Spa z przygodami
Dzisiaj tor Spa przywitał wszystkich piękną, słoneczną pogodą.
W połączeniu z niesamowitym położeniem belgijskiej pętli, zapowiadało to świetny wyścig. Robert Lukas startował w nim z 11 pola i jak zawsze bojowo nastawiony bielszczanin postanowił zaatakować od samego początku
Sam start był dobry, mimo straty jednej pozycji. Trzeba pamiętać, iż ruszanie w środku stawki jest niezwykle kłopotliwe i często można natknąć się na problemy w postaci zbyt optymistycznych manewrów rywali. Jednak w pierwszym zakręcie La Source, Lukas pewnie pojechał po wewnętrznej i nie stracił zbyt wiele.
Kolejne okrążenia Robert pokonywał tempem rywali z przodu stawki, jednak szybkie zakręty Spa były bezlitosne dla opon, co mogli odczuć dzisiaj wszyscy zawodnicy. Auto Polaka stało się bardzo podsterowne i od tego momentu rozpoczęła się walka o utrzymanie na torze. Chwilę później kierowcę Attempto Racing dogonił Patrick Huisman, który podrażniony kolizją z Rastem i w efekcie spadkiem w środek stawki, podszedł do tego pojedynku bardzo ambicjonalnie. W czasie walki Porsche Roberta wyjechało na zewnętrzną stronę zakrętu i podskoczyło na tarce, co zaowocowało efektownym lotem samochodu.
Nasz rodak już myśli o następnej rundzie na torze Monza, gdzie ma nadzieję na znacznie lepszy wynik. Dzisiejsze zawody pokazały, jak ważne są kwalifikacje i wywalczona w nich pozycja. Cieszy natomiast tempo wyścigowe Roberta i daje nam to duże nadzieje przed kolejnymi zawodami we Włoszech.
- Udało mi się całkiem nieźle przetrwać start, nawet pomimo straty jednej pozycji – stwierdził po wyścigu Robert. - Na początku jechałem tempem zawodników z przodu, jednak później samochód stał się bardzo podsterowny i bardziej walczyłem o utrzymanie się w zakręcie, niż o dobre czasy okrążeń. Następnie doszła do tego walka z Patrickiem Husimanem, podczas której oderwałem się wszystkimi czterema kołami od toru. Prawdą jest, że dzisiejsze osiągi są w pewnym stopniu zależne od słabego wyniku w kwalifikacjach, gdybyśmy startowali z wyższej lokaty to wyścig na pewno potoczyłby się inaczej. Tak czy inaczej, trzeba zapomnieć o tym niepowodzeniu i skupić się na kolejnych rundach.
Fot. racecam.de
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.