Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Lance Stroll, Aston Martin AMR24

Syn miliardera Lawrence’a Strolla, który wspierał syna najlepszym możliwym sprzętem na początku kariery w F1 w 2017 roku, zawsze miał przeciwko sobie opinię publiczną.

Biorąc pod uwagę ograniczoną liczbę miejsc w F1 i brak obiecujących kierowców, to dotychczasowe dobre występy Strolla, ani jego niechętne kontakty z mediami, nie zmieniły tej opinii.

Ilekroć w ostatnich tygodniach i miesiącach omawiano dynamiczny ruch na rynku kierowców przed nadchodzącym sezonem, zawsze panowało przeświadczenie, że drugie miejsce w zespole Astona Martina, którego właścicielem jest jego ojciec, jest nie do zdobycia.

Ponieważ zespół jest projektem, w dużej mierze, opartym na ambicjach rodzinnych, z góry wiadomo, że miejsce w drugim samochodzie, będzie należało do niego tak długo, jak tego będzie chciał.

Czytaj również:

Więc jak długo będzie jeszcze tego chciał? Pytanie nie jest przypadkowe biorąc pod uwagę, że osiem lat spędzonych w środku stawki F1 mogło osłabić jego motywację. Stroll  jednak uważa, że jego motywacja w ogóle nie osłabła.

Dodatkowo twierdzi, że super zespół z Silverstone, dopiero rozwinie skrzydła wykorzystując nowe przepisy, które mają wejść w życie od 2026 roku.

- To niesamowite widzieć, jak daleko zaszliśmy jako zespół w ciągu ostatnich pięciu lat – powiedział.

- Mamy niesamowity obiekt, do którego wprowadziliśmy się w zeszłym roku. Wiele elementów tej układanki składało się w całość przez ostatnie kilka lat. Oprócz utalentowanych ludzi, którzy są w Silverstone od wielu lat, dołączyło i wciąż dołącza wielu nowych ludzi, co czyni ten projekt bardzo ekscytującym.

- Byliśmy zespołem, który w 2019 roku liczył 350, 400 osób, a teraz pracuje dla nas ponad 1000 osób.

- Jestem więc zdecydowanie zaangażowany i podekscytowany możliwością bycia częścią tego projektu. Zdecydowanie wiążę z nim swoją przyszłość - dodał.

Fakt, że Stroll nie musi walczyć o swoje miejsce tak jak inni kierowcy, jest – nie bez powodu – wykorzystywany do krytyki pod jego adresem. Podobnie jak jego występy, które pozwalały mu kwalifikować się i kończyć wyścigi poniżej realnego potencjału Astona.

Porównanie czasów oparte na najszybszym, pojedynczym okrążeniu każdego kierowcy, w każdym weekendzie wyścigowym, wskazuje, że średnia różnica Strolla do kolegi z zespołu Fernando Alonso wynosi 0,233 s, co w rzeczywistości przybliża go do takich zawodników jak Sergio Perez, Daniel Ricciardo, a nawet Carlos Sainz

Rankingi jednak nie kłamią i Stroll rozpocznie swój domowy wyścig  z 11 punktami, co stanowi jedną trzecią dorobku Alonso.

Istnieje oczywisty konflikt między ostatecznymi ambicjami Astona Martina, by zdobyć mistrzostwo świata konstruktorów, a umiejętnościami i konsekwencją Strolla, które mają pomóc zespołowi w gromadzeniu punktów niezbędnych do osiągnięcia tego celu.

Stroll, choć nie odczuwa presji związanej z utrzymaniem swojego miejsca tak jak inni kierowcy, twierdzi, że jest „najbardziej konkurencyjną osobą” i nienawidzi starać się tak samo jak ktokolwiek inny.

Lance Stroll, Aston Martin AMR24

Lance Stroll, Aston Martin AMR24

Autor zdjęcia: Andy Hone / Motorsport Images

- Lubię spisywać się znakomicie – wyjaśnił. - Jestem pierwszą osobą, która jest dla siebie surowa, gdy sprawy nie układają się dobrze, ale nadal jestem podekscytowany i szczęśliwy jak zawsze, gdy mam wspaniały dzień, od siedmiu, ośmiu lat, które spędziłem w Formule 1.

- To uczucie wciąż motywuje mnie do dalszego działania. Tak, nienawidzę mieć złych dni i myślę, że wszyscy z mojego otoczenia tak mają.

Trzeba przyznać Strollowi, że jego powrót po wypadku rowerowym na początku sezonu 2023 wiele powiedział o jego stanie umysłu.

W GP Bahrajnu zajął szóste miejsce, mimo że po spędzeniu 90 minut za kierownicą samochodu F1, wyraźnie odczuwał rozdzierający ból złamanych wcześniej nadgarstków i palca u nogi.

W sporcie, w którym wyniki przeważają nad osobistymi celami, Stroll może nigdy nie być w stanie pozbyć się pytań związanych ze swoją obecnością w F1.

Jednak chwile takie jak w Bahrajnie podnoszą jego poziom motywacji, bardziej niż jakakolwiek linia PR. Więc nie spodziewajmy się, że w najbliższym czasie zamieni buty wyścigowe na buty do tenisa lub kask na kije golfowe.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł McLaren czuje się mocny
Następny artykuł Krawężniki Red Bulla

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry