Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Formuła 1 chce różnorodnych barw

Jak dowiedział się Motorsport.com, włodarze Formuły 1 chcą, aby samochody wyraźnie się od siebie kolorystycznie różniły i rozpoczęto już rozmowy z zespołami na temat sezonu 2025.

George Russell, Mercedes F1 W15, Max Verstappen, Red Bull Racing RB20, Lewis Hamilton, Mercedes F1 W15, Yuki Tsunoda, RB F1 Team VCARB 01, Alex Albon, Williams FW46, Pierre Gasly, Alpine A524, Lance Stroll, Aston Martin AMR24, at the start

Na początku sezonu okazało się, że w telewizyjnym przekazie trudno jest odróżnić od siebie niektóre samochody, a problemy z tym związane były szczególnie znaczące w trakcie wyścigów rozgrywanych po zmroku.

Kłopoty z odróżnieniem dotyczyły przede wszystkim Astona Martina i Mercedesa oraz Williamsa i Racing Bulls. Identyfikację skomplikował też fakt, że w obliczu dbania o każdy gram, zespoły sporo karbonowych fragmentów samochodów zdecydowały się pozostawić niepomalowane.

Źródła Motorsport.com wskazują, że rozpoczęto już rozmowy z myślą o poprawie sytuacji w 2025 roku i uzyskaniu większej różnorodności barw. FIA i Formula One Management chcą jednak wypracować z zespołami kompromis, a nie narzucać coś poprzez przepisy.

Nikolas Tombazis, szef ds. bolidów jednomiejscowych w FIA, przyznał w rozmowie z Motorsport.com, że sprawa malowań i kolorów będzie omawiana podczas najbliższego spotkania Komisji F1.

- Jak zwykle w F1, jest to bardziej skomplikowane, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać - stwierdził Tombazis. - Jednym z problemów jest to, że samochody mają za dużo gołego karbonu. Chodzi oczywiście o masę farby, więc bolidy mają sporo czarnego koloru.

- Zespoły wykonały niemałą pracę, aby zmienić sposób malowania. Farba jest ekstremalnie cienka, żeby utrzymać masę [samochodu] na jak najniższym poziomie.

- Ponadto niektóre ekipy zdecydowały się na użycie podobnych kolorów i w konsekwencji powstały samochody wizualnie bardzo do siebie podobne. Rozmawiamy z zespołami i zostanie to podniesione na najbliższym spotkaniu Komisji F1.

Czytaj również:
Lance Stroll, Aston Martin AMR24, Lewis Hamilton, Mercedes F1 W15

Lance Stroll, Aston Martin AMR24, Lewis Hamilton, Mercedes F1 W15

Autor zdjęcia: Sam Bloxham / Motorsport Images

Tombazis podkreślił, że zmiany najlepiej będzie wypracować we współpracy z zespołami:

- Myślę, że trzeba opracować proces, w którym zespoły w jakiś sposób będą się ze sobą komunikowały. „Jeśli wasz samochód będzie tu niebieski, to nasz nie”. Lub coś w tym stylu. Zobaczymy, jak to dokładnie będzie wyglądało. Nie chodzi przecież o przepisy.

- Jako FIA nie zamierzamy tworzyć regulacji z myślą o malowaniu, ale chcemy samochodów, które się będą różnić.

Czytaj również:

Kaski kierowców

Pokrewnym zagadnieniem, również związanym z możliwością odróżnienia samochodów, są kaski kierowców. Coraz trudniej bowiem zidentyfikować nie tylko zespół, ale i konkretnego zawodnika danej ekipy.

Obecnie kierowcy nie trzymają się sztywno kolorów czy projektu swojego kasku i te przestają być tak kultowe, jak kiedyś. Ponadto zgodnie ze zaktualizowanymi kilka lat temu przepisami każdy kierowca może dowolną liczbę razy zmienić swój projekt.

Zespoły muszą jedynie odróżnić swoich reprezentantów, zmieniając w jednym samochodzie kolor kamery pokładowej oraz umieszczonej za kierowcą struktury chroniącej go przy wywrotce na jaskrawożółty.

F1 sprawdza obecnie czy jest jakiś dodatkowy sposób na odróżnienie kierowców jeżdżących w barwach jednego zespołu.

- W dawnych czasach kierowcy mieli bardziej rozpoznawalne kaski. Projekty były mniej skomplikowane i używali ich praktycznie przez całą karierę. Teraz nastąpiła zmiana w przepisach. Poza tym pojawiło się wiele odcieni, a sam kask zasłonięty jest przez halo.

- Trzeba znaleźć sposób, aby wszyscy od razu wiedzieli czy to Lewis Hamilton, czy George Russell. Muszą też mieć możliwość łatwego odróżnienia samochodu

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Najważniejsze osiągi, a nie kontrakt
Następny artykuł Zasada „Dziel i rządź” to przeszłość

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry