Red Bull nie zależy od Neweya
Christian Horner przyznał, że przez lata zespół Red Bull Racing ewoluował tak, by w sprawach technicznych nie polegać wyłącznie na Adrianie Neweyu.
Newey dołączył do Red Bulla w 2006 roku, a jego zasługi dla wielu sukcesów ekipy z Milton Keynes są niezaprzeczalne. Chociaż obecnie Brytyjczyk nie pozostaje zaangażowany w pracę zespołu na zasadzie codziennej rutyny, jego wiedza i pomysły nadal są ważnym ogniwem.
Horner stwierdził jednak, że dział techniczny dowodzony przez dyrektora Pierre'a Wache, na tyle się rozwinął, by samemu udźwignąć ciężar projektu, gdyby Newey pewnego dnia zdecydował się pożegnać Red Bulla.
- Adrian jest dużą częścią tego zespołu oraz dużą częścią tego, co osiągnęliśmy - powiedział Horner w wywiadzie udzielonym Motorsport.com. - Jednak jego rola w ostatnich latach mocno się zmieniła. Poza nim jest zespół techniczny kierowany przez Pierre'a Wache, który wykonuje wspaniałą robotę i jest niezależny od Adriana.
- Adrian może się dołączyć, odłączyć i pracuje też nad innymi projektami. Myślę, że to część ewolucji każdego zespołu.
Proces uniezależnienia Red Bulla od Neweya Horner porównał z ewolucją Manchesteru United po odejściu Erica Cantony. Charyzmatyczny Francuz opuścił Old Trafford po sezonie 1996/97.
- Byłem fanem Manchesteru United, ale nie jako fan „Czerwonych Diabłów”, ale Alexa Fergusona. Mieli Erica Cantonę, a potem musieli ewoluować. Red Bull mając Adriana jest zespołem silniejszym, ale i reszta ekipy się rozwija.
Horner, odznaczony w tegorocznym rozdaniu Orderem Imperium Brytyjskiego III klasy (CBE) za zasługi dla sportu motorowego, przyznał, że miał kilka ofert zmiany barw, ale za każdym razem był przekonany, by pozostać w Red Bullu.
- Oferta czy zainteresowanie ze strony innego zespołu zawsze schlebia, ale moje serce bije tutaj. Zbudowałem ten zespół, od początku byłem zaangażowany, czuję odpowiedzialność wobec ludzi, akcjonariuszy i wszystkich partnerów, których mamy.
Pytany czy kiedykolwiek chciał zainwestować w udziały w swoim zespole, odparł: - Nie, ponieważ Red Bull od zawsze jest 100-procentowym właścicielem zespołu, a ekipa ma wspaniałe wsparcie od swoich akcjonariuszy.
- Zawsze jednak traktuję zespół jak swoje pieniądze, by mieć pewność, że wydamy je mądrze i odpowiedzialnie.
Polecane video:
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.