A jak to wyglądało w naszym wykonaniu? OS1 - strasznie nerwowa jazda, OS3 - dalej trochę za nerwowo ale już odpowiednim tempem, serwis - decyzja o szanowaniu punktów, OS4 - po mokrym na twardych oponach, OS5 i 6 - miękkie EXTREME na tył i dojedźmy już do mety. Wygranie Cieszynki było moim marzeniem, od kiedy stałem przy tych chytrych oesach jako nastolatek podziwiając dzielnych rajdowców. Teraz, gdy razem z Łukaszem stanęliśmy tu na najwyższym stopniu podium, nie wiem za bardzo co powiedzieć oprócz tego, że niesamowicie się cieszę. Radość tym większa, że przy okazji wygraliśmy całe Mistrzostwa Śląska. Wielkie słowa uznania dla naszych partnerów: GO-WEST, BRATEX, LOKO, TRAFF, ROLCHEM, EXTREME - Performance Tyres i jak zawsze niezawodni chłopacy z ENERGY MOTORSPORT. Bez Was nie byłoby nas tutaj!ŁUKASZ BIERNOT: - Barbórka Cieszyńska... to był mój szósty start w tej imprezie. Była jazda "bez pomiaru", miejsca w pierwszej dziesiątce, rolki, dwa razy wygrana klasa i... w sezonie 2015 nadszedł czas wygranie całej imprezy! Mamy to! Stanęliśmy na najwyższym stopniu podium! Pomimo tego, że mamy już na koncie wygraną w Mistrzostwach Śląska to jest wyjątkowe... w końcu to Cieszynka. Tak jak się spodziewaliśmy, trasa jak i warunki były naprawdę trudne, a konkurencja mocno atakowała. Walka trwała do ostatniego odcinka i wjeżdżając na rampę w Cieszynie nie wiedzieliśmy, które mamy miejsce. Na dodatek okazało się, że udało nam się zdobyć tytuł na jeden rajd przed końcem, to świetne uczucie. Cały ten sezon pokazał, że nasza załoga przy wsparciu Energy Motorsport i pozostałych partnerów oraz opony Extreme to najlepsze połączenie. Bardzo dziękujemy kibicom za doping - było Was naprawdę dużo na odcinkach - oraz sponsorom za zaufanie i wiarę w sukces. Pora na świętowanie... ten weekend będzie trwał do środy ;) Fot. Grzegorz Rybarski.
PRZEMEK SMOLIŃSKI: - Po dosyć długiej nieobecności na odcinkach specjalnych, spowodowanej budową nowego auta, powracamy w wielkim stylu. 41 Rajd Cieszyńska Barbórka to impreza słynąca z bardzo trudnych odcinków specjalnych, które udało nam się przejechać dobrym tempem. Zajęliśmy 1 miejsce w klasie R i 12 w klasyfikacji generalnej. Przed startem nie braliśmy takiego wyniku pod uwagę. Spokojna i bez zbędnego ryzyka jazda zaowocowała wysoką pozycją w klasyfikacji rajdu co cieszy nas tym bardziej, że był to mój i Adama pierwszy poważny start za kierownicą nowego auta. Bardzo dziękuję Serwisowi. Spisali się świetnie, wszystko było profesjonalnie – za co wielkie wyrazy uznania dla Przemka Krysztowiaka oraz chłopaków z INEX Rally Team. Bardzo dziękujemy też Łukaszowi Kunickiemu za nieocenione rady. wygraliśmy wszystkie odcinki w klasie. Celem była meta i zdobycie punktów do licencji „R” i to osiągnęliśmy. Fot. Łukasz Kos.
KACPER WRÓBLEWSKI: - Przystąpiliśmy do rajdu z wielką niewiadomą w postaci nas i auta. Nie wiedzieliśmy, czy po tak długiej przerwie szybko odnajdziemy się w Renault Clio R3 i czy w ogóle damy radę nawiązać walkę z konkurencją. Pierwsze dwa odcinki przejechaliśmy dość spokojnie – w końcu były to też pierwsze oesowe kilometry tym samochodem. Musieliśmy wyczuć auto, punkty hamowania, jak klei opona. Nie było to łatwe bo jak wiemy, w rajdach okręgowych oesy nie są zbyt długie. Stąd też dopiero na trzecim odcinku poczuliśmy się zdecydowanie pewniej. Miało to odzwierciedlenie w czasach, choć dalej nie była to perfekcyjna jazda. Po pierwszej pętli byliśmy na pewno bardzo zadowoleni z progresu, choć nawet nie patrzyliśmy na czasy, żeby nie wzbudzać większego ciśnienia. Z kolei druga pętla to ruletka z pogodą. Wiedzieliśmy, że może zacząć padać, ale podjęliśmy ryzyko dobierając opony bardziej na suchą nawierzchnię. Niestety, gdy jechaliśmy na OS 4 zaczął padać deszcz i tutaj znowu musieliśmy się szybko odnaleźć (nigdy wcześniej nie jeździliśmy na takich oponach w takich warunkach, a tym bardziej tym autem). Pierwszy odcinek w drugiej pętli na pewno pojechaliśmy dość ostrożnie. Było ślisko i obawialiśmy się wypadnięcia z trasy, co mogło skutkować utratą cennych sekund. Niestety, nie uniknęliśmy drobnego błędu i jadąc bardziej agresywnie na 5-tym oesie na chwilę znaleźliśmy się poza drogą – powiozło nas na łacie smoły. Wypadliśmy w pole tracąc niewiele czasu, jednak ziemia, którą zebraliśmy na koła, wprowadziła nasze auto w drgania. Dojechaliśmy do mety i ku naszemu zaskoczeniu mieliśmy jeden z najlepszych czasów. Ostatni odcinek to już maksymalne wykorzystanie doświadczenia z poprzednich, które stanowiły dla nas swojego rodzaju odcinki testowe. Przejechaliśmy go prawie idealnie. Wszystko zagrało tak jak trzeba, czego wynikiem był bardzo dobry czas. Wygraliśmy znacznie z konkurencją z aut przednionapędowych i przegraliśmy jedynie z Łukaszem Habajem, który jechał autem klasy R5. Wtedy też na mecie powiedziałem do Tomka, że teraz powinien dopiero zacząć się rajd. Finalnie uzyskaliśmy 3 miejsce w klasie Gość, przegrywając jedynie z Łukaszem Habajem i bardzo szybkim lokalnym kierowcą - Damianem Tomalą. Nasza radość na mecie była wielka, szczególnie, że po raz kolejny pokazaliśmy na co nas stać. Wsiadając w auto „z biegu”, którym nigdy wcześniej nie jeździliśmy, byliśmy w stanie notować bardzo dobre czasy i ukończyć rajd na dobrej pozycji. Oto nam chodziło. To jest to, co chcieliśmy pokazać i udowodnić sobie, kibicom, osobom, które w nas wierzyły oraz tym, którzy w nas zwątpili. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować naszym wszystkim partnerom oraz tym, którzy pomogli nam w starcie: DZIĘKUJĘ!!! Nasz start był możliwy dzięki: Infimed, Cold Grup, Urban, 2BRally, Fajno Chatko, MM Studio Reklamy, WW EcuRacing, portal dla podróżnych "Co na weekend" oraz Rajdy24.pl. Duże podziękowania również dla osób, które chciały pozostać anonimowe.
TOMASZ BORKO: - Z Cieszyńską Barbórką mam zawsze miłe wspomnienia, szczególnie, że za każdym razem mój start w tym rajdzie kończy się wysokim miejscem na podium. Tak też było i teraz chociaż początkowo nie było to takie pewne. Pierwsze kilometry zrobiliśmy dopiero z rampy startowej do naszego serwisu. Nie wiedziałem, jak szybko Kacper odnajdzie się w tym samochodzie ale jak widać, jest on w stanie w bardzo krótkim czasie zaadoptować się do nowych warunków. Pokazaliśmy, że mimo tak długiej przerwy jesteśmy dalej bardzo konkurencyjni i potrafimy walczyć o jak najwyższe lokaty. Dziękuję przede wszystkim naszym partnerom za wsparcie i za to, że uwierzyli w nas - z kolei kibicom za doping, który mocno zagrzewał nas do walki. Mam nadzieję, że wszystkim się podobało i że częściej będziecie nas widzieć na rajdowych odcinkach. Fot. Wojtek Wróblewski.
JAKUB SZEWCZYK: - No niestety, nie udało nam się ukończyć 41. Cieszyńskiej Barbórki z powodzeniem. Na 3 oesie urwała się półoś. Co prawda, dojechaliśmy do serwisu, ale już ze strata ponad minuty. Postanowiliśmy pojechać na drugą pętlę rajdu, lecz coś więcej uległo uszkodzeniu i wycofaliśmy się z rywalizacji. Tym samym wykluczyło nas już to z walki o tytuł Mistrza Śląska. Szkoda, bo odcinki były rewelacyjne i dawały dużo fanu z jazdy. Takie są rajdy i czasem pewnych wydarzeń się nie przewidzi. Gratuluję wszystkim, którzy dojechali do mety. Dziękuję chłopakom z GG-CAR za serwis podczas rajdu, a także sponsorom: ATC, WILMEX CONTRACT, REMAR-BUDOWNICTWO ENERGOOSZCZĘDNE, LW SERWIS, COPKATRANS, PREMIUM DETAILING, EPI i Piętka Technology.
MACIEJ WILK: - 41. Cieszyńska Barbórka okazała się dla nas pechowym rajdem. Niestety, samochód odmówił nam współpracy i musieliśmy wycofać się z rajdu. Nie spodziewaliśmy się takiego zakończenia, no ale cóż, widocznie tak miało być. Jak już Kuba wyżej wspomniał, także gratuluję wszystkim, którzy dojechali do mety, bo to nie było łatwe zadanie. Chciałem podziękować kibicom za doping na odcinkach i mam nadzieję, do zobaczenia!
PIOTR BARAN / MICHAŁ PACIEJ: - Chociaż 7. miejsce w klasyfikacji generalnej i 4. w naszej klasie nie wygląda źle, to tak naprawdę najszczęśliwsi jesteśmy z osiągnięcia mety w jednym kawałku. Pierwsza pętla, którą pokonaliśmy całkiem niezłym tempem, rozbudziła w nas apetyt na wskoczenie w Cieszynie na podium, do którego brakowało nam wtedy jedynie 1,5 sekundy. Wiedzieliśmy, że w tak silnej stawce będzie to niezwykle trudne bez podjęcia ryzyka, dlatego na serwisie postawiliśmy wszystko na jedną kartę i na drugą pętlę wyjechaliśmy na oponach na suchy asfalt. Wydawało nam się, że chmury nie różniły się tak bardzo od tych porannych... Zemściło się to na nas jakieś 100 metrów po wyjeździe z serwisu, kiedy włączyliśmy wycieraczki i to na stałe. To co działo się potem na odcinkach przypominało bardziej walkę o przetrwanie niż o jakiekolwiek lokaty. "Cieszynka" po raz kolejny pokazała, że wcale nie musi spaść śnieg, żeby było na niej ciekawie. Nic dziwnego, że lista zgłoszeń jest tutaj pełna, a kibiców więcej niż na niejednej rundzie Mistrzostw Polski. Za możliwość startu w tej wyjątkowej imprezie pragniemy serdecznie podziękować naszym sponsorom i partnerom: klinice Dental Clinic (www.dentalclinic-kk.pl), MPWiK Będzin, Miastu Będzin, producentowi opon Race GC (www.racegc.pl) oraz www.baranautoserwis.pl. Fot: rallyborne.pl
WOJTEK HERBAN: - Co tu dużo mówić - fajnie było pojawić się po 10 latach przerwy na Barbórce Cieszyńskiej. Wspomnienia sprzed dekady nie były zbyt przyjemne (zakończyliśmy wtedy swój udział dość poważnym uderzeniem w dom), więc wiele radości sprawiła mi meta na cieszyńskim rynku... Co prawda, brak doświadczenia w jeździe na seryjnych oponach, a przede wszystkim ich błędny dobór skutkował tym, że nasze tempo nie było najlepsze i tym razem nie wygraliśmy rajdu:) Spotęgowane było to również faktem, że gdzieś tam z tyłu głowy ciągnęła się ta myśl o mecie, co skutecznie ograniczało naszą fantazję na odcinkach. Tym bardziej, że nasz pogromca Hond, jak zaczęto mówić o Saxo, ma trafić po tym sezonie w nowe, dobre ręce, które będą w stanie ogarnąć kłową szóstkę, Proflexa oraz krótki układ kierowniczy:) W tym miejscu chciałbym również podziękować wszystkim przyjaciołom, dzięki którym moje tegoroczne starty były możliwe, poczynając od Łukasza Witka, który wskrzesił Saxo do życia (i pewnie ciągle żałuje, że mi go sprzedał), przez Dawida, Kowala, Gargela, Sylwka, Lopeza, Buqa oraz pilotów nr 1, 2 i 3, z którymi miałem okazję startować w tym roku. Aha, dziekuję również żonie... za cierpliwość i wyrozumiałość:)
MICHAŁ RATAJCZYK: - Dużo doświadczenia zebraliśmy podczas 41 Rajdu Cieszyńska Barbórka. Ostatecznie uplasowaliśmy się jako 2 najszybsza załoga, tracąc jedynie 1,1 sekundy do naszej konkurencji. To był rajd z przygodami. Złapaliśmy dwa kapcie, spóźnienie na PKC i zaliczyliśmy pierwszego dzwona w mur. Na szczęście ze wszystkich tych sytuacji wyszliśmy obronną ręką i pojawiliśmy się na mecie imprezy. Pierwsza pętla po suchym była szybka, ale zachowawcza. Na drugiej zaczęło padać i jechaliśmy po mokrym. Na nasze szczęście na serwisie założyliśmy bardziej docięte opony, więc odcinki pokonywaliśmy w miarę bezpiecznie. Niestety, 5 OS to uderzenie w mur, pęknięte koło i poobijany bok Lancera. Na rozciętej oponie dojechaliśmy do mety. Tempo było OK. Na dojazdówce wymiana koła i kolejny 6 odcinek specjalny. Na ostatniej dojazdówce do mety znowu przecięliśmy oponę i na rampę na mecie w Cieszynie wjechaliśmy z kapciem. Ostatnimi siłami felgi udało się dojechać do mety. Dużo nowych sytuacji, świetna rywalizacja - tak w skrócie opiszę Cieszynkę. W 2016 roku z pewnością będę chciał wrócić na ten rajd. Dziękuję ekipie 7Motorsport za super profesjonalny serwis naszego auta, firmie Daftcode za sponsoring naszych startów w rajdach. Lada moment widzimy się na trasie Rajdu Bestwińskiego, zaliczanego do RSMŚl.
JĘDRZEJ SZCZEŚNIAK: - Odcinki Rajdu Cieszyńska Barbórka, na których mieliśmy okazję się ścigać w minioną sobotę, okazały się dla nas bardzo trudne. W piątek przed rajdem zrobiliśmy dokładny opis trasy. Dopracowaliśmy go w każdym calu, po doświadczeniach z Rajdu Opolskiego. Oprócz szybkiej jazdy, tym razem mieliśmy też przygody - dwa kapcie i wiele perypetii na trasie. To pokazuje, jak nieprzewidywalne są rajdy samochodowe i to właśnie nas w tym pociąga. Zdobyliśmy dużo doświadczenia, które zaprocentuje w sezonie 2016. Zaczynamy robić coraz lepszy opis, wiemy co i gdzie poprawić w jeździe i komunikacji wewnątrz auta. Widzimy się teraz 28 listopada w Gminie Bestwina na kolejnym rajdzie, a później już tylko Warszawska Barbórka. Fot. Grzegorz Kozera.
MAREK SĄSIADEK: - Barbórka Cieszyńska nie była dla nas łaskawa. Awaria interkomu na oes 1 bardzo zaburzyła jazdę, ale po pętli byliśmy na 3 miejscu w generalce. Przebita opona na oes 4, na szutrowym łączniku, przekreśla szanse na sensowny wynik. Oes 5 to ostrożna jazda na 2 różnych oponach z przodu, ale robimy 3 czas w generalce lekko krzywiąc koło za metą. Po tych przygodach stwierdziliśmy, że dalsza jazda nie ma sensu. Gratulujemy Jakubowi Lesiakowi mistrzostwa Śląska a firmie Extreme najlepszych opon w tym cyklu.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.