Szef AlphaTauri nie miał wątpliwości
Franz Tost, dowodzący zespołem AlphaTauri, był przekonany, że Daniel Ricciardo szybko wróci do wysokiej formy.
Ricciardo jeszcze przed połową sezonu wrócił do wyścigowego fotela, zastępując w AlphaTauri Nycka de Vriesa. Jednak już w trakcie trzeciego weekendu od czasu comebacku - na holenderskim torze Zandvoort - doznał złamania lewej dłoni i pauzował blisko dwa miesiące.
Sprinterski weekend w amerykańskim Austin nie był dla Ricciardo udany. Z kolei w Meksyku spisał się on bardzo dobrze, uzyskując czwarty wynik w kwalifikacjach i finiszując w wyścigu na siódmej pozycji.
- Żadnych wątpliwości. Nie miałem żadnych wątpliwości, ponieważ jest doświadczony, a umiejętności szybkiej jazdy samochodem Formuły 1 nie mógł zatracić - powiedział Tost w rozmowie z Motorsport.com, pytany o formę Riciardo.
- Jeśli raz to masz, nie tracisz. Być może wcześniej brakowało mu zaufania do samochodu, do zespołu. I dlatego nie miał osiągów, jakie wszyscy wiemy, że zwykle ma.
Ricciardo już w treningach kręcił niezłe czasy na Autodromo Hermanos Rodriguez, jednak Tost przyznał, że pomimo tego, wynik z kwalifikacji był dla wspieranej przez ORLEN ekipy AlphaTauri niemałym zaskoczeniem.
- To było pozytywne zaskoczenie. Oczekiwałem, że będzie w szóstce. A czwarta pozycja była bardzo dobra. Świetnie spisał się w kwalifikacjach oraz na początku wyścigu, gdy utrzymał za sobą Lewisa Hamiltona.
- Wydaje mi się, że trochę przeszkodziła mu czerwona flaga. Odbiło się to na osiągach. Podczas restartu musieliśmy wykorzystać używane twarde opony. To działało na niekorzyść. Niezależnie od tego, pojechał bardzo dobrze i dowiózł siódme miejsce.
Tost dodał, że „odrodzenie” Ricciardo to dobry prognostyk na sezon 2024. Australijczyk utworzy duet z Yukim Tsunodą.
- To bardzo ważne, ponieważ zespół potrzebuje doświadczonego kierowcy. Daniel to zdecydowanie słuszny wybór. Powiedziałem mu, że teraz idzie dobrze, bo jest w trybie wyścigowym. Nie możemy doczekać się Sao Paulo.
AlphaTauri awansowała z dziesiątego - ostatniego - na ósme miejsce w tabeli konstruktorów. Chociaż strata do zajmującego siódmą pozycję Williamsa wynosi 12 punktów, Tost pozostaje optymistą.
- Wiedziałem, że wcześniej lub później zespół zacznie punktować. Nie byliśmy aż tak źli, jak to wyglądało. Mieliśmy trochę pecha, jak z Danielem w Zandvoort.
- Muszę powiedzieć, że inżynierowie, zwłaszcza w obszarze aerodynamiki, poczynili duży postęp. Przygotowane poprawki zadziałały. Osiągi w tej kwestii są bardzo ważne. Siódme miejsce w tabeli jest możliwe. Mamy 12 punktów straty, w ostatnich dwóch wyścigach zdobyliśmy 11. Pozostały jeszcze trzy.
- Jeśli uda się wszystko poskładać, może się zbliżymy i ich pokonamy. Taki jest cel.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.