ERC w planach Solberga

Świeżo upieczony triumfator ERC1 Junior, Oliver Solberg zapowiedział dalsze starty w Rajdowych Mistrzostwach Europy.

ERC w planach Solberga

Solberg, pilotowany przez Aarona Johnstona, początkowo nie zamierzał brać udziału w tegorocznych mistrzostwach Starego Kontynentu. Plany obejmowały intensywny program w światowym czempionacie, w tym WRC 3. Wszystko zmieniła pandemia koronawirusa. Po wymuszonej przerwie najszybciej do rywalizacji wrócił cykl FIA ERC. Po dobrym występie w Rally di Roma Capitale oraz zwycięstwie w znanym sobie Rajdzie Lipawy, syn mistrza świata z 2003 roku postanowił kontynuować udział w mistrzostwach Europy.

Przed kończącym sezon Rally Islas Canarias, Solberg miał 6 punktów straty do głównego rywala w ERC1 Junior - Gregoire'a Munstera. 19-latek liczył się również w walce o końcowy triumf w klasyfikacji generalnej. W juniorskiej kategorii cel udało się zrealizować dzięki drugiej pozycji wywalczonej na Gran Canarii.

Pytany przez oficjalny serwis mistrzostw Europy o znaczenie lauru w ERC1 Junior, Solberg odpowiedział:

- Dla mnie był to niesamowity sezon. Głównym zadaniem było zbieranie doświadczenia na asfalcie, jednak w Rzymie i na Łotwie poszło całkiem dobrze, więc pomyśleliśmy czemu by nie spróbować powalczyć o tytuł w ERC1 Junior i generalce.

- W Portugalii mieliśmy problemy z turbo i oczywiście wypadek podczas odcinka testowego. W kontekście mistrzostw nie było to najlepsze. Mimo to, generalnie był to świetny rok. Moja kariera to głównie zbieranie doświadczenia. Na szutrze czuję się całkiem nieźle. Z kolei na asfalcie praktycznie debiutowałem. Zmiana samochodu na niektóre z rajdów i zróżnicowane warunki sprawiały trochę trudności.

Poproszony o wskazanie swojego najlepszego i najgorszego występu w roku, pochodzący z Fredrikstad kierowca odparł:

- Bardzo podobał mi się di Roma Capitale. W zasadzie był to pierwszy raz na asfalcie. Udało się dojechać na trzecim miejscu w generalce. Zbudowaliśmy tempo i nawiązaliśmy walkę w czołówce. Był to dla mnie szczególny rajd.

- W Portugalii był słaby moment, ponieważ rozbiłem się na odcinku testowym. Jednak później walczyliśmy w czołówce, więc wydarzenie kończyliśmy z mieszanymi uczuciami. Na Węgrzech nie znalazłem rytmu i tempa w nowym samochodzie. Jeśli chodzi o jazdę, to był pewnie najgorszy start.

W klasyfikacji generalnej Solberg uległ jedynie Aleksiejowi Łukjaniukowi. Rosjanin po raz drugi sięgnął po prymat na Starym Kontynencie.

- To drugi Colin McRae - przyznał Solberg. - Zawsze oglądam filmy z nim i podziwiam tempo oraz pasję. Uwielbiam z nim rywalizować, choć nie jest to proste, ponieważ gdziekolwiek jedzie, jest szybki. Zawsze jest nieco szalony.

Poproszony o uchylenie rąbka tajemnicy na temat przyszłego sezonu, Solberg powiedział:

- ERC z pewnością jest częścią mojego planu. To świetne mistrzostwa, z dużą ilością asfaltu, a tego mi trzeba. Nie wiem jeszcze co się wydarzy, ale zbliża się nowy rok, więc musimy zacząć się przygotowywać.

Przed Oliverem Solbergiem i Aaronem Johnstonem jeszcze start w ACI Rally Monza, końcowej rundzie WRC 2020.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Wywiad z Aleksiejem Łukjaniukiem

Poprzedni artykuł

Wywiad z Aleksiejem Łukjaniukiem

Następny artykuł

Solans chciałby pojeździć w ERC

Solans chciałby pojeździć w ERC
Załaduj komentarze