Quo vadis Lance?
W nadchodzący weekend, Lance Stroll wystartuje w domowym GP Kanady po raz ósmy.
Syn miliardera Lawrence’a Strolla, który wspierał syna najlepszym możliwym sprzętem na początku kariery w F1 w 2017 roku, zawsze miał przeciwko sobie opinię publiczną.
Biorąc pod uwagę ograniczoną liczbę miejsc w F1 i brak obiecujących kierowców, to dotychczasowe dobre występy Strolla, ani jego niechętne kontakty z mediami, nie zmieniły tej opinii.
Ilekroć w ostatnich tygodniach i miesiącach omawiano dynamiczny ruch na rynku kierowców przed nadchodzącym sezonem, zawsze panowało przeświadczenie, że drugie miejsce w zespole Astona Martina, którego właścicielem jest jego ojciec, jest nie do zdobycia.
Ponieważ zespół jest projektem, w dużej mierze, opartym na ambicjach rodzinnych, z góry wiadomo, że miejsce w drugim samochodzie, będzie należało do niego tak długo, jak tego będzie chciał.
Więc jak długo będzie jeszcze tego chciał? Pytanie nie jest przypadkowe biorąc pod uwagę, że osiem lat spędzonych w środku stawki F1 mogło osłabić jego motywację. Stroll jednak uważa, że jego motywacja w ogóle nie osłabła.
Dodatkowo twierdzi, że super zespół z Silverstone, dopiero rozwinie skrzydła wykorzystując nowe przepisy, które mają wejść w życie od 2026 roku.
- To niesamowite widzieć, jak daleko zaszliśmy jako zespół w ciągu ostatnich pięciu lat – powiedział.
- Mamy niesamowity obiekt, do którego wprowadziliśmy się w zeszłym roku. Wiele elementów tej układanki składało się w całość przez ostatnie kilka lat. Oprócz utalentowanych ludzi, którzy są w Silverstone od wielu lat, dołączyło i wciąż dołącza wielu nowych ludzi, co czyni ten projekt bardzo ekscytującym.
- Byliśmy zespołem, który w 2019 roku liczył 350, 400 osób, a teraz pracuje dla nas ponad 1000 osób.
- Jestem więc zdecydowanie zaangażowany i podekscytowany możliwością bycia częścią tego projektu. Zdecydowanie wiążę z nim swoją przyszłość - dodał.
Fakt, że Stroll nie musi walczyć o swoje miejsce tak jak inni kierowcy, jest – nie bez powodu – wykorzystywany do krytyki pod jego adresem. Podobnie jak jego występy, które pozwalały mu kwalifikować się i kończyć wyścigi poniżej realnego potencjału Astona.
Porównanie czasów oparte na najszybszym, pojedynczym okrążeniu każdego kierowcy, w każdym weekendzie wyścigowym, wskazuje, że średnia różnica Strolla do kolegi z zespołu Fernando Alonso wynosi 0,233 s, co w rzeczywistości przybliża go do takich zawodników jak Sergio Perez, Daniel Ricciardo, a nawet Carlos Sainz
Rankingi jednak nie kłamią i Stroll rozpocznie swój domowy wyścig z 11 punktami, co stanowi jedną trzecią dorobku Alonso.
Istnieje oczywisty konflikt między ostatecznymi ambicjami Astona Martina, by zdobyć mistrzostwo świata konstruktorów, a umiejętnościami i konsekwencją Strolla, które mają pomóc zespołowi w gromadzeniu punktów niezbędnych do osiągnięcia tego celu.
Stroll, choć nie odczuwa presji związanej z utrzymaniem swojego miejsca tak jak inni kierowcy, twierdzi, że jest „najbardziej konkurencyjną osobą” i nienawidzi starać się tak samo jak ktokolwiek inny.
Lance Stroll, Aston Martin AMR24
Autor zdjęcia: Andy Hone / Motorsport Images
- Lubię spisywać się znakomicie – wyjaśnił. - Jestem pierwszą osobą, która jest dla siebie surowa, gdy sprawy nie układają się dobrze, ale nadal jestem podekscytowany i szczęśliwy jak zawsze, gdy mam wspaniały dzień, od siedmiu, ośmiu lat, które spędziłem w Formule 1.
- To uczucie wciąż motywuje mnie do dalszego działania. Tak, nienawidzę mieć złych dni i myślę, że wszyscy z mojego otoczenia tak mają.
Trzeba przyznać Strollowi, że jego powrót po wypadku rowerowym na początku sezonu 2023 wiele powiedział o jego stanie umysłu.
W GP Bahrajnu zajął szóste miejsce, mimo że po spędzeniu 90 minut za kierownicą samochodu F1, wyraźnie odczuwał rozdzierający ból złamanych wcześniej nadgarstków i palca u nogi.
W sporcie, w którym wyniki przeważają nad osobistymi celami, Stroll może nigdy nie być w stanie pozbyć się pytań związanych ze swoją obecnością w F1.
Jednak chwile takie jak w Bahrajnie podnoszą jego poziom motywacji, bardziej niż jakakolwiek linia PR. Więc nie spodziewajmy się, że w najbliższym czasie zamieni buty wyścigowe na buty do tenisa lub kask na kije golfowe.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.