Dramaty w Vallelundze
Piergiuseppe Perazzini, Marco Cioci i Andrea Bertolini zmieniający się w Ferrari AF Corse, wygrali 23 edycję 6-godzinnego wyścigu na Autodromo di Vallelunga.
Dla Perazziniego i Ciociego było to czwarte zwycięstwo w imprezie. Duncan Cameron i Matt Griffin skompletowali dublet dla AF Corse. Trzeci stopień podium przypadł Andrei Palmie, Lorenzo Casè i Piero Necchiemu w kolejnym Ferrari GT2, wystawionym przez Black Team. Michał Broniszewski jadący wraz z Danielem Zampierim i Stephenem Earle, został sklasyfikowany na ósmym miejscu, drugim w GT3.
Przed startem tor był mokry. Wszyscy założyli bieżnikowane opony poza posiadaczem pole position, Ruim Aguasem, który zaryzykował slicki. Trzecie pole pozostało wolne. Kessel Racing wycofał Ferrari GT2 z numerem 7. Do 8 okrążenia prowadził Daniel Zampieri. Tor wysychał i od 10 minuty wszyscy poza Aguasem, skierowali się do depo po slicki. Po godzinie liderował Marco Cioci, mający za sobą zmiennika Aguasa, Nasrata Muzayyina i Zampieriego.
W 80 minucie Muzayyin stracił panowanie nad Ferrari na Esse. Po wypadku kierowcy z Singapuru wyjechał Safety Car, niwelując minutową przewagę Ciociego. Podczas neutralizacji zmieniali się kierowcy. Prowadził Piero Necchi przez Thomasem Biagim i Michałem Broniszewskim.
Giuseppe Perazzini został liderem na 57 okrążeniu. Michał Broniszewski wyprzedził Necchiego na 81 kółku i przejął drugą lokatę. W Ferrari Black Teamu doszło do awarii pneumatycznego podnośnika i ekipa straciła trzy okrążenia. Stephen Earle przejął od Broniszewskiego samochód z jedenastką.
W trakcie 100 rundy Ferdinando Geri za późno hamował i na Tornantino uderzył Ferrari Earle'a. 458-ka EasyRace odpadła z wyścigu. Stephen Earle zjechał na 30-minutowy pit stop. Trzeba było wymienić wahacz prawego tylnego koła. Ekipa Broniszewskiego spadła na dwunaste miejsce. Po trzech godzinach Earle awansował na dziewiąte.
W czwartej godzinie Andrea Bertolini i Matt Griffin walczyli na sekundy. Ponownie wyjechał Safety Car. Luca Rangoni po piruecie stracił trzecie miejsce. BMW Z4 ROAL Motorsport ściągano z toru. Po restarcie otwierał klasyfikację Marco Cioci. Ferrari z dwójką utrzymało P1 do mety. Na 180 okrążeniu do trójki wrócił pojazd Black Teamu.
- Gdyby nie pechowa, niezawiniona przez nas kolizja, wynik mógłby być znacznie lepszy, ale i tak jestem zadowolony z tego weekendu - powiedział Michał Broniszewski. - Mieliśmy znakomite tempo. Do momentu niezawinionej przez nas kolizji byliśmy na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej i mieliśmy szanse nawet na zwycięstwo! Podium w klasie GT3 to bardzo dobry wynik, który naprawdę cieszy. To jeszcze nie koniec sezonu. 13 grudnia jedziemy w wyścigu 12 h Abu Dhabi i mamy nadzieję, że to będzie szczęśliwa trzynastka!
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.