Mówią po Antibes
MACIEJ BARAN: - Za nami trzy ciężkie dni rajdowe.
W piątek i sobotę wszystko szło po naszej myśli, liderowaliśmy w rajdzie, wygrywaliśmy klasyfikację ME. W niedzielę rano dokonaliśmy złego wyboru opon. W nocy mocno padało i podjęliśmy decyzję o wyjechaniu na intermediatach. Przegraliśmy pierwszą pętlę i potem już niewiele mogliśmy zrobić. Widząc zbliżające się deszczowe chmury, podjęliśmy ryzykowną decyzję i postawiliśmy wszystko na jedna kartę. Wyjechaliśmy z serwisu na deszczówkach licząc na opady. Niestety, nie udało się przechytrzyć losu. Trudno, tak bywa. Sytuacja w mistrzostwach Europy nie jest najłatwiejsza, ale pozostała jeszcze jedna eliminacja - walka o tytuł wicemistrzowski przenosi się do Szwajcarii. W tym roku dosyć późno włączyliśmy się do rywalizacji w europejskim czempionacie. Ostatnie rundy nie były dla nas najszczęśliwsze, jednak nie zamierzamy sie poddawać
Formuła 1 jest moją pracą, moim zawodem. Rajdy to dla mnie coś więcej niż hobby, to moja pasja! Za dwa dni muszę lecieć do Korei, gdzie w przyszłą niedzielę odbędzie się Grand Prix. Bardzo dziękuję organizatorom rajdu za gościnność i mam nadzieję, że wrócę tu w przyszłym roku. Fot. rally-erc.com
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.