Ricciardo przetrwał pierwszy dzień
Wracając do kokpitu samochodu AlphaTauri po pięciu rundach przerwy, Daniel Ricciardo uważa, że dobrze poradził sobie podczas pierwszego dnia weekendu GP Stanów Zjednoczonych.
Daniel Ricciardo w ten weekend podczas GP Stanów Zjednoczonych powrócił do kokpitu samochodu Formuły 1 po przerwie trwającej od czasu wypadku w treningu przed GP Holandii.
Po kraksie, która miała miejsce pod koniec sierpnia, u Australijczyka zdiagnozowano złamanie w lewej ręce kości śródręcza. Po natychmiastowej operacji nastąpił okres rehabilitacji, która przedłużyła się o dwa tygodnie. Zamiast wrócić do akcji podczas poprzedniego GP Kataru, w AT04 stajni wspieranej przez Grupę ORLEN zasiadł dopiero w Austin.
W piątkowych kwalifikacjach na Circuit of The Americas zdołał awansować do Q2, kończąc jednakże sesję na piętnastym miejscu.
Uważa, że choć uzyskany wynik nie do końca go usatysfakcjonował, są jednak pewne pozytywy.
- Cieszę się, że wróciłem. Dziś fizycznie nic mnie nie ograniczało, więc chodziło o odzyskanie właściwych odczuć za kierownicą i odpowiednie ustawienie samochodu - powiedział Ricciardo. - Trudno było przewidzieć, co moglibyśmy osiągnąć mając tylko godzinę jazdy rano, a potem od razu kwalifikacje, a ostatnie okrążenie było trochę słabe.
- Trudno jest przygotować samochód do kwalifikacji w ciągu jednej sesji. Szkoda, bo od samego początku mieliśmy trochę problemów, ale w miarę jak stan toru poprawiał się, osiągnęliśmy pewien poziom - dodał. - Czuję, że mogłem dać z siebie jeszcze więcej, ale mamy kolejną szansę, a zmiana kierunku wiatru może odegrać rolę. Żałuję, że będę startował z piętnastego pola, ale cieszę się, że mogę znów siedzieć za kierownicą i mimo wyniku, to był udany dzień.
Mówiąc jeszcze o możliwościach samochodu ekipy z Faenzy, przekazał: - Na pewno rano poczułem, że osiągnąłem odpowiednią prędkość. W pierwszych kilku okrążeniach miałem wrażenie, że jestem konkurencyjny, chociaż trudno to ocenić na podstawie jednej sesji. Natomiast w trakcie kwalifikacji poczułem, że doszliśmy do momentu, w którym im mocniej naciskałem na pedał gazu i próbowałem jechać szybciej, tym trudniej było utrzymać samochód na torze. To jest bardzo szybki obiekt, zwłaszcza w pierwszym sektorze, a przy obecnych temperaturach opony muszą znosić duże obciążenie. Być może potrzebujemy jeszcze trochę więcej docisku.
Drugi z kierowców AlphaTauri, Yuki Tsunoda, w piątkowej czasówce był trzynasty.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.