Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Wrócił i wygrał

Mariusz Stec po krótkim odpoczynku od wyścigów górskich, wrócił do swojego Lancera Evo VI klasy Open+2000 i pokonał wszystkich rywali w pierwszej rundzie Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski.

Już po podjazdach treningowych można było podejrzewać, że walka o zwycięstwo rozegra się między Stecem, a Tomaszem Mikołajczykiem, również za kierownicą Evo VI. Na pierwszej próbie wyścigowej kierowca z Urzędowa popisał się czasem 2.01,355, co dało mu niemal trzysekundowe prowadzenie. Drugi podjazd miał być próbą pobicia rekordu trasy, ale biały Lancer opuścił na moment drogę i Stec musiał uznać wyższość Mikołajczyka (czas 2.02,359).

- Prządki to specyficzny wyścig - uznał Mariusz Stec. - Trzeba tutaj, jak to się, za przeproszeniem, mówi w naszym sportowym slangu, ścisnąć pośladki i pojechać trochę szybciej. Konkurencja jest duża, cieszę się, że wygrałem te zawody, ale widzę, że nie będzie w tym sezonie tak łatwo jak wcześniej myślałem. Chylę czoła przed rywalami i czuję, że będzie fascynujący rok.

- Wygląda na to, że te samochody, które się liczyły w zeszłym roku, są najszybsze również i w tym - swierdził po wyścigu drugi w klasyfikacji końcowej, Tomasz Mikołajczyk. - Kierowca tamtego auta się zmienił, ale samochód jest w dalszym ciągu szybki. Zobaczymy, co zrobi konkurencja, bo trzeba przyznać, że zawodnicy 4Turbo w większości startowali po raz pierwszy i choć mają super samochody, to prawda jest taka, że muszą się nauczyć tras i płacą teraz frycowe, które każdy musi zapłacić. W przyszłym roku na tej trasie na pewną pojadą dużo szybciej.

- Pierwszy test Dziesiątki w górach wypadł chyba mniej obiecująco, niż dotychczasowe próby - stwierdził Paweł Dytko. - Na treningach na stricte rajdowej trasie ten samochód był szybszy od Dziewiątki, tutaj przyjechaliśmy z mocno bojowym nastawieniem a nagle okazało się, że przegrywaliśmy z Lancerami Evo VIII i Evo IX. Dopiero na ostatnim podjeździe wyścigowym udało się wyjść na prowadzenie, no ale jest tak, że w jednej sekundzie są trzy załogi. Ważne, że są kolejne kilometry, a z pucharkiem zawsze przyjemniej wraca się do hotelu. Na razie robimy wszystko, żeby to auto jak najlepiej przygotować do Elmotu.

- Zabrakło tylko i aż, trzy dziesiąte sekundy - wyliczał Tomasz Myszkier. - Tylko trzy to dlatego, że zepsuł mi się samochód i ostatnie dwa kilometry odcinka jechałem na bardzo słabym doładowaniu i nic nie mogłem zrobić. Gdyby wszystko funkcjonowało tak, jak na poprzednim podjeździe, to myślę, że Evo Dziesiątka byłaby z tyłu.

Niecałą 0,1 sekundy za Myszkierem zawody ukończył debiutant w GSMP - Marek Nyga. - Widać dzisiaj doświadczenie Pawła Dytko, który zrobił dzisiaj dwa równe, bardzo dobre czasy. My z Tomkiem Myszkierem mieliśmy wahania formy i to spowodowało, że spadliśmy, szczególnie ja. Dopiero uczę się tego rodzaju zawodów, uczę się jazdy między drzewami i tak naprawdę jeszcze trochę czasu potrzebuję, żeby zrozumieć technikę jazdy i przygotowanie psychologiczne. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, była dobra zabawa, jestem cały, samochód jest OK, mechanicy przygotowali go naprawdę świetnie.

- Enki są troszeczkę z przodu, ale myślę, że jutro będzie inaczej - swierdził szósty w generalce i pierwszy w grupie A, Grzegorz Duda. - W pierwszym treningu wykręciłem czas 2.07, później z każdym przejazdem było coraz gorzej. Choroba mnie jakaś rozkłada, muszę po prostu zrobić ze sobą dzisiaj wieczorem porządek i będzie dobrze. Założeniem na dzisiaj był czas 2.05, więc myślę, że jutro jest on do zrobienia, jeżeli zdrowie mi na to pozwoli.

Łukasz Krasowski

Fot. Kamil Koza

WYŚCIG GÓRSKI PRZĄDKI

I RUNDA GSMP

1. Mariusz Stec - Mitsubishi Lancer Evo VI 4.04,299 (1. Open+2000)

2. Tomasz Mikołajczyk - Mitsubishi Lancer Evo VI +2,285 (2. Open+2000)

3. Paweł Dytko - Mitsubishi Lancer Evo X +7,766 (1. N+2000)

4. Tomasz Myszkier - Mitsubishi Lancer Evo VIII +8,102 (2. N+2000)

5. Marek Nyga - Mitsubishi Lancer Evo IX +8,198 (3. N+2000)

6. Grzegorz Duda - Mitsubishi Lancer Evo VIII +15,280 (1. A+2000)

7. Stefan Karnabal - Mitsubishi Lancer Evo IX +20,138 (4. N+2000)

8. Marcin Czernik - Subaru Impreza WRC +21,559 (3. Open+2000)

9. Roman Baran - Renault Clio RS +26,669 (1. Open-2000)

10. Aleksander Michałowski - Honda Integra +31,130 (1. A-2000)

Poprzedni artykuł Huff z pole position
Następny artykuł Urodziny Kyle'a

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry