Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Kartka z kalendarza: Rajd Australii 1997

28 lat temu zakończył się Rajd Australii, podczas którego Subaru wywalczyło trzeci z rzędu tytuł mistrza świata producentów.

Colin McRae, Nicky Grist, Subaru Impreza WRC

Colin McRae, Nicky Grist, Subaru Impreza WRC

Autor zdjęcia: LAT Images

W annałach Motorsport.com odnajdziemy wiele ciekawych, choć już zapomnianych wydarzeń ze świata sportów samochodowych. W naszej cyklicznej „kartce z kalendarza” postaramy się przypomnieć te najciekawsze.

Rajd Australii pojawił się kalendarzu WRC po raz pierwszy w 1989 roku i od razu stał się jedną z ulubionych szutrowych rund światowego czempionatu.

Na dwie rundy przed zakończeniem sezonu 1997 szanse na tytuł mistrza świata kierowców mieli Colin McRae, Tommi Makinen i Carlos Sainz.

Wśród producentów prym wiodło Subaru, ale japońsko brytyjski zespół musiał uważać na ekipę Forda, która w Australii nie odniosła jeszcze żadnego zwycięstwa.

Czytaj również:

Colin McRae i Nicky Grist objęli prowadzenie pod koniec pierwszego etapu, ale załoga Imprezy WRC musiała odpierać ataki Carlosa Sainza i Luisa Moyi. Wyrównana rywalizacja trwała do OS21, kiedy to w Fordzie Escorcie WRC hiszpańskiej załogi doszło do awarii paska rozrządu.

Pech Sainza ułatwił zadanie mistrzowi świata z 1995 roku. Zwycięstwo McRae i Grista zapewniło Subaru trzecie z rzędu mistrzostwo producentów, a Szkot pozostał jedynym kierowcą, który przed finałową rundą, Network Q RAC Rally, mógł odebrać prymat Makinenowi, drugiemu na mecie w Perth.

Trzecie miejsce przypadło Didierowi Auriolowi i Denisowi Giraudetowi. Francuzi dzięki temu zapewnili pierwsze podium Toyocie Corolli WRC, która zadebiutowała na rajdowych trasach podczas sierpniowego Rajdu Finlandii.

Druga załoga Subaru, Kenneteh Eriksson i Staffan Parmander, nie ukończyła rajdu, ale szwedzki kierowca i tak zapewnił sobie tytuł mistrza Azji i Pacyfiku.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Arabia Saudyjska z Polakami
Następny artykuł Kankkunen czuje się przemęczony

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry