Francuz obwinił swojego byłego zespołowego kolegę za manewr, który doprowadził do wypadku.
Tsunoda i Gasly jechali po pierwszym obowiązkowym postoju w boksach na 17. i 18. miejscu, gdy kierowca Alpine zaatakował swojego kolegę z Red Bulla na szykanie.
Gasly uderzył w Tsunodę, po czym w transmisji telewizyjnej pojawił się komunikat radiowy o braku hamulców. Francuz wyjaśnił jednak, że komentarz ten został wyrwany z kontekstu.
- Miałem hamulce - upierał się. – To Yuki popełnił błąd przed tunelem, więc byłem bardzo blisko niego.
- Na każdym okrążeniu hamował po prawej stronie. Na tym okrążeniu byłem bardzo blisko, więc postanowiłem zostać po lewej stronie. Kiedy zaczął hamować po lewej stronie, ja zjechałem na prawą, a potem on nagle wrócił na linię po prawej. Ja hamowałem później niż on, więc nie mogłem uniknąć zderzenia.
- Moim zdaniem na tym torze trzeba się trzymać swojej linii, bo nie ma miejsca, żeby ustawić dwa samochody obok siebie. Możesz bronić pozycji, ale wtedy nie jest tak, że jedziesz po prawej stronie, a potem odbijasz w lewo.
- Jestem pewien, że o tym porozmawiamy, ale nie sądzę, żeby teraz to był dla niego najlepszy moment. Jednak gdy komentarz Gasly'ego zostały przedstawione japońskiemu kierowcy, zdumiony Tsunoda zaskoczony stwierdził: „Co? Nie sądzę, żebym zrobił coś złego.
- Zrobiłbym to samo, gdybym miał jeszcze raz szanse – ponieważ cały czas trzymałem się blisko ściany. Wiedziałem, że spróbuje mnie wyprzedzić, a ja nie wjechałem w jego strefę hamowania.
Niezależnie od tego, był to kolejny trudny weekend dla Alpine, które zaliczyło najgorsze kwalifikacje w sezonie. Gasly zajął 18. miejsce, a Franco Colapinto był ostatni, ale w wyścigu zajął 13. miejsce.
Gasly mimo wszystko spodziewał się, że tor w Monako nie będzie odpowiadał bolidowi A525.
- Chciałbym zrozumieć, co tak naprawdę nie zadziałało w kwalifikacjach. Mam już pewne pomysły na ten temat, ale wiemy również, że ten tor zawsze uwypukli pewne słabości samochodu pod względem jazdy - podkreślił. - Ogólnie rzecz biorąc, wiemy, że nasz samochód nie jest mocny na tego typu torze, gdzie jeździ się po krawężnikach i w wielu miejscach samochód porusza się na trzech kołach.
Gasly spodziewa się znacznie lepszego występu podczas Grand Prix Hiszpanii w najbliższy weekend, gdzie Alpine miało swoje samochody w Q3 i punktowało w zeszłym roku.
- Myślę, że Barcelona powinna być lepsza. Tam jest gładsza nawierzchnia toru i szybsze zakręty, więc myślę, że powinno być lepiej – dodał Gasly.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy