Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Rady dla Alpine i Amerykanów

Dr. Helmut Marko uważa, że ma idealne rozwiązanie dla dylematu Andretti-Cadillac w Formule 1.

Esteban Ocon, Alpine A523

Z jednej strony, zespół amerykański, wraz z nowym producentem samochodów, jawi się jako doskonały dodatek do obecnej Formuły 1.

Jednak z drugiej, chociaż FIA wydaje się być gotowa zaakceptować zgłoszenie stajni Andretti-Cadillac, Liberty Media i kilka istniejących zespołów nie zgadza się na powiększenie stawki, głównie z powodów finansowych.

Helmut Marko, doradca Red Bulla ds. sportów motorowych, ma rozwiązanie dla tej sprawy.

- Andretti powinien kupić zespół Alpine - powiedział Marko na antenie Sport1, w obliczu chaosu w zarządzaniu formacją należącą do Renault.

- To byłoby najlepsze dla wszystkich. Formuła 1 zachowałaby swoje 10 ekip, Andretti w końcu mógłby się zaangażować, a Renault nadal byłoby obecne w jakiś sposób w mistrzostwach świata - dodał.

Czytaj również:

Michael Andretti niedawno rozmawiał z istniejącymi zespołami Formuły 1, aby zobaczyć, czy którykolwiek z nich byłby zainteresowany zmianą właściciela.

Jednak nawet w obliczu rozwijającego się kryzysu w strukturach Alpine, dyrektor generalny grupy Renault, Luca de Meo, wydaje się zdeterminowany, aby pozostać w Formule 1.

- Alpine stanie się francuskim Ferrari Formuły 1 - powiedział dziennikarzom na spotkaniu we włoskim Locorotondo.

De Meo jednak przyznaje, że pasja Francji do tego sportu jest niewielka w porównaniu do takiego kraju jak Włochy.

- Przyczyna leży w tym, że Francuzi nie mają symbolu do kibicowania, jakim dla Włochów jest Ferrari - stwierdził. - Naszym celem z Alpine jest związywanie naszych barw z tą pasją.

- To trochę tak, jak w przypadku, kiedy ponownie wprowadziliśmy Fiata 500 - dodał de Meo, odnosząc się do okresu, gdy pracował dla tego  producenta. - To był haczyk, aby przywiązać ludzi do ich własnej historii i korzeni. Łączenie ich z dziedzictwem marki prowadzi do większego zaangażowania konsumentów.

Czytaj również:

Oprócz problemów związanych z kryzysem zarządzania, Alpine ma również inne trudności w Formule 1. Jednym z tych problemów jest to, że mimo początkowego wsparcia ze strony Red Bull Racing, Renault nie zdołało dotąd uzyskać zgody na poprawienie swojego silnika, aby pomimo obowiązującego zamrożenia rozwoju jednostek napędowych, dorównać osiągom pozostałym producentom.

- W przypadku Renault nie byliśmy przeciwni - powiedział Marko. - Natomiast musi być wyraźnie udowodnione, że różnica w osiągach jest znacząca. Trzeba także zagwarantować, że podjęte środki w celu poprawy sytuacji nie mają negatywnego wpływu na pozostałych uczestników. Dlatego wniosek jest obecnie wstrzymany.

W każdym razie Austriak współczuje sytuacji Alpine/Renault.

- Rozumiem ich problemy, bo nie chodzi tylko o osiągi silnika. Jeśli jesteś zbyt daleko w tyle w tym obszarze, będziesz musiał kompromisowo dostosowywać ustawienia samochodu, aby zrekompensować brak prędkości na prostych i to kosztem właściwości jezdnych bolidu - podsumował.

Czytaj również:

Video: Toto Wolff podsumowuje pierwszą połowę F1 2023

Poprzedni artykuł Ośmiu w samochodzie Verstappena
Następny artykuł Leclerc jeszcze nie podpisał

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry