Po opuszczeniu czwartkowej sesji medialnej Brytyjczyk czuł się na tyle dobrze, że mógł wystartować w piątkowym treningu, ale ujawnił, że jest na tyle chory, że gdyby wyścig odbył się w Singapurze, prawdopodobnie wycofałby się z jego udziału.
Szef jego zespołu, Toto Wolff, stwierdził w niedzielę po wyścigu, że jego kierowca „czuł się naprawdę źle i że z dnia na dzień było coraz gorzej.
Russell tymczasem powiedział, że udało mu się trochę przespać w sobotni wieczór po kwalifikacjach, które ukończył na piątym miejscu. Jednak decyzja startu do niedzielnego wyścigu na twardych oponach pozwoliła mu wyprzedzić zespołowego kolegę, Andreę Kimiego Antonelliego, Liama Lawsona oraz Carlosa Sainza i zająć drugie miejsce.
- Cóż, na szczęście to było Baku. Choć to jeden z najtrudniejszych torów, to pod względem psychicznym i fizycznym jest chyba jednym z najłatwiejszych -powiedział Russell.
- W niedzielę byłem znacznie szybszy. W piątek i sobotę było naprawdę ciężko. Gdyby to był na przykład Singapur, myślę, że w piątek prawdopodobnie bym odpuścił i prawdopodobnie nie wystartowałbym w wyścigu.
- To w pewnym sensie szczęśliwy zbieg okoliczności. Właściwie nie chorowałem od kilku lat, więc ostatnio wszystko spadło na mnie znienacka, a teraz jestem na fali wznoszącej.
- Uważam, że zajęcie drugiego miejsca było po prostu efektem unikania kłopotów. Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby to był dla nas wyjątkowo spektakularny weekend.
- Carlos wykonał niesamowitą robotę, a Liam też świetnie się spisał, kwalifikując się przed nami. Ale wszyscy kierowcy, z którymi zazwyczaj walczymy, popełnili błędy lub spisywali się poniżej oczekiwań.
- Oczywiście, jestem bardzo zadowolony z zajęcia drugiego miejsca. Myślę jednak, że niskie temperatury trochę nam pomogły, ale trzeba umieć wykorzystać wszystkie te czynniki.
George Russell, Mercedes
Autor zdjęcia: Jayce Illman / Getty Images
Wolf nie był pewien czy Russell w ogóle będzie mógł wystartować, zwłaszcza podczas piątkowych sesji treningowych, podczas których Brytyjczyk nadal czuł się źle. Przyszły kierowca Cadillaca, Valtteri Bottas, był pod ręką, gdyby zespół go potrzebował, ale Russell postanowił kontynuować wyścig pomimo choroby.
Austriak dodał, że gdyby Russell uzyskał nieco lepsze wyniki w kwalifikacjach, mógłby rzucić Verstappenowi większe wyzwanie w czasie wyścigu.
- George zrobił duże wrażenie, biorąc pod uwagę, że w piątek rano sam George powiedział: „Nie jestem pewien, czy dam radę”.
- Potem rano trochę doszedł do siebie i postanowił zostać w samochodzie. Od tamtej pory każdego dnia jechał bardzo dobrze.
- Zawsze napawa optymizmem wizja, że po lepszych kwalifikacjach mógłby bardziej naciskać Maxa, ale nasza pierwsza analiza pokazała, że pod względem osiągów byliśmy o jedną dziesiątą sekundę gorsi od niego, więc nie wiem czy to wystarczyłoby na zwycięstwo – dodał Wolff.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy