Stewart robi co może
Po najciekawszym z czterech dotychczasowych wyścigów playoffu NASCAR Sprint Cup Series, Tony Stewart minął metę Pepsi Max 400 0,466 sekundy przed Clintem Bowyerem.
Było to pierwsze zwycięstwo Stewarta w 19 starcie na dwumilowym owalu w Fontanie, drugie w sezonie i 39 w karierze. Jimmie Johnson finiszował jako trzeci na domowym torze - i opuścił Auto Club Speedway z 36-punktową przewagą nad Dennym Hamlinem, ósmym w wyścigu.
Stewart, który reprezentuje własny zespół Stewart-Haas Racing, ale otrzymuje nadwozia i silniki Chevroleta od Hendrick Motorsports, znalazł się na czele stawki jedno kółko po restarcie na 188 okrążeniu. "Smoke" nie stracił nadziei na trzecie mistrzostwo. - Będziemy potrzebowali trochę pomocy, ale robimy co możemy - stwierdził 39-latek z Indiany.
Kalifornijska runda przyniosła klęskę Roush Fenway Racing. Najlepszy z zespołu, Matt Kenseth zajął 30 miejsce. Grega Biffle'a wyeliminowała eksplozja silnika. Carl Edwards miał kłopoty z zapłonem i stracił 14 okrążeń na naprawę. Kyle Busch również przeżył eksplozję silnika. Jeff Gordon otrzymał drive through za przekroczenie limitu prędkości w depo. Chevrolet obsadził całe podium - i po raz 34 sięgnął po mistrzostwo producentów.
PEPSI MAX 400
Auto Club Speedway
200 okrążeń x 3,218 km = 643,600 km
1. Tony Stewart (USA) Chevrolet Impala SS
2. Clint Bowyer (USA) Chevrolet Impala SS
3. Jimmie Johnson (USA) Chevrolet Impala SS
4. Kasey Kahne (USA) Ford Fusion
5. Ryan Newman (USA) Chevrolet Impala SS
6. Mark Martin (USA) Chevrolet Impala SS
7. Kevin Harvick (USA) Chevrolet Impala SS
8. Denny Hamlin (USA) Toyota Camry
9. Jeff Gordon (USA) Chevrolet Impala SS
10. David Reutimann (USA) Toyota Camry
PUNKTACJA SPRINT CUP SERIES
1. Johnson 5503, 2. Hamlin 5495, 3. Harvick 5473, 4. Edwards 5450, 5. J. Gordon 5445, 6. Kurt Busch 5433, 7. Kyle Busch 5423, 8. Biffle 5418, 9. Burton 5402, 10. Stewart 5376, 11. Kenseth 5354, 12. Bowyer 5251.
Fot. NASCAR
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.