Bez finansowego wyścigu w WEC
Porsche jest przekonane, że przepisy WEC i IMSA zapobiegną eksplozji kosztów w stawce hipersamochodów.
Kiedy 28 stycznia 2023 roku na torze Daytona International Speedway zawiśnie zielona flaga, wreszcie nadejdzie nowa era wyścigów długodystansowych, w której zobaczymy rywalizujące ze sobą hipersamochody (LMH) i prototypy LMDh (GTP).
Acura, BMW, Cadillac i Porsche zgłosiły do IMSA łącznie dziewięć prototypów. Jednym z fundamentów nowej ery jest efektywność finansowa. Zwłaszcza samochody LMDh, które są oparte na podwoziu LMP2 i muszą posiadać jednolity system hybrydowy, mogą być używane po wyjątkowo przystępnych kosztach.
Oprócz serii IMSA, Porsche wystawi 963 również w WEC, gdzie Cadillac także pojawi się z autem LMDh w nadchodzącym roku. Będą ścigać się z takimi gigantami jak Ferrari, Peugeot i Toyota, którzy do najwyższej dywizji przygotowali pojazdy skonstruowane na podstawie przepisów Le Mans Hypercar.
Szef działu sportowego Porsche wierzy, że ich program w Długodystansowych Mistrzostwach Świata oraz IMSA nie jest zagrożony wojną technologiczną, a tym samym finansową pomiędzy producentami.
Thomas Laudenbach uważa, że ściganie się z tańszymi samochodami LMDh, które korzystają ze wspólnego systemu hybrydowego, będzie w rzeczywistości silnym przesłaniem dla rywali, aby nie nakręcać spirali kosztów przy bardziej otwartych zasadach LMH, ponieważ parametry poszczególnych prototypów i tak będą wyrównane w mistrzostwach świata poprzez Balance of Performance.
- Nie jestem zbytnio zaniepokojony wojną technologiczną, ponieważ będą konkurowali z LMDh. Nie miałoby sensu, gdyby ich budżety eksplodowały - powiedział Thomas Laudenbach dla Motorsport.com. - Nie sądzę, aby do tego doszło.
- Nie nazwałbym tego problemem, a bardziej wyzwaniem dla organów sankcjonujących serię, aby zapewnili każdemu równe szanse. To trudne zadanie dla ACO i FIA - wskazał. - Mam nadzieję, że im się uda, gdyż wtedy naprawdę czeka nas nowa era wyścigów długodystansowych.
Szef Porsche Penske Motorsport Jonathan Diuguid dodał, że stabilność nowych regulaminów była kluczem do przyciągnięcia zainteresowania największych producentów. Acura i BMW również zbudowały auta według zasad LMDh, ale nie zobowiązały się do kampanii poza amerykańską serią IMSA WeatherTech SportsCar przed 2024 rokiem, kiedy do stawki WEC dołączy także bawarska marka.
- Producenci, którzy wchodzą do mistrzostw, muszą wyłożyć sporo pieniędzy, ale mają stabilną platformę, która zapewnia zwrot inwestycji. Udało się to uzyskać dzięki ludziom z IMSA, FIA i ACO, którzy w końcu zebrali się razem i zdecydowali, że to jest właściwa droga dla przyszłości wyścigów samochodów sportowych. Myślę, że zobaczymy owoce całej tej pracy, kompromisów i dyskusji - powiedział Diuguid. - Sądzę, że w ciągu najbliższych kilku lat będziemy mieli naprawdę mocną klasę czołowych producentów jeżdżących prototypami w obu mistrzostwach.
- Ponadto, z finansowego punktu widzenia, istnieje efektywny model, aby móc rywalizować w tych legendarnych wyścigach w Daytonie, Le Mans i Sebring. LMDh wykonuje świetną robotę w tym zakresie, od projektu aerodynamicznego po branding i typ silnika, którego chce się użyć - dodał.
Czy ten model faktycznie sprosta wyzwaniom rzeczywistości?
- Seria potrzebuje czasu, aby osiągnąć równowagę finansów i wydajności. W każdym razie nie jest to wyścig budżetów, w którym wygrywają tylko ci, którzy wydają najwięcej - podsumował.
Video: Testy IMSA przed sezonem 2023
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.