Powiedzieli przed Krakowskim
MARIUSZ ANTONOW: - Przed rokiem udało nam się zająć tutaj drugie miejsce w A0 - chcielibyśmy powtórzyć wynik w tegorocznej edycji rajdu, a po cichu liczymy również na pierwsze miejsce w klasie.
Naszą wysoką formę potwierdziły wyniki Rajdu Strzelińskiego. Niestety, zbyt krótka przerwa pomiędzy kolejnymi rajdami nie pozwoliła nam na gruntowne przygotowanie samochodu do startu, a po bardzo długim skoku na ostatnim oesie Rajdu Strzelińskiego, nota bene ponoć najdłuższym spośród wszystkich startujących zawodników, musieliśmy długo pracować nad wszystkimi elementami zawieszenia. Dodatkowym utrudnieniem będzie z pewnością fakt, że wystartuję z nowym pilotem, Leszkiem Januszem. Jestem jednak dobrej myśli, i bardzo liczę na dobry wynik. Pozdrawiam wszystkich moich kibiców i z góry dziękuję za dopingowanie nas podczas rajdu.
MACIEJ ŻUCHOWSKI: - Po bardzo udanym dla mnie Rajdzie Strzelińskim, teraz również liczę, że uda mi się zdobyć kolejne punkty. By tak jednak się stało, trzeba od początku jednocześnie jechać bardzo szybko i szczególnie uważać, gdyż strata spowodowana ewentualnym popełnieniem błędu będzie raczej niemożliwa do odrobienia. Bardzo chciałbym powalczyć w klasie o „pudło”. Wiem jednak, że konkurencja będzie bardzo silna i z pewnością nie ułatwi mi tego zadania. Wielką niewiadomą na rajdzie będzie pogoda. W deszczowych warunkach czuję się zdecydowanie lepiej i myślę, że takie warunki pomogłyby mi zająć wysoką pozycję. Dla mojego pilota Tomka Śliwy, mieszkającego w Łapanowie, jest to najważniejsza impreza w sezonie.
MIROSŁAW WŁODARCZYK: - Startujemy jak to się mówi „na własnych śmieciach”, ale wcale nie czuję się w lepszej pozycji z tego powodu - no chyba jedynie dlatego, że wyśpię się przed rajdem we własnym łóżku. Za to na pewno będzie większy stres, więcej znajomych, kibiców, co wcale nie jest bez znaczenia jeśli chodzi o napięcie przed rajdem. Do tego chyba dochodzi jeszcze lekka presja wyniku. A co z tego wszystkiego się „urodzi”, zobaczymy w sobotę. Liczę tylko po cichu na deszcz. Lepiej czuję się na śliskiej nawierzchni.
PIOTR ZIARKO: - Bardzo lubię charakterystykę odcinków specjalnych Rajdu Krakowskiego i mam nadzieję, że uda mi się włączyć do walki o jak najwyższe miejsca. Trochę stresujący jest dla mnie fakt, że jest to rajd w moich okolicach, w związku z tym wszyscy moi znajomi pokładają we mnie duże nadzieje. Wiem też, że wielu z nich będzie obserwować nas na trasie. W ubiegłym roku Rajd Krakowski był dla nas bardzo pechowy, bowiem na mecie stop pierwszego odcinka specjalnego, nasz samochód stanął w płomieniach, a uszkodzenia okazały się na tyle poważne, że nie było mowy o kontynuacji rajdu. Wierzę, że w tym roku los będzie dla nas bardziej łaskawy. Myślałem, że po Rajdzie Strzelińskim nasza przewaga stopnieje, ale jak widać czuwają nad nami dobre moce. Oczywiście przykro mi z faktu, że wielu konkurentów nie ukończyło zawodów, ale rajdy to taki sport. Jadąc rajd u siebie chciałbym zająć jak najwyższe miejsce, ale głównym naszym założeniem, jak zawsze z resztą, jest dojechanie do mety. Bardzo się cieszę, że na gorącym fotelu zasiądzie mój dobry kolega Artur Natkaniec. Miło wspominam nasz wspólny występ w Tychach i liczę na to, że było to tylko preludium reszty sezonu.
Przy okazji chcę podziękować wszystkim kibicom za wspaniały doping. Proszę, Was o to samo na Rajdzie Krakowskim. Bez Was to nie byłoby TO!!! Daje słowo, że jeśli się uda, specjalnie dla Was postaram się pojechać z fantazją. Z tego miejsca chcę również podziękować wszystkim członkom zespołu: mechanikom, znajomym, przyjaciołom, za to, że ze mną jesteście i pomagacie na różne sposoby.
ŁUKASZ BEDNARSKI: - Udział w Rajdzie Krakowskim rok temu był dla mnie początkiem prawdziwego ścigania. To tutaj zdobywaliśmy pierwsze rajdowe ostrogi, poznaliśmy od kuchni procedury rajdowe i własnymi siłami staraliśmy się stworzyć prawdziwy rajdowy zespół. Rajdy są moją pasją i mimo innych obowiązków postaramy się zaprezentować podczas rajdu z jak najlepszej strony. Duży wkład w nasze osiągnięcia wniósł Szymon Gospodarczyk, który poza naszymi wspólnymi startami, szlifuje swój warsztat biorąc udział w zawodach z innymi kierowcami. Zaliczyliśmy jedynie dwa rajdy w Saxo, jednak mam nadzieję, że osiągniemy satysfakcjonujące nas wyniki. Profesjonalnie działający serwis Kujawski Motorsport przygotowuje naszą rajdówkę do kolejnych wymagających eliminacji i optymistycznie nastraja mnie przed rajdem.
ZBIGNIEW STANISZEWSKI: - W tygodniu poprzedzającym Rajd Krakowski zaplanowałem w grodzie Kraka strojenie elektroniki naszego Miśka - w jego silniku po ostatnich licznych występach musieliśmy przeprowadzić inspekcję. Skoro już jestem w Krakowie i brakuje mi „kilku” treningowych kilometrów przed Nikonem, to czemu nie mam wykorzystać do tego celu kolejnego drugoligowego rajdu? Ponadto nigdy jeszcze nie reklamowaliśmy w tych okolicach naszego strategicznego sponsora Inter Parts. Olsztyński dystrybutor części samochodowych jest obecnie na etapie dużych inwestycji i rozszerzania zasięgu działalności. Wracając do samego rajdu to pojedziemy go wybitnie treningowo. Bliskość Rajdu Nikon wyklucza jazdę na 100 % możliwości. Musimy pojechać rozważnie i bezawaryjnie. Popracujemy nad różnymi ustawieniami zawieszeń. Może popróbuję kilku technik jazdy. Najważniejsze żeby złapać rytm i wjeżdżonym przystąpić za tydzień do rywalizacji w Wałbrzychu.
KONRAD BULANDA: - Bardzo żałuję utraconych 2 punktów w Rajdzie Strzelińskim, które przegrałem na ostatnim os-ie, jadąc praktycznie na połowie zawieszenia lub jak kto woli, bez połowy zawieszenia. Brak przedniego prawego i mocno uszkodzone tylne lewe spowodowało, że ostatni OS to była walka o przetrwanie. Niestety nieplanowany „bączek” przesunął nas z drugiego miejsca na trzecie. Przed Rajdem Krakowskim mieliśmy sporo pracy by doprowadzić samochód do ładu. Dzięki ofiarności sponsora i filantropii naszego mechanika nie zabraknie nas na starcie. Trasy OS-ów będą dla nas całkowitą nowością. Będzie więc kolejna okazja do zdobywania doświadczeń, które mam nadzieję popłacą w przyszłości. Nie wiem w jakim stopniu może procentować znajomość odcinków, ponieważ z tego co wiem tegoroczna edycja Rajdu Krakowskiego ma przebiegać w bardzo podobnej konfiguracji jak w zeszłym sezonie. Mam jednak nadzieję, że coraz lepsza współpraca z Bartkiem i opinie rajdowców, że trasy OS-ów są wymagające, techniczne i ze zmianami tempa, nawet w przypadku naszych maluszków, zniwelują wpływ znajomości trasy na wynik. Bardzo mi zależy na dobrym wyniku i będę bardzo usatysfakcjonowany jeżeli uda się nam utrzymać bezpośredni kontakt z czołówką w tym rajdzie. Wierzę, że warunki atmosferyczne będą dla nas korzystne, szczególnie dotyczy to sprawy opon. Chciałbym wszystkim podziękować, którzy przyczynili się do umożliwienia nam startu w Rajdzie Strzelińskim.
PAWEŁ DANYS: - Niestety, do boju wyruszamy turystyczną wersją naszej Astry - skrzynia biegów i szpera odmówiły współpracy podczas ostatniego startu w Rajdzie Strzelińskim, przez co nie udało nam się ukończyć tej imprezy. Tym razem jedziemy niemal seryjnym autem, jednak nie znaczy to, że odpuścimy i nie powalczymy o zwycięstwo w naszej klasie. Bardzo cieszę się z tego, że będę mógł walczyć na trasach, gdzie do niedawna rozgrywane były RSMP. Głównym priorytetem będzie dotarcie do mety i wyrwanie paru punktów konkurencji.
MARCIN GRZEBIELUCH: - Myślę, że jak zawsze jesteśmy dobrze przygotowani do rajdu - obaj z Leszkiem startowaliśmy tutaj rok temu, jednak wtedy naszą rajdową bronią był Citroen AX. Mamy więc wstępne rozeznanie na to, jak wyglądają odcinki tego rajdu. Wydaje mi się, że jest to jeden z najtrudniejszych rajdów w sezonie, dlatego też naprawdę warto być na mecie, a razem z tym przyjdzie i przyzwoite miejsce. Nasza klasa liczy sobie jedenaście załóg, więc będzie z kim się ścigać i walka będzie bardzo zacięta.
JAROSŁAW NOWAKOWSKI: - Kolejny start, kolejne kilometry oesowe i ciągła nauka. Priorytetem tak samo jak na poprzedni rajd, jest osiągnięcie mety - tym razem nie będziemy walczyć o dobre miejsce, po prostu chcemy się dowieźć do mety. Z Andrzejem ustaliliśmy, że po oesach podróżujemy spokojnie, powoli, w imprezowym nastroju. Zakupiliśmy już niezbędny prowiant.
JERZY NOWAKOWSKI: - Znów startujemy w Rajdzie Krakowskim - robiłem wszystko, co możliwe, żeby wystartować w zawodach na swoim podwórku i dzięki przychylności nowych sponsorów udało się – jedziemy! Mam nadzieję, że szybko osiągnę przyzwoitą formę, najlepiej taką, w jakiej byłem na początku sezonu 2004, podczas słowackich startów.
W zespole mamy kilka nowości. Pierwsza to pilotka – Magdalena Przęczek. Nigdy razem nie startowaliśmy, ale znamy się z Magdą praktycznie od początku naszej przygody z rajdami. Mam zatem nadzieję, że błyskawicznie się zrozumiemy na pokładzie rajdówki. Druga nowość to właśnie samochód. Nadal Skoda Felicja, ale nie jest to ten sam egzemplarz, który możecie kojarzyć z moimi startami na Słowacji w sezonach 2003 i 2004. Wprawdzie to nie kit car, ale bardzo obiecująca A-grupa. Ma wszystko, czego brakowało mi w mojej poprzedniej „Felce”: ok. 140 KM, skrzynię 6-tkę z mocną szperą, duży hamulec i nowocześniejsze zawieszenie na uniballu. Auto było zbudowane przez Czechów, jednak dzięki kolejnym, polskim użytkownikom sporo straciło na wigorze, a szczególnie na niezawodności. Wiele godzin pracy kosztowało mnie usunięcie masy „drobiazgów”, które mogłyby spowodować nieukończenie rajdu… Pozostaje mi mieć nadzieję, że znalazłem wszystkie usterki.
Oboje z Magdą mamy sentyment do Skód i mamy nadzieję, że ta też nas polubi i dowiezie do mety. Może troszkę na przekór kibicom, ale muszę się przyznać, że liczę na deszczową pogodę. Do takich warunków mamy lepsze opony. W zeszłym roku byłem bardzo miło zaskoczony gorącym dopingiem, jaki zgotowali nam kibice na trasie Krakowskiego. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie inaczej.
ŁUKASZ KALICKI: - Po Rajdzie Strzelińskim nie jestem za bardzo zadowolony - od początku rajdu mieliśmy problemy z samochodem i uniemożliwiło nam to szybką jazdę. Nasza rajdówka jest już sprawna i mamy nadzieję, że tym razem nie będzie z nią problemów. Do ostatniej chwili nie było pewne czy wystartuję w Rajdzie Krakowskim - kilka dni spędziłem w szpitalu i jestem osłabiony po chorobie, czuję jeszcze bóle brzucha. Mam nadzieję, że mimo tych przeszkód uda mi sie czerpać przyjemność z jazdy po odcinkach specjalnych, które są bardzo trudne techniczne - takie jakie lubię.
MAREK PACIORKOWSKI: - Dla mnie Rajd Krakowski, podobnie jak większość rajdów w tym sezonie, to zupełna niewiadoma - o trasach wiem jedynie tyle, że są trudne, wymagające i niezwykle techniczne, będzie więc trzeba jechać bardzo czujnie i jednocześnie z głową. Pierwsza pętla rajdu to dla nas raczej rozpoznanie sytuacji na OS-ach w warunkach bojowych. Potem mam nadzieję, że stopniowo będziemy się rozkręcać i jechać coraz szybciej. Wiem doskonale, iż zwycięstwo w tak licznie obsadzonej klasie nie będzie łatwe, tym bardziej, że moimi rywalami są naprawdę bardzo szybcy i doświadczeni zawodnicy. Jestem nastawiony bojowo do startu w tym rajdzie i będę się starał zaatakować od pierwszego oesu i przyspieszać z każdym kilometrem. Zapraszam wszystkich do kibicowania. Zapowiada się niezłe widowisko!
ZBIGNIEW GABRYŚ: - Wybieramy się do Łapanowa, bowiem chcemy przetestować Lancera Evo VIII Dytko-Rentu przed zbliżającą się milowymi krokami trzecią eliminacją RSMP, 6 Rajdem Nikon. Rajd Polski nie był dla nas udany z powodu licznych awarii technicznych, jakie trapiły nasz samochód. Chcemy uniknąć podobnych przypadków w Świdnicy, dlatego podjęliśmy decyzję o udziale w Krakowskim. Uważam, że nawet najlepiej zorganizowane i przeprowadzone testy nie są w stanie dać nam takich możliwości jak udział w rajdzie.
KRZYSZTOF KUŹNIK: - Rajd Krakowski będzie drugim rajdem, w którym wystartuję razem z Tomkiem Szymczykiewiczem - po udanym starcie w Strzelinie, nasza współpraca będzie prawdopodobnie kontynuowana również w dalszej części sezonu. Taktyka jazdy własnym tempem sprawdziła się i nadal będziemy skupiać się na własnej jeździe nie kontrolując czasów rywali. Osiągnięcie mety bez większych przygód i awarii będziemy traktować jako sukces, bo zwiększy to szanse na start w Rajdzie Zamkowym, który odbędzie się dwa tygodnie później.
KRZYSZTOF PLUSKOTA: - Przed nami bardzo trudny rajd. Czołówka naszej klasy ma nad nami przewagę znajomości trasy ze startu w zeszłorocznej edycji. Po tym jak nie ukończyliśmy Rajdu Strzelińskiego dachując na ostatnim odcinku, tym razem priorytetem jest osiągnięcie mety, jednak postaramy się uplasować na jak najwyższej pozycji. Mam nadzieję, że wyczerpaliśmy już pecha i nie spotkają nas żadne „niespodzianki”.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.