Szaya wraca na Barbórkę
„Szaya” związany jest z Rajdem Barbórka odkąd pamięć sięga.
Wystarczył jeden rok nieobecności, a kibice zarzucili nas pytaniami.Organizatorzy rajdu przeprowadzili wywiad z niekwestionowaną gwiazdą Karowej - Krzysztofem Szayą Szaykowskim.„Dzień dobry, to ja. I wtedy jest ryk. Nie wiem dlaczego…”Wyjaśnijmy kibicom, dlaczego w tamtym roku nie było Cię na Barbórce. Bardzo martwi ich ta nieobecność.- Rozwodu z Panią Karową nie było. Byłem jeszcze w szpitalu po wszczepieniu protezy prawego kolana. Na szczęście lewe będę miał robione w styczniu 2016. Będę kulał, ale będę na Karowej w tym roku.Ile lat związany jesteś z Barbórką?- Teraz będzie trzydziesty drugi rok samego komentowania. Miał być w tamtym roku, ale nie wyszło. W tym roku zostaję tylko na Karowej, bo na Bemowie będzie już dla mnie za zimno stać sześć godzin na kontenerze. A co do Karowej…W latach 70., jeździłem w Mistrzostwach Polski i Karowa była wtedy OS-em na Warszawskim Rajdzie. Jechałem nią siedem razy, Trabantem albo Fiatem 1300. Wszyscy mnie pytają dzisiaj: Szaya, a skąd Ty wiesz, gdzie hamować? Więc ja mówię, że przecież jeździłem Karową. Dobrze jest wiedzieć, o czym się mówi.Skąd się wzięła Pani Karowa?- Od mego przyjaciela, blacharza. Gdy budowaliśmy razem nowy stary samochód, on zwracał się do blachy „pani blacho”. Pani blacha, bo blachę trzeba szanować.Któregoś razu mi się to przypomniało podczas Rajdu i powiedziałem „Pani Karowa nie wybacza” i tak dalej to poszło.Pani Karowa nie wybacza?- No nie wybacza. Kiedyś wygrały Trabanty z czteronapędowymi samochodami WRC. Gdy Trabanty jechały po godz. 17, było sucho. Gdy jechały silniejsze samochody, zaczął padać deszcz. Gdy pojechały auta WRC, był lód. I musiały przegrać.Czy praca komentatora sportów motorowych niesie za sobą szczególne wyzwania?- Raz dostałem polecenie stania na moście. Wszedłem więc na ten most, ale zaraz podszedł pan policjant. Zacząłem się szarpać i niemal uciekać, ale nota bene cały czas mówiłem do mikrofonu! Nie to, że miałem mikrofon w ręku i opowiadałem pierdoły. Nie, ja komentowałem! Mówiłem do publiczności, a policjant mi tu ciach kajdany na jedną rękę i mnie z tego mostu sprowadził.Patryk Mikiciuk powiedział: mówisz Karowa- myślisz Szaya. Zdajesz sobie sprawę z tego, że skradłeś serca chyba wszystkim kibicom Rajdu Barbórka?- Jakiś czas temu od Kibiców z Karowej dostałem piękną syrenkę, która stoi w mojej czułej szafie i głosi: „Dałeś nam swój głos, zdobyłeś nasze serca”. Ale ja mówię to, co widzę!! Dla niektórych bywa to smutne, ale zawsze szczere. Generalnie to wina dziewcząt, to one trzydzieści lat słyszą od swoich chłopaków o mnie. To jak mogło być inaczej?Drugiego Szaykowskiego nie ma i nie będzie. Co możesz doradzić następcy?- Mówcie to, co widzicie i o tym, co pokazują jadący! I oczywiście nie bójcie się humoru! Dobrze się wtedy mówi, gdy wiadomo o co chodzi, a nie tylko czyta statystyki. Ja się wzbraniam przed statystykami, inne rzeczy też są ważne.Do zobaczenia na Karowej!
fot. Michał Kondrowski
barborka.pl
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.