Mówią po Rajdzie Dolnośląskim
JACEK JURECKI: - Zgodnie z przewidywaniami, tegoroczny Rajd Dolnośląski okazał się wyjątkowo wymagający.
Tak, jak wszystkim załogom, nam również dały się we znaki warunki na trasie i wymagające odcinki specjalne, ale wynik na mecie jest dla nas bardzo pozytywny. Postanowiliśmy zaatakować od pierwszego odcinka i wypracowaliśmy dobre tempo. Darek Poloński bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę i ostatecznie był bezkonkurencyjny, ale staraliśmy się dotrzymywać mu kroku. Cieszą osiągane czasy i wygrane odcinki. Czujemy się coraz pewniej w Peugeocie, a samochód spisywał się rewelacyjnie. Dziękujemy za zaufanie naszych partnerów BLACHDOM PLUS, ALBUD OKNA I DRZWI, IWONEXBUD, ENERGOSYSTEM, ASC, HOJA, POKRYCIA DACHOWE PNIOK, ekipie EVOTECH i patronowi medialnemu MOTOWIZJA oraz za pomoc Dariuszowi Polońskiemu, któremu chcę pogratulować zdobycia tytułu Mistrza Polski. Cele, jakie sobie założyliśmy udało się zrealizować. Zebraliśmy tak ważne punkty i wracamy do walki o podium w Klasie. Mamy nadal szansę na Wicemistrza, więc chcemy pojechać Rajd Arłamów i walczyć do końca.RAFAŁ KRĘCIOCH: - Mamy ogromne powody do radości. Pięknie potoczył się dla nas ten sezon, ale ostatni weekend był wyjątkowo trudny. Od początku staraliśmy się znaleźć równowagę pomiędzy tempem jazdy, a takim marginesem bezpieczeństwa, które pozwoli dowieź do mety cenne punkty. Nie było to proste, zwłaszcza przy zmiennych warunkach. Deszcz na trasie nie padał ale zwłaszcza w leśnych fragmentach przyczepność była bardzo różna. Momentami trzeba było pojechać naprawdę na odwagę, a potem bardzo technicznie, co wymagało dużej koncentracji. Pierwszy etap to dla mnie zupełnie nowe odcinki, więc gdy zsumujemy to wszystko, to ten miniony weekend był pod wieloma względami trudniejszy, nawet od Rajdu Rzeszowskiego - który dla mnie do tej pory był punktem odniesienia. Podziwiam Marcina, że był w stanie narzucić tak świetne tempo. Słyszałem przed rajdem, że o zwycięstwie zadecyduje tu najmniejsza ilość błędów i w Klasie 4F to się sprawdziło. Nie oznacza to jednak, że wynik przyszedł łatwo, a wręcz przeciwnie, bo na mecie odetchnęliśmy z ulgą. Na koniec mieliśmy jeszcze BK2, co zawsze wiąże się ze stresem, ale dobrze się stało, bo pozytywny wynik potwierdził nasze zwycięstwo. Dziękuje wszystkim, którzy mieli swój wkład, w to, że możemy się cieszyć z czwartej wygranej w klasie. Każdy start był bezcennym doświadczeniem, dzięki któremu staliśmy się jeszcze lepsi. To dla mnie największy do tej pory sukces, dziękuje wszystkim za poświęcenie, zaangażowanie i ciężką pracy całego zespołu. Tomaszowi i chłopakom z EvoTech – za profesjonalizm w rajdówce na odcinku i w strefie serwisowej, a przede wszystkim żonie za wyrozumiałość dla mojej pasji. Wszystko na to wskazuje, że nie pojedziemy Rajdu Arłamów, ale chcemy skupić się na przygotowaniach do nowego sezonu. Mam nadzieję, że kibice to zrozumieją, a co przyniesie nowy rok… Zobaczymy.TOMASZ BORKO: - Początkowo nic nie zapowiadało, że ten rajd dla nas tak doskonale się ułoży i będziemy mogli świętować mistrzowski tytuł już na Dolnośląskim. Szczęście nam sprzyjało i finalnie popełniliśmy mniej błędów niż nasi konkurenci. Zaczęliśmy spokojnie, ale już od piątego odcinka prowadziliśmy w klasie i dowieźliśmy ten wynik do mety. Z tego miejsca dziękuje mojej żonie za wyrozumiałość podczas moich nieobecności. Wszystkim załogom za wspaniałą