40-latka zacytował magazyn Time, który w swojej publikacji odnosi się do twierdzenia Eddiego Jordana. Były właściciel zespołu F1 powiedział, że zastąpienie Carlosa Sainza Hamiltonem dla Ferrari będzie „absolutnym samobójstwem”.
Hamilton odpowiedział: - Zawsze spotykałem się z negatywnymi komentarzami. Nigdy, przenigdy nie odpowiadam żadnemu ze starszych, ostatecznie białych mężczyzn, którzy komentowali moją karierę i to, co ich zdaniem powinienem robić.
Zapytany o artykuł podczas testów przedsezonowych w Bahrajnie, Hamilton powiedział, że używa tego rodzaju hejtu jako paliwa.
- Właściwie nie miałem chwili, aby przeczytać tę historię, ale słyszałem, że wyszła naprawdę dobrze - powiedział.
- Krytyka jest czymś, co każdy otrzymuje i w każdym sporcie jest naturalna. Ale myślę, że ja otrzymałem jej znacznie więcej w trakcie mojej kariery.
- Po prostu mam odpowiednie nastawienie i robię to, co robię. Wiem, że rozwijam się każdego dnia, wiem, że jestem skazany na popełnianie błędów, ale jestem człowiekiem.
- Ale jedną rzeczą, z której jestem dumny, jest to, że mam motywację i potrafię przyznać się do błędu. Wiem też, że jutro będę pracował, aby być jeszcze lepszym.
- Naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, jakie komentarze pojawiają się w temacie mojego przejścia do Ferrari i nie dotyczy to tylko ostatnich 12 miesięcy. Po prostu używam tego jako paliwa.
Hamilton oswaja się ze swoim nowym samochodem przed sezonem, który rozpocznie się za dwa tygodnie w Australii.
Stwierdził, że po kilku trudnych sezonach w Mercedesie, przejście do Ferrari to najbardziej pozytywne uczucie od dłuższego czasu.
- Nauczyłem się, że naprawdę nie można oceniać zbyt wiele na podstawie pierwszego wrażenia - dodał.
- Zdecydowanie uważam, że w poprzednich latach, szczególnie w przypadku poprzedniej generacji samochodów, można było znacznie szybciej się odnaleźć.
- Ale mogę powiedzieć, że to najbardziej pozytywne uczucie, jakiego doświadczyłem od dłuższego czasu. To wszystko, co mogę na razie powiedzieć.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy