Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx

Najszerszy Haas od dawna

W Haasie przyznali, że Kevin Magnussen powinien był w trakcie Grand Prix Arabii Saudyjskiej oddać pozycję Yukiemu Tsunodzie. Pochwalili jednak Duńczyka za pracę na rzecz zespołu.

Tomasz Kaliński Filip Cleeren
Opublikowano:
Kevin Magnussen, Haas VF-24, Yuki Tsunoda, RB F1 Team VCARB 01, Esteban Ocon, Alpine A524

Magnussen podczas wyścigu w Dżuddzie szybko stracił szansę na dobry wynik. Po starciu z Alexem Albonem dostał 10-sekundową karę. Duńczyk postanowił jednak pomóc zespołowemu koledze Nico Hulkenbergowi i wstrzymać kilku walczących o dziesiątą pozycję kierowców, aby Niemiec - który nie zmienił opon w trakcie obecności samochodu bezpieczeństwa - mógł zbudować sobie bezpieczną przewagę.

To się powiodło, chociaż po drodze Magnussen musiał uporać się z Yukim Tsunodą i dokonał tego łamiąc limity toru. Nie oddał pozycji, ale przyjął od sędziów kolejną - w jego przypadku nic już nieznaczącą - karę 10 sekund. I właśnie ten manewr nie spodobał się ekipie Racing Bulls, która zamierza porozmawiać o podobnych przypadkach z FIA.

Czytaj również:

Z kolei pytany o sprawę Ayao Komatsu, szef Haas F1 Team, przyznał, że Magnussen generalnie powinien oddać pozycję Tsunodzie i ponowić atak. Dodał, że tempo Duńczyka pozwalało na skuteczny manewr.

- Z tego co pamiętam, na tym etapie wyścigu walczyliśmy z Tsunodą o dziesiąte miejsce - powiedział Komatsu. - Oczywiście, powinniśmy oddać tę pozycję i spróbować ponownie. Wierzę, że z tempem, jakie mieliśmy, mogło mu się udać.

- Koniec końców i tak byśmy zerkali w kierunku dziesiątego miejsca. A czy by nam się udało to już inna historia.

Czytaj również:

Sam Magnussen komentując walkę, dodał: - Wyprzedziłem Tsunodę i wyjechałem poza tor. Zasady to zasady.

- Nie jestem zadowolony z tego, że dostałem dwie kary, ale chociaż pomogłem zespołowi, a Nico zbudował sobie przewagę i zdobył punkt. Między tymi pięcioma ekipami plasującymi się z tyłu, jest zacięta walka. Od szóstego do dziesiątego miejsca to prawdziwe mistrzostwa i liczy się każdy punkt.

Kevin Magnussen, Haas VF-24

Kevin Magnussen, Haas VF-24

Autor zdjęcia: Steven Tee / Motorsport Images

Z kolei Komatsu pochwalił jeszcze Magnussena za uczynienie VF-24 jednym „z najszerszych samochodów Haasa w historii” oraz obronę przed nacierającymi rywalami i przy okazji istotne ich spowalnianie. Tuż za połową dystansu wydawało się, że Tsunoda wreszcie uporał się z Duńczykiem, ale ten błyskotliwym manewrem szybko się zrewanżował.

- Pomyślałem sobie. W porządku, już po wszystkim. A potem Kevin niesamowicie zrobił to po zewnętrznej zakrętu numer jeden. Świetna, świetna robota.

- Chcieliśmy, żeby kręcił okrążenia na poziomie 1.36, a on cały czas miał 36,2. To był najszerszy Haas widziany od dłuższego czasu.

Czytaj również:
503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
Poprzedni artykuł Sainz czy Bearman?
Następny artykuł Massa pozwał Formułę 1 i FIA

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry