Czerwony kombinezon nie jest męczący
Wydaje się, że szef Scuderii Ferrari, Frederic Vasseur, chce zachować obecny skład kierowców po wygaśnięciu kontraktów Carlosa Sainza i Charlesa Leclerca w 2024 roku.
Były prezydent Ferrari, Luca di Montezemolo, wspominał w zeszłym tygodniu, że „ostatnim problemem Ferrari są obecnie kierowcy, a największy stanowi samochód”.
Frederic Vasseur, będący od tego roku nowym szefem włoskiego zespołu, wydaje się zgadzać z powyższą opinią.
- Kierowcy są częścią naszych osiągnięć, a mamy w składzie dwóch doskonałych, bardzo dobrych i konkurencyjnych zawodników - mówił Vasseur, który podobnie jak di Montezemolo, gościł na wydarzeniu Festival dello Sport w Trydencie.
- Są profesjonalistami - dodał Vasseur. -Wiedzą, gdzie są granice i jak do tej pory wykonali fantastyczną pracę.
Ostatnio jednak Sainz był łączony ze zmianą środowiska. Przypisywano go do fabrycznej stajni Audi, która powstaje na bazie Saubera.
Krążą także plotki, że pogarszają się relacje między Sainzem i Leclerkiem, ponieważ ten drugi zdecydowanie stara się utrzymać status kierowcy „numer 1” w stajni z Maranello.
Sainz, który także pojawił się na imprezie organizowanej przez La Gazetta dello Sport, jest jednak innego zdania.
- Bardzo mu (Leclercowi) ufam - zapewnił. - Uważam go za uczciwego gościa i widzę jego zaangażowanie w pracę na rzecz zespołu. Ważne jest, abyśmy wspólnie budowali tą przyszłość.
Hiszpan naciska na Vasseura w kontekście uporządkowania spraw kontraktowych, w obliczu zbliżającego się wygaśnięcia aktualnej umowy.
Na pytanie o 29-letniego Sainza, Vasseur powiedział: - Widać, że jest częścią tego świata, także dzięki swojemu ojcu. Jest wytrwały, co pokazuje w każdym zakręcie, który pokonuje. W tym roku wiele pracował nad rzeczami, które go spowalniały i od Monzy zmienił swoje podejście.
- W sporcie talent to nie wszystko - zaznaczył Francuz. - Musisz nieustannie się doskonalić, a Carlos ma właśnie takie podejście.
Sam zainteresowany zaprzeczył sugestiom, że męczy go już przywdziewanie czerwonego kombinezonu.
- Wszystkie wielkie legendy Formuły 1 były w Ferrari - powiedział Carlos dla platformy DAZN. - Z wyjątkiem Ayrtona Senny, który nie miał ku temu okazji.
- W każdym razie Michael Schumacher, Fernando Alonso, Gilles Villeneuve - wszyscy. - Każdy kierowca chce być kiedyś w Ferrari. Jeśli ktoś nie chce tu trafić, to kłamie - podsumował.
Video: GP Kataru 2023 - Ferrari od kulis
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.