowe, więc były takie nowe opony i zaryzykowałem. Nie wiem, czy do końca to było trafne, bo jednak te asfalty są tutaj bardzo śliskie i potrzebna jest opona, która się szybciej dogrzeje. Owszem, ona by była bardzo dobra na Karkonoski, gdzie jest bardzo chropowaty asfalt. Drugą pętlę pojedziemy na dziesiątkach, bardziej miękkich, ale niestety, używanych.
Tomasz Kuchar, z prowizorycznie nadanym czasem na OS 1, zajmuje piąte miejsce po pętli. - Nie przejechałem tego oesu, więc mam nadzieję, że ten czas da się odkręcić - oświadczył kierowca Peugeot Sport Polska. - Dwa pozostałe oesy przebiegły super. Są jeszcze rezerwy, jadę tempem spacerowym. Nic nie zmieniamy, wszystko jest świetnie, tylko no, muszę szybciej pojechać. Pojechałem spacerowo.
Jozef Beres junior po kapciu na OS 1, uzupełnia czołową szóstkę. - Na pierwszym odcinku był defekt - przyznał Dodi. - Jechaliśmy 5-6 kilometrów na defekcie. Odcinki specjalne są dla nas bardzo ciężkie, ale mamy za sobą Igora Drotara, więc nie jest źle.
- Zdaje się, że wybraliśmy za krótką skrzynię - stwierdził Maciej Oleksowicz. - Odcinki są naprawdę piekielnie szybkie i strasznie długo się jedzie na odcięciu, a my mamy krótką skrzynię - tylko do 160 paru na godzinę - ale jedzie się fajnie. Strasznie szkoda pierwszego oesu, że nie udało się go przejechać, bo to chyba najfajniejszy oes rajdu. Ale może tym razem...
- U nas wszystko w porządku, oesy dobre - informował Igor Drotar. - Mamy problem ze skrzynią biegów. Nie mogę normalnie wybrać biegu - muszę zdjąć nogę z gazu i wcisnąć sprzęgło. A to jest bardzo, bardzo niedobre dla koncentracji. Nie wiem, czy da się to naprawić. Zobaczymy...
- Trzy kilometry po starcie pierwszego oesu, na prawym zakręcie złapaliśmy kapcia - opowiadał Leszek Kuzaj. - Nie widziałem, w co uderzyłem. Kapeć przytrafił się za startem na tym długim oesie, w związku z tym musieliśmy zmieniać prawe przednie koło. Poza tym OK...
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.