Mazepin odpuścił

Nikita Mazepin odpuścił walkę z Mickiem Schumacherem podczas pierwszego okrążenia Grand Prix Monako. Nie chciał doprowadzić do odpadnięcia obydwóch samochodów Haas F1.

Mazepin odpuścił

W miniony weekend, na pierwszym okrążeniu Grand Prix Monako, Schumacher wyprzedził Rosjanina po wewnętrznej stronie nawrotu. Obaj kierowcy przez chwilę pokonywali zakręt obok siebie, po czym Niemiec wysunął się na prowadzenie.

Później Schumacher miał problem z ciśnieniem paliwa w bolidzie, co spowolniło go i zmusiło do przepuszczenia Mazepina. Ostatecznie duet zajął siedemnaste i osiemnaste miejsce w piątej rundzie sezonu 2021.

- Tak, było bardzo ciasno - powiedział Mazepin, zapytany przez Motorsport.com o pierwsze okrążenie GP Monako. - To był jeden z tych zakrętów, gdzie jest nawet za wolno jak na F1 i trzeba wcisnąć sprzęgło, żeby nie wjechać w samochód z przodu.

- Pilnowałem się i starałem utrzymać swój tor jazdy. Podczas tej walki o osiemnaste czy dziewiętnaste miejsce czułem, że jest duże ryzyko odpadnięcia obydwóch samochodów, a ja nie chciałem iść do garażu i być za to odpowiedzialny. Chciałem ścigać się fair, a wyścig był długi - kontynuował.

Mazepin podkreślił, że jego kolega z zespołu również zachował się w porządku, kiedy w bolidzie Niemca wystąpiły problemy techniczne.

- Nie było żadnego zamieszania - powiedział. - Takie sytuacje czasem się zdarzają. Ja pojechałem fair na pierwszym okrążeniu, później on też zachował się bardzo dobrze. Mamy dobre relacje w zespole i należy tego się trzymać.

Czytaj również:

Mazepin zauważył, że nie był to łatwy wyścig, nazywając samochód Haas i zużyte opony "smutnym połączeniem", gdy próbował zaliczyć długi pierwszy stint.

- Wyścig przechodził przez różne fazy, tak bym to określił. Był bardzo wymagający, nasz samochód na ulicznym torze ciężko się prowadzi. Wyprzedzanie jest tu trudne więc wszyscy jadą do momentu, aż skończą się opony, a ten samochód na zużytym ogumieniu to smutne połączenie.

- W każdym razie jestem z siebie zadowolony. Spodziewałem się dużego wyzwania. Mieliśmy kłopoty z balansem w Barcelonie, więc byłem gotowy na katastrofę w Monako, ale dobrze spisaliśmy się jako zespół. Jestem zadowolony z grupy, z którą działam. Ciężko pracowali nad zrozumieniem moich potrzeb, ten weekend pokazał, że to się im udało, a to właściwa droga w kontekście sezonu 2022 - przyznał.

Czytaj również:

Polecane video:

akcje
komentarze
Red Bull musi wywierać presję
Poprzedni artykuł

Red Bull musi wywierać presję

Następny artykuł

Ricciardo chce się wyciszyć

Ricciardo chce się wyciszyć
Załaduj komentarze