rywalizację na odcinkach Mistrzostw Polski 2016 i wspólne tworzenie historii polskiego motorsportu. Ogromne podziękowania dla kibiców, za wsparcie i niepowtarzalną atmosferę. Oczywiście, nie dokonalibyśmy tego wszystkiego gdyby nie pomoc i zaufanie naszych partnerów: Lavaggio producent obuwia, MOTUL, Lokalmedia.pl, Salon Meblowy Team Meble Przedwojów 95, exprint.pl oraz doskonała ekipa EvoTech.ROBERT GABRYSZEWSKI: - Właśnie dla takich chwil warto to wszystko robić. Na ten sukces bardzo ciężko pracowało wielu ludzi, dla których rajdy to największa życiowa pasja! Dziękuję im wszystkim za to, że z nami pracują i że ich praca przynosi tak fantastyczne rezultaty. Chciałbym pogratulować Darkowi Polońskiemu i Grześkowi Doboszowi kolejnego tytułu. To niezwykle szybka załoga, która jest naszą chlubą. Przez cały weekend fantastyczne tempo pokazywali również Tomek Gryc i Michał Kuśnierz. Ich dojrzała jazda zaowocowała trzecim miejscem w klasie czwartej, a w tak trudnym rajdzie jest to duże osiągnięcie. Na pochwałę zasługują także Michał Uliarczyk i Ryszard Ciupka, którzy mimo małej ilości startów w tym sezonie, byli w stanie wywalczyć szóste miejsce w klasie czwartej, a dodatkowo punkt za trzecie miejsce na Power Stage. Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem jazdy Zbigniewa Gabrysia i Artura Natkańca, którym do kolejnego podium z rzędu zabrakło po prostu trochę szczęścia. ROBERT STAJER (RALLYLAB): - Rajd Dolnośląski dał nam w tym roku mocno w kość. Nasze obydwie załogi prezentowały bardzo dobre tempo, jednak chyba po prostu zabrakło szczęścia… Marcin Górny i Zbyszek Cieślar do czwartego odcinka specjalnego prowadzili w klasie 4F, jednak na następnej próbie bardzo pechowo wypadli z trasy i o dobrym wyniku można już było zapomnieć. Dariusz Lamot z Patrykiem Olejniczakiem regularnie kręcili dobre czasy, poprawiając się z odcinka na odcinek, lecz na ostatnim oesie zaliczyli przygodę i zgasili silnik, przez co ostatecznie spadli na siódme miejsce w swojej klasie. Przed nami Rajd Arłamów, gdzie będziemy chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony. Trzymajcie za nas kciuki! DARIUSZ LAMOT: - Rajd Dolnośląski był dla nas wyjątkowy z kilku przyczyn. Jechaliśmy zupełnie nowym Peugeotem 208 R2 w barwach naszego partnera Silesion.pl – portalu informacyjnego Kamila Durczoka. Był to nasz debiut w tym rajdzie – w ubiegłym roku – zakończyliśmy w nim udział na odcinku testowym. Pierwszy OS rozpoczęliśmy ostrożnie, natomiast od drugiego rozpoczęliśmy sukcesywny marsz w górę tabeli. Piątkowe ściganie skończyliśmy na 19 miejscu w generalce i 6 w klasie. Cały czas podkręcaliśmy tempo notując 12 czas 10 OS-u – co pozwoliło nam wskoczyć na 17 miejsce w klasyfikacji generalnej. Zanosiło się na historyczny wynik – niestety przez mój drobny błąd na Power Stage w Kłodzku, zaatakowaliśmy szykanę i samochód zgasł na ponad 4 minuty. Ta przygoda spowodowała, że Rajd zakończyliśmy na 20 pozycji i straciliśmy jedno miejsce w klasie. Choć czujemy niedosyt – podstawowy cel został osiągnięty – zameldowaliśmy się na mecie. Największy pozytyw to utrzymywanie w miarę równego, szybkiego tempa bez zbędnej brawury i zdobywanie kolejnych kilometrów doświadczenia. Teraz zaczynamy przygotowania do ostatniej rundy RSMP – Rajdu Arłamów. Do zobaczenia na OSach. Był jeszcze jeden, zupełnie nowy wymiar rajdu – charytatywny. Odpowiedzieliśmy na apel organizatorów 50 Rajdu Dolnośląskiego i zorganizowaliśmy aukcję na rzecz Szymona z Polanicy Zdroju, który walczy o zdrowe serce i pilnie potrzebuje interwencyjnego zabiegu wszczepienia zastawki Melody metodą cewnikowania serca. Oddaliśmy na aukcję 8 ilustracji projektantów Agencji Kreatywnej Creogram oraz T-shirty marki odzieżowej MSZZ z rajdowej kolekcji Rallylab. Przez 5 dni zebraliśmy 1121 zł. Bardzo intensywnie działaliśmy w mediach społecznościowych, aby informacja o zbiórce dotarła do jak największej liczby osób. Udało nam się zainteresować aukcją zarówno rajdowe media, jak i osoby prywatne. Już w pierwszy dzień aukcji dotarliśmy, wg danych z Brand24, z komunikatem do ponad 77 000 osób.PATRYK OLEJNICZAK: - W tym roku zapowiadał się trudny rajd – prognozy pogody były niepewne, odcinki specjalne bardzo wymagające a w naszej klasie startowało aż 12 zespołów. Jeszcze tydzień przed rajdem nie byliśmy pewni naszego udziału – samochód przyjechał do warsztatu na 6 dni przed rajdem – jednak ekipa z Rallylab przygotowała naszego nowego Peugeota 208 R2, jak zawsze perfekcyjnie. Już w środę mogliśmy rozpocząć testy i dostosować nastawy naszego „lwa” do wymagań Rajdu Dolnośląskiego.PAWEŁ KRYSIAK: - Niestety na ok. 10 kilometrze oesu Boboszów, na którym mieliśmy naprawdę dobre tempo, nie udało się hamowanie do lewego dwójkowego zakrętu, opona nie skleiła. Wpadliśmy w niezbyt głęboki rów, ale pechowo, bo był tam spory głaz, który zdewastował nam zawieszenie. Uszkodzenie było tak poważne, że utknęliśmy tam na dłuższy czas. Skoro dalsza jazda nie była już możliwa, wzięliśmy w ręce puszki i podczas pozostałej części rajdu zbieraliśmy pieniądze dla chorego Szymka z Polanicy – Zdroju. Choć rajd zdecydowanie nie poszedł po naszej myśli, nie zmarnowaliśmy tego czasu. Serdecznie gratulujemy załodze Rafał Kręcioch i Tomasz Borko zapewnienia sobie tytułu Mistrzów Polski w 4F, to zasłużone zwycięstwo! Rozważamy jeszcze ostatni start w tym sezonie, czyli Rajd Arłamów, zaplanowany na pierwszy weekend listopada. To, czy faktycznie uda nam się pojawić na starcie zawodów, które rozstrzygną o losach tytułu Rajdowego Mistrza Polski 2016, determinują oczywiście finanse. Za dotychczasowe wsparcie chciałbym przede wszystkim podziękować Gminie Strzegom, Funduszowi Regionu Wałbrzyskiego, firmom: Forpol - Auto Serwis Świdnica, Tech Plast, Pamuła, Agencja Reklamowa Geospace, Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel, PK Trans Piotr Kędzierski, Agata Trans Logistic, Stacja Paliw „U Emila”, Pomoc Drogowa Zaborowski, Szkoła Jazdy „Kursant”, Wydruki „Kawka”, Psychotesty Piotr Robaszyński, ZYWER Auto z Niemiec, Euro-Car, Kamieniarstwo Gromiec, Zakład Kamieniarski ZEN, a także Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej „Invest – Park”.KACPER WRÓBLEWSKI: - Przygotowując się do tego startu byłem pełen obaw. Wszystko było dla mnie nowe - auto, którym nigdy wcześniej nie jeździłem, opony ale i pilot. Rajd zaczęliśmy bardzo spokojnie, tak aby nie popełnić głupiego błędu, szczególnie, że nie byłem wjeżdżony w nasze Renault Clio R3T. Szybko jednak dogadaliśmy się z samochodem i po trzecim odcinku mniej więcej wiedziałem jak co działa. Postanowiłem trochę przycisnąć, co odrazu zaprocentowało drugiem czasem w „ośce” na odcinku Spalona. Później przyszła pora na nocną pętlę i to już była fajna jazda! Uwielbiam jeździć w nocy. Miałem taką frajdę, co zresztą było widać po czasach, które były w pierwszej trójce 2WD. Kończąc dzień nawet o tym nie wiedziałem bo nie śledziliśmy wyników. Dopiero na serwisie powiedziano mi, że zajmujemy 3. miejsce w "ośkach”, co było dla nas wielkim zaskoczeniem. Drugiego dnia wszystko układało się po naszej myśli poza może kończącymi się oponami, których ledwo nam starczyło. Czasy były bardzo dobre, jazda była coraz bardziej pewna. Nawet depczący nam po piętach Jacek Jurecki nie stresował mnie za bardzo. Jechaliśmy swoje bo wynik i tak był już super a nie mogliśmy też pozwolić sobie na uszkodzenie auta. Z pewnością zabrakło nam wjeżdżenia się w samochód, krótkich testów przed rajdem. Gdybyśmy tylko mieli taką możliwość to na pewno pierwsza pętla wyglądałby inaczej co przełożyłoby się na i tak super rezultat na mecie. Podsumowując to był to dla nas cudowny rajd, zakończony bardzo dobrym życiowym wynikiem! A to był dopiero mój drugi start w RSMP. Bardzo dziękuję też wszystkim za pomoc przed i w trakcie rajdu, Łukaszowi Habajowi za jak zawsze cenne wskazówki i wzorowe "szpiegowanie"; trasy, Jackowi - za cały weekend i mega profesjonalną robotę! Duże podziękowania również dla rodziny, przyjaciół, znajomych i tych wszystkich którzy nam pomogli i kibicowali. Niesamowite ukłony należą się naszym partnerom, bez których ten start nie byłyby możliwy. Mam nadzieję, że wspólnie razem z: Coldgroup, Infimed, eSky Polska, Poltrans, 2Brally, SCX Polska, Fajno Chatka z Wisły, MM Studio Reklamy oraz RallyAddict, jeszcze nie raz będziemy świętować sukces!JACEK SPENTANY: - 50 Rajd Dolnośląski ukończony z wielką radością i odpowiednią szybkością! Takie były nasze oczekiwania, marzyliśmy o tym przed startem. Nie mniej jednak nie wiedzieliśmy też co nas czeka i jak poradzimy sobie z nowościami w pełnym tego słowa znaczeniu. A nowości było cały worek i od nas zależało jak będzie wyglądało jego rozpakowanie. Kacper stresował się jak poradzi sobie z oczekiwaniami ze strony kibiców, zespołu 2Brally, rodziny oraz przede wszystkim z kumulacją swoich szybkich i gorących ambicji. Z mojej strony chciałem jak najbardziej pomóc i nie zawieść tego projektu. Wszyscy czuli napięcie, było trochę stresu i pytań jak to będzie… Z pewnością największym chodzącym kłębkiem nerwów był Wojtek Wróblewski, tata Kacpra który zjadł prawie obiektyw na testowym i pierwszych odcinkach rajdu! Ciśnienie Wszystkim puściło dopiero po pierwszej pętli. Na drugiej – nocnej, odezwały się już ambicje Kacpra do walki w „ośce”. Dla mnie ten rajd,w takim pakiecie został przejechany niezwykle mądrze, od pierwszych metrów odcinka testowego, bez kozakowania kierowcy. Nie mieliśmy żadnej akcji z opuszczeniem drogi a gdy coś postraszyło uczyliśmy się dalej bez podejmowania ryzyka. Kacprowi bardzo dziękuje za to, że słuchał, wykonywał plan jaki założyliśmy i jechał na opis. Czułem się tak jakby to nie był nasz pierwszy start – super atmosfera i pełen profesjonalizm. Dziękuję też za wspaniałą walkę i sportową atmosferę zawodnikom w „ośkach”, szczególnie załogom: Darek Poloński i Grzesiek Dobosz, oraz Jacek Jurecki i Michał Trela. Również Tomkowi Grycowi i Michałowi Kuśnierzowi za szczere, miłe słowa po rajdzie… wiemy gdzie! Słowa jakimi ocenił jazdę Kacpra zasługują na uznanie. Szacun Koledzy za atmosferę, sportową walkę. W takim gronie i atmosferze chciałbym zawsze rywalizować na odcinkach. Tak wiem rozgadałem się ale muszę jeszcze podziękować organizatorowi za harmonogram czasowy rajdu, podczas którego nie musieliśmy spieszyć się na dojazdówkach, każdy miał czas na przygotowanie auta, zmianę kół czy też chwilę dla siebie. Podziękowania dla wszystkich pracujących przy trasie rajdu, sędziów, którzy wykonali kawał dobrej roboty w nienajlepszej temperaturze. Gratulacje dla Darka i Grzegorza oraz Rallytechnology - Mistrzów Polski w „ośce” w RSMP 2016. Chłopaki wrócili do ścigania, pokazali że można i nie trzeba się obrażać na rajdy. Mimo, że nie mają budżetu na auto, którym mogliby powalczyć o tytuł w klasyfikacji generalnej to dalej możemy oglądać ich na odcinkach. Podsumowując, dziękujemy Wszystkim za doping, trzymanie kciuków, pomoc i przyjazd na rajd. Było zimno ale czym bliżej mety gorąco w naszych sercach i to powoduje, że kochamy ten sport!!!!!! Wielkie „pozdro” dla Wszystkich!ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Rajd rozegrał się dla nas na trasie dojazdowej do trzeciego odcinka specjalnego. Na wyświetlaczu pojawił się alert temperatury wody. Okazało się, że urwało się koło pasowe na alternatorze i spadł pasek. Nie ukończyliśmy pierwszego dnia rajdu za co otrzymaliśmy karę czasową. Powróciliśmy do rywalizacji drugiego dnia, ale przez większą część jazdy skupiałem się na znalezieniu odpowiednich ustawień zawieszenia. Gdy to się udało wygraliśmy ostatni odcinek tzw. Power Stage na ulicach Kłodzka, za co otrzymaliśmy dodatkowe punkty. Jechałem pierwszy raz po groźnym wypadku na Rajdzie Rzeszowskim z nowym pilotem Bartłomiejem Bobą. Raz już razem startowaliśmy, ale i tak trzeba było się przyzwyczaić do nowego głosu. Plan wykonany bo jesteśmy na mecie. Oczywiście ambicje sportowe są znacznie wyżej. Chciałbym podziękować naszym partnerom za wsparcie: NOVOL, TEKOM Technologia, I-Planet Radom, Modesto, a także szefom kanałów grupy TVN za zaangażowanie medialne.BARTŁOMIEJ BOBA: - Rajd Dolnośląski okazał się dla nas skomplikowany. Cieszę się, że wygraliśmy ostatni odcinek specjalny w Kłodzku w klasyfikacji aut z napędem na jedną oś oraz w klasie. To taka wisienka na torcie. Łukasz jeździ bardzo wyścigowym, torowym stylem wykonując mało ruchów kierownicą. To mi się podoba. Gdy jest mniej przyczepnie i pojawia się błoto wybiera opcję jazdy bezpiecznej.JAN CHMIELEWSKI: - Za nami kolejny udany rajd; podczas całego pierwszego i na początku drugiego dnia wszystko układało się po naszej myśli - prowadziliśmy fajną rywalizację z Darkiem Polońskim o prymat w „ośce” oraz pozycję w generalce. Rajd Dolnośląski zawsze przynosił duże emocje i nie inaczej było tym razem. Dawno nie pamiętam różnicy 0,1 sekundy, która dzieliła nas po przejechaniu sześciu odcinków specjalnych i prawie dziewięćdziesięciu kilometrów oesowych. Po dobrym rozpoczęciu drugiego etapu udało nam się objąć prowadzenie w klasyfikacji aut napędzanych na jedną oś, które niestety musieliśmy oddać z przyczyn technicznych uniemożliwiających nam szybką jazdę. Natomiast przewaga czasowa w OPEN 2WD wypracowana w piątek okazała się na tyle duża, że z Kłodzka wywozimy komplet punktów za zwycięstwo w klasie, a to był dla nas priorytet.MICHAŁ MAJEWSKI: - Mój domowy Rajd Dolnośląski okazał się dla nas niełatwy. Po bardzo udanym pierwszym dniu zdecydowanie prowadziliśmy w swojej klasie, a w ośce byliśmy drudzy z minimalną stratą do pierwszego miejsca, co mogło zwiastować pasjonującą walkę podczas drugiego etapu. Kłopoty sprzętowe, jakie dotknęły nas po mecie odcinka Kolonia Gaj spowodowały na tyle spore straty, że skupiliśmy się wówczas dotarciu do mety i utrzymaniu prowadzenia w OPEN 2WD. Zawody rozgrywane w rodzinnych stronach zawsze były dla mnie wyjątkowe ze względu na rodzinę i znajomych, którzy gromadzili się przy oesach. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy gorąco nam kibicowali i wspierali, a szczególnie moim rodzicom, bratu i kochanej dziewczynie. Jesteście wielcy!MARCIN GÓRNY: - Rajd Dolnośląski kończymy z wynikiem daleko odbiegającym od naszych założeń i aspiracji. Czuje duży niedosyt, również dlatego, że bardzo dobrze czułem się na tych odcinkach i jazda dała mi ogromną przyjemność. Do feralnego zakrętu na piątym odcinku jechaliśmy z czystym kontem. Mieliśmy z jednej strony sporo szczęścia, bo wróciliśmy do serwisu o własnych siłach, ale i tak ten błąd bardzo dużo nas kosztował. W sobotę staraliśmy się zrobić wszystko, żeby wrócić na podium. Systematycznie odrabialiśmy straty, ale więcej nie dało się zrobić. Nie pomogły też odwołane dla nas odcinki, ale to już nic nie zmieni. Nie pozostaje nic, jak pogratulować Rafałowi i Tomkowi tytułu, który zapewnili sobie w pięknym stylu i doskonałą jazdą od początku sezonu. To co cieszy z tego weekendu to na pewno równa jazda i dobre tempo. Pod tym względem zrobiliśmy razem ze Zbyszkiem naprawdę kawał dobrej roboty. Cieszę się, że znów miałem szansę zmierzyć się z tymi trasami, żałuje tylko, że nie udało się wynikiem odwdzięczyć zespołowi i naszym partnerom ZAP SZNAJDER BATTERIEN S.A, Zyg-Zak Karting, Dariusz Lamot i Robert Stajer z Rallylab, Kebab Ahmed, MSP Competition oraz Buchti.pl Promotion, bo naprawdę włożyli ogrom pracy w to, żebyśmy tutaj wystartowali. Dziękuje wszystkim, szczególnie jeszcze raz strażakom, za na feralnym odcinku.ZBIGNIEW CIEŚLAR: - Chociaż ciężko to powiedzieć, to niestety prawda – takie są rajdy i musimy się z tym pogodzić. Jedna pomyłka zmieniła dla nas cały obraz tego weekendu. Chcieliśmy urwać kilka sekund, żeby poprawić swój czas i po prostu było za szybko. Był to jeden z najtrudniejszych rajdów w tym sezonie, a lista pechowców zdawała się nie mieć końca. Najlepiej to widać zresztą po naszej klasie. Kluczem okazała się czysta jazda, a najmniej błędów popełnił Rafał, za co należy się mu duże uznanie. Trzeba też wprost powiedzieć, że mieliśmy naprawdę wymagające warunki, w których Marcin spisywał się świetnie, a zabrakło po prostu szczęścia. Dziękuje wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki przez te dwa dni.JAKUB BRZEZIŃSKI: - Jesteśmy po Rajdzie Dolnośląskim, który był bardzo ciekawy i niesamowicie ekscytujący. Walka o czołowe trzy miejsca trwała do ostatniego odcinka specjalnego. Dzisiaj od rana walczyliśmy z Grześkiem Grzybem o drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i na szczęście udało nam się utrzymać tę pozycję. Nie wiem jeszcze jak dokładnie wygląda obecnie punktacja mistrzostw Polski, ale cieszę się, że walka o tytuł rozstrzygnie się dopiero na ostatnim rajdzie w Arłamowie. Teraz myślami jestem już na Rajdzie Hiszpanii, który odbędzie się w przyszły weekend.FILIP NIVETTE: - Wygraliśmy Rajd Dolnośląski! Niesamowicie się cieszę z kolejnego zwycięstwa. W tym roku udało nam się triumfować zarówno na szutrze, jak i na asfalcie, a w trakcie pozostałych rajdów mieliśmy problemy z samochodem. To oznacza, że jeśli się z nimi uporamy, to w przyszłym roku powinno być bardzo dobrze!
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.