Oczekuje się, że siódma seria paradokumentu o F1 zostanie zaprezentowana przed sezonem 2025, który rozpocznie się w Melbourne 16 marca od Grand Prix Australii.
Netflix, twórca popularnego serialu, jest odpowiedzialny za spopularyzowanie tej dyscypliny szczególnie w Stanach Zjednoczonych.
Właściciele platformy streamingowej, na fali popularności „Drive to Survive”, poważnie rozważają złożenie oferty na transmisje na żywo Formuły 1 w USA.
Według wielu doniesień, Netflix bada możliwość rozszerzenia swoich wpływów na F1 i chce złożyć ofertę na transmisje na żywo Formuły 1 za oceanem.
W Stanach Zjednoczonych, od 2018 roku prawa do transmisji F1 posiada ESPN, wykorzystując relacje zapewniane przez kanał Sky F1 w Wielkiej Brytanii.
W związku z tym, że obecny kontrakt – wart około 90 milionów dolarów rocznie – ma wygasnąć pod koniec F1 2025, a okres wyłączności ESPN na omówienie nowej umowy wygasł, otwierają się drzwi da potencjalnej wojny o prawa do transmisji.
Netflix wykazał zwiększone zainteresowanie treściami sportowymi na żywo od czasu zatrudnienia w listopadzie 2024 roku byłej wiceprezes ds. produkcji ESPN, Kate Jackson, która kieruje ofertą sportową platformy.
Platforma ustanowiła nowy rekord najczęściej transmitowanego wydarzenia sportowego wszech czasów, transmitując walkę bokserską między Mikem Tysonem a gwiazdą mediów społecznościowych Jake'iem Paulem pod koniec zeszłego roku, a także wyświetlając 25 grudnia dwa mecze NFL.
Tymczasem w zeszłym miesiącu Netflix rozpoczął 10-letnią umowę o wartości 5 miliardów dolarów na transmisję wrestlingu, a usługa przesyłania strumieniowego zawarła również zawarta na transmisję Mistrzostw Świata Kobiet w piłce nożnej w USA w 2027 i 2031 roku.
Nadchodząca seria „Drive to Survive” jest ostatnią w ramach obecnej umowy F1 z Netflixem, ale spodziewane jest jej rychłe wznowienie.
Pod koniec tego roku Netflix wyemituje również spin-off Drive to Survive, dokument oparty na żeńskiej kategorii Akademii Formuły 1.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